Miała dbać o konie, ale je biła i kopała. Sędzia jeździecka zawieszona
Nagrania, na których widać, jak kobieta kopie i uderza konie, opublikowała w mediach społecznościowych właścicielka stajni spod Konina. Twierdzi, że zwierzęta pozostawiła pod opieką osoby związanej ze środowiskiem jeździeckim na czas urlopu.
Anna Mazurek-Witkowska, właścicielka stajni i koni, opowiada, że kobietę poznała około roku temu. Miała z nią kontakt zarówno w gabinecie stomatologicznym, w którym pracuje, jak i podczas zawodów jeździeckich, gdzie pełniła funkcję głównego sędziego.
Przed wyjazdem na urlop 15 sierpnia właścicielka wraz z córką powierzyły jej opiekę nad końmi sportowymi. Jak relacjonuje, kobieta miała zajmować się zwierzętami po południu oraz jeździć na nich podczas ich nieobecności.
- Po naszym powrocie, 25 sierpnia, była z nami w stajni. I w naszej obecności kopnęła konia, tego, którego biła batem. Drugiego wcześniej skopała w boksie - mówi Anna Mazurek-Witkowska.
Właścicielka stajni wyprosiła kobietę.
Bicie i kopanie koni na nagraniach
- Jeszcze tego dnia, jak odjeżdżała, to powiedziała, że zupełnie nie wie, o co mi chodzi i że to są naturalne metody opieki nad zwierzętami, że te zwierzęta się bije, bo jeśli tego się nie robi, to one dominują nad człowiekiem. Mi to bardzo dużo dało do myślenia, dlatego zaczęłyśmy z córką przeglądać monitoring. Wtedy trafiłyśmy na te dwa filmy - opowiada.
Na pierwszym nagraniu widać, jak kobieta kilkukrotnie kopie konia stojącego w boksie. Na drugim filmie zarejestrowano, jak wielokrotnie uderza zwierzę batem.
- Ona tłumaczyła to tym, że te konie miały być niby agresywne. Mamy jednak nagranie, na którym sadza na tych rzekomo agresywnych koniach swoje trzyletnie dziecko. To przeczy takim wyjaśnieniom - podkreśla właścicielka.
26 sierpnia kobieta poinformowała o sprawie Polski Związek Jeździecki, a następnie złożyła zawiadomienie na policji w Ślesinie pod Koninem.
- Mamy przyjęte zawiadomienie odnośnie znęcania się nad zwierzęciem. W związku z tym zbieramy materiały. Po ich zgromadzeniu całość zostanie przekazana do prokuratury - poinformował podkomisarz Sebastian Wiśniewski z Komendy Miejskiej Policji w Koninie.
Sędzia zawieszona, sprawa w prokuraturze
Na sprawę zareagował również Polski Związek Jeździecki. W opublikowanym komunikacie poinformował o złożeniu zawiadomienia do prokuratury.
"Na podstawie otrzymanej dokumentacji filmowej oraz licznych zgłoszeń w sprawie naruszenia dobrostanu koni przez jedną z osób, posiadających tytuł osoby oficjalnej PZJ, Zarząd PZJ podjął decyzję o bezzwłocznym złożeniu do Prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa w przedmiotowej sprawie" - poinformował we wpisie Polski Związek Jeździecki.
Rzecznik Dyscyplinarny PZJ zdecydował także o tymczasowym zawieszeniu kobiety we wszelkich prawach przysługujących z mocy statutu PZJ, w tym w prawach zawodnika i sędziego PZJ, na czas trzech miesięcy. Jak napisano w komunikacie, dokonano tego "w związku z powzięciem informacji, które w znacznym stopniu uprawdopodobniają, iż dopuściła się działań naruszających dobrostan należących do niej lub podlegających jej opiece koni".
Wielokrotnie próbowaliśmy się skontaktować z zawieszoną sędzią, by poprosić o komentarz do sprawy. Niestety nie odbierała od nas telefonu.