Raciborscy policjanci zostali wezwani do dużego psa, który błąkał się po drodze krajowej numer 45. Ze zgłoszenia wynikało, że "wchodził pod przejeżdżające pojazdy, stwarzając realne zagrożenie".
Policjanci na miejscu chwilowo wstrzymali ruch pojazdów.
"Na szczęście pies był ufny i nie potrzebował wiele zachęty, aby podejść i wskoczyć do radiowozu" - podali w komunikacie.
Policjanci przewieźli psa do komendy, gdzie dostał jedzenie i picie. Stamtąd trafił do schroniska i czeka tam na swojego właściciela.
Pies był "wyraźnie wystraszony"
Dzień później podobna sytuacja miała miejsce na drodze krajowej numer 15 w kierunku Wrocławia. Policjanci z Milicza zostali wezwani do psa, który biegał po ulicy. "Jego zachowanie stwarzało realne zagrożenie dla uczestników ruchu, a każda nawet najmniejsza kolizja z udziałem zbłąkanego psa mogła skończyć się tragicznie" - napisano w komunikacie.
Jak informuje dolnośląska policja, zwierzę było "wyraźnie wystraszone" i trzeba było czasu, by zaufało funkcjonariuszom.
Na szczęście, także w tym wypadku pies dał się ostatecznie zaprowadzić do radiowozu. Odwieziono go do oddalonego o parę kilometrów schroniska.
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Śląska Policja