Wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski, reprezentując premiera Donalda Tuska, wziął udział w międzynarodowej wideokonferencji z udziałem przedstawicieli blisko 50 państw i organizacji, w tym Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO). Została ona zorganizowana z inicjatywy liderów Wielkiej Brytanii i Francji i poświęcona była kryzysowi w cieśninie Ormuz oraz wypracowaniu mechanizmów przywrócenia swobody żeglugi.
"Uczestnicy zgodnie uznali, że obecna sytuacja paraliżuje cieśninę Ormuz jako szlak międzynarodowych dostaw zaopatrzenia i surowców strategicznych. Koszty tej sytuacji ponosi cała społeczność międzynarodowa, w tym najbiedniejsze państwa na świecie" - zaznaczyło MSZ w piątkowym komunikacie.
Wolność żeglugi priorytetem
Resort dyplomacji oświadczył, że Polska deklaruje wsparcie dla działań zmierzających do trwałego otwarcia cieśniny Ormuz, "zaznaczając jednocześnie, że powodzenie tych planów zależy od utrzymania zawieszenia broni oraz skutecznej deeskalacji napięcia na linii Teheran - Waszyngton". Wicepremier Sikorski podkreślił, że Warszawa liczy na kontynuację dialogu i przedłużenie rozejmu.
"Za priorytet uznano wolność żeglugi bez dodatkowych restrykcji i opłat, szczególnie w odniesieniu do transportu surowców energetycznych, żywności oraz nawozów. W tym kontekście omówiono założenia przyszłej, wielonarodowej pokojowej misji morskiej, która po zakończeniu aktywnej fazy konfliktu miałaby zająć się rozminowaniem i udrażnianiem akwenu" - uznało MSZ.
Podczas spotkania - zaznaczyło MSZ - wybrzmiało również stanowisko, że zaangażowanie na Bliskim Wschodzie nie może osłabić czujności wobec agresji Rosji na Ukrainę. "Podkreślono, że regionalna destabilizacja i wynikający z niej wzrost cen energii bezpośrednio sprzyjają interesom Kremla. Wskazano na konieczność dalszej presji na Moskwę, by uniemożliwić jej wykorzystywanie globalnych kryzysów do finansowania wojny przeciwko Ukrainie" - podało ministerstwo.
Spotkanie przywódców europejskich
W Paryżu odbyło się w piątek spotkanie w formacie wideokonferencji z udziałem przywódców europejskich, dotyczące ewentualnego powołania wielostronnej misji, której celem byłoby zapewnienie swobody żeglugi w cieśninie Ormuz po zakończeniu wojny USA i Izraela z Iranem.
Już w trakcie trwania spotkania szef MSZ Iranu Abbas Aragczi ogłosił, że dopóki trwa rozejm z USA i Izraelem, wszystkie statki handlowe mogą przepływać przez cieśninę. Otwarcie Ormuzu potwierdził prezydent USA Donald Trump.
Po zakończeniu spotkania prezydent Francji Emmanuel Macron z zadowoleniem przyjął deklarację Iranu, wezwał do całkowitego, bezwarunkowego otwarcia cieśniny i ocenił, że decyzja Teheranu to krok w dobrym kierunku.
Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, który wraz z Macronem był gospodarzem spotkania, przekazał, że kilkanaście krajów wyraziło gotowość wniesienia wkładu w ewentualną przyszłą wielostronną misję obronną w Ormuzie. Zapowiedział, że więcej szczegółów zostanie podanych po poświęconej temu tematowi konferencji w Londynie w przyszłym tygodniu.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz zapewnił z kolei, że jego kraj jest gotowy uczestniczyć w misji. Jak dodał, chciałby, aby wzięły w niej udział również Stany Zjednoczone.
Szefowa rządu włoch Giorgia Meloni oświadczyła, że misja będzie mogła zostać uruchomiona dopiero po zakończeniu działań zbrojnych i będzie miała charakter wyłącznie obronny. Zadeklarowała, że Włochy są gotowe wysłać swoje okręty wojenne.
Czytaj też: Rynek reaguje na otwarcie cieśniny Ormuz
Francja gotowa wysłać okręty
Francuskie media, powołując się na Pałac Elizejski, podały, że Francja jest gotowa wysłać do ewentualnej misji okręty - niszczyciele min. Ministra obrony Francji Catherine Vautrin podkreśliła w czwartek, że jej kraj, jak również Belgia i Holandia mają możliwości w zakresie rozminowywania, ale zastrzegła, że nie wiadomo obecnie, czy cieśnina Ormuz jest zaminowana.
Wobec niejasnych dotąd zarysów przyszłej misji i warunku dla jej rozmieszczenia w postaci zakończenia wojny dziennik "Le Monde" zauważał, że inicjatywa może mieć znaczenie jako sygnał, iż sojusznicy USA w NATO, krytykowani przez Trumpa, nie są bierni.
Cieśnina Ormuz jest kluczowym szlakiem morskim, którym wywożone są surowce z regionu Zatoki Perskiej. W normalnych warunkach przez tę trasę przepływa 20 proc. zużywanej na świecie ropy i skroplonego gazu ziemnego (LNG).
28 lutego USA i Izrael zaatakowały Iran, który w odpowiedzi prowadził uderzenia na państwa Zatoki Perskiej. Praktycznie zamknął też cieśninę Ormuz, przepuszczając przez nią tylko wybrane jednostki i blokując setki innych. Władze w Teheranie ogłosiły też, że będą pobierały opłatę za przepłynięcie przez cieśninę.
W wojnie od 8 kwietnia trwa zawieszenie broni, które kończy się w środę, 22 kwietnia. Trump od kilku dni sugeruje, że jest bliski zawarcia porozumienia z Iranem, które zakończyłoby wojnę.