Gawkowski: Meta się ugina. Spółka planuje dodatkowe środki ochrony w Polsce

meta media społecznościowe
Szef InPostu Rafał Brzoska w fałszywej reklamie. Meta na podobnych treściach zarabia wielkie pieniądze
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Presja na cyfrowych gigantów ma sens. Meta się ugina i składa kolejne deklaracje co do działań - tak skomentował najnowsze plany spółki względem Polski wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Wcześniej apelował, by państwa UE wspólnie wystąpiły przeciwko Mecie w sporze o niewystarczającą walkę z oszukańczymi reklamami.

Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski przekazał w czwartek, że wysłał do Komisji Europejskiej formalny wniosek o ukaranie firmy Meta, właściciela Facebooka, kwotą 250 mln euro, w związku z wciąż pojawiającymi się na platformie oszukańczymi reklamami.

- Chciałbym, żeby ta kara została nawet pomnożona. Dlatego będę namawiał przywódców innych państw Unii Europejskiej, żeby uwspólnić taki wniosek - zapowiedział w piątek na antenie Radia Zet Gawkowski.

W piątek Meta poinformowała, że wprowadzi dodatkowe środki ochrony w Polsce, by wyłapywać więcej oszustw. Te plany skomentował wicepremier Gawkowski na platformie X. "Oczekuję, że przełożą się na realne efekty i zachęcam wszystkich do bacznego przyglądania się tym działaniom" - napisał.

Dodatkowe środki ochrony w Polsce

Meta podkreśliła w piątek, że "nieustannie rozwija podejście do walki z problemem oszukańczych treści, inwestując w nowe technologie i partnerstwa, które pozwalają skuteczniej wykrywać i zwalczać stale zmieniające się działania oszustów".

"W ostatnich dniach obserwujemy kampanię, która zniekształca obraz działań i motywacji Mety w tym obszarze. Oszustwa krzywdzą poszczególne ofiary, a jednocześnie podkopują zaufanie do ekosystemu reklamowego, na którym opiera się nasz model biznesowy. Dziś ogłaszamy dodatkowe środki ochrony, które wprowadzamy w Polsce, a także przedstawiamy aktualne informacje o naszej dotychczasowej pracy i jej efektach" - poinformowała Meta na swojej stronie internetowej.

Firma zamierza wprowadzić zaawansowaną sztuczną inteligencję, by wyłapywać więcej oszustw w Polsce. Wyjaśniła, że już teraz korzysta z systemów AI, które potrafią powstrzymać więcej oszustw oraz identyfikować i blokować większą liczbę kont podszywających się pod celebrytów i inne osoby publiczne.

"Dziś, w odpowiedzi na zmieniające się taktyki przestępców, którzy próbują omijać nasze systemy, uruchamiamy w Polsce ulepszony system AI, zaprojektowany tak, by jeszcze bardziej ograniczyć przypadki podszywania się pod innych. Polska znajduje się w pierwszej grupie krajów w Europie, w których wdrażamy ten nowy system AI do walki z oszustwami" - poinformowała firma.

Wprowadzi ona również weryfikację reklam finansowych kierowanych do Polski. Spółka wyjaśniła, że obecnie wymaga od reklamodawców potwierdzenia tożsamości w określonych sytuacjach, np. gdy ich konto wykazuje potencjalnie podejrzane zachowania.

"Ponieważ usługi finansowe to kategoria szczególnie często wykorzystywana przez oszustów, rozszerzamy ten proces identyfikacji - weryfikacji będziemy wymagać od 100 proc. reklamodawców usług finansowych kierujących reklamy do Polski. Wdrożenie zakończymy w najbliższych tygodniach" - czytamy w komunikacie Mety.

Możliwy pozew zbiorowy przeciwko Mecie

Gawkowski będąc gościem Radia Zet powiedział w piątek o wspólnym wniosku państw UE przeciwko Mecie. - Chciałbym, żeby taki wspólny wniosek, coś na kształt takiego pozwu zbiorowego przeciwko Mecie, państwa Unii Europejskiej złożyły - przekazał wicepremier.

Gawkowski podkreślił, że wtedy kara może sięgnąć nawet kilku miliardów euro. Zapytany, kiedy planuje rozpocząć rozmowy z innymi państwami, stwierdził, że zamierza zacząć już w najbliższy poniedziałek i wtorek. - Jestem na szczycie G20. Będę się widział z niektórymi przywódcami państw Unii Europejskiej - zapowiada Krzysztof Gawkowski, dodając, że spotkania już są umawiane, a on sam jest w bezpośrednim kontakcie z ministrami z Francji i Niemiec.

Zdaniem polskiego ministra, inni przywódcy "już czują, bo jest już dzisiaj trzynaście państw, które w tym procesie uczestniczy, że Meta przegrzała". - I nie tylko Meta. Żeby była jasność. Bo to są i chińskie platformy, i inne amerykańskie. Przegrzewają z tym, że uważają, że są ponad prawem - stwierdził Gawkowski.

Meta musi wprowadzić ograniczenia

Minister cyfryzacji podkreślił, że "w Polsce, na portalu Meta dokonywane są przestępstwa w postaci tego, że ktoś jest naciągany na kasę". - Chcemy tych pieniędzy, żeby płacić albo zwracać pieniądze ludziom, którzy zostali pokrzywdzeni - powiedział.

- Skoro platforma Meta mówi, że jest w stanie dziś ściągać treści w siedemdziesięciu procentach przypadków, to opowiadam: nie. Macie obowiązek robić to w dziewięćdziesięciu kilku procentach, a najlepiej do stu jakbyście dobili - powiedział.

>>> Śmiały plan zastąpienia ludzi AI nie wypalił. Co poszło nie tak?

Gawkowski zaznaczył także, że obowiązkiem Mety jest usuwanie nielegalnych treści "w minutach". - A nie w godzinach albo dniach - dodał.

- Skoro platforma potrafi tę reklamę wyświetlić w ciągu minuty dla wielomilionowej rzeszy oglądających, to w ciągu minut powinna ją też ściągać - stwierdził wicepremier. - A jak mówi, że robi to w 10-20 godzin, czasem kilka dni, no to to jest śmieszne - dodał. Zaznaczył, że w ciągu kilku dni reklamę zdąży obejrzeć nawet kilkadziesiąt milionów Polaków, a jej zniknięcie nie ma żadnego znaczenia, bo platforma przez ten czas "zarobiła na niej".

Źródło: PAP, Radio Zet
Zobacz także: