W całości odbył orzeczoną karę. Skazany za zabójstwo "Pershinga" wyszedł na wolność

Ryszard Bogucki wyszedł na wolność
Ryszard Bogucki opuścił mury zakładu karnego
Źródło: TVN24
Ryszard Bogucki, skazany za zabójstwo Andrzeja Kolikowskiego ps. Pershing, jednego z bossów mafii pruszkowskiej, skończył odbywanie kary 25 lat więzienia i opuścił mury zakładu karnego. Jego obrońca informuje, że chce teraz poświęcić czas rodzinie i będzie walczył o gigantyczne odszkodowanie.

Informację o tym, że więzienie opuści Ryszard Bogucki, skazany na 25 lat pozbawienia wolności za zabójstwo jednego z bossów mafii pruszkowskiej, Andrzeja Kolikowskiego ps. Pershing, potwierdziła wieloletnia obrończyni mężczyzny, mecenas Emilia Mądrecka.

- Potwierdzam, że dzisiaj kończy się ten wyrok 25 lat pozbawienia wolności w sprawie "Pershinga" - przekazała mecenas Mądrecka.

Bogucki opuścił zakład karny w Herbach pod Częstochową.

W całości odbył orzeczoną karę

- Dzisiaj to jest pierwszy dzień reszty mojego życia. To jest przede wszystkim czas dla moich bliskich, dla mojej rodziny - powiedział dziennikarzom Bogucki (zgadza się na podawanie swoich danych) przed więzienną bramą. Czekali tam na niego członkowie jego rodziny, znajomi oraz adwokaci.

Bogucki powiedział, że wyjście na wolność to "fantastyczne" uczucie. Przypomniał, że w całości odbył orzeczoną karę, bez przerw czy przepustek i podkreślił, że przez 12 i pół roku aresztowania miał status "N", czyli niebezpiecznego osadzonego, na co – jak oświadczył - sobie nie zasłużył.

Zmienione nazwisko i walka o ogromne odszkodowanie

Obrończyni Ryszarda Boguckiego potwierdziła w rozmowie z tvn24.pl, że jej klient zmienił nazwisko - na dwuczłonowe.

- Rzeczywiście z przyczyn rodzinnych pan Ryszard zmienił nazwisko w trybie administracyjnym. Od początku roku 2025 nosi nazwisko Ryszard Linard-Bogucki, więc nie zrezygnował z nazwiska Bogucki, po prostu dołożył drugi człon z przyczyn rodzinnych, genealogicznych - przekazała mecenas Emilia Mądrecka. Dodała, że po wyjściu z więzienia chce zająć się rodziną i "przede wszystkim zamierza razem ze swoimi pełnomocnikami, którzy są również bardzo zdeterminowani, zakończyć wszystkie sprawy odszkodowawcze".

- To jest nasz absolutny priorytet, dlatego że są to sprawy ponaddziesięcioletnie, które niestety w grudniu - nad czym ubolewam - zostały przekazane do nowego sądu do rozpoznania. Teraz Sąd Okręgowy w Krakowie będzie się tymi sprawami zajmował - i to są sprawy odszkodowawcze z tytułu niesłusznych tymczasowych aresztów za sprawę zabójstwa generała Marka Papały, bo w tej sprawie pan Ryszard został uniewinniony, i za drugą sprawę - tak zwaną sprawę gospodarczą z lat 90., za szereg przestępstw gospodarczych, gdzie też był stosowany tymczasowy areszt i gdzie też pan Ryszard został uniewinniony - wyjaśniła obrończyni Boguckiego. Bogucki wstępnie domagał się 30 milionów złotych odszkodowania, ale jego obrońca zastrzega, żeby się "do tej kwoty nie przywiązywać", bo to była "kwota wyjściowa". - We wniosku z roku 2015 lub 2016 ona została podana jako wartość utraconej firmy. Natomiast ja nie uważam, że to będzie kwota finalna, dlatego że prosimy sąd o to, żeby biegły policzył utracone korzyści i wartość firmy i to zrewaloryzował, więc myślę, że to będzie kwota wyższa. Oprócz tego pan Ryszard dochodzi również zadośćuczynienia. To zadośćuczynienie, za areszt w związku ze sprawą generała Papały, liczymy na ten moment wartością jednego miliona za rok, czyli ponad 9 milionów, bo ponad 9 lat trwał ten areszt. Natomiast nie powiedziałabym, że to są zwaloryzowane kwoty po 10 latach procesów - podsumowała obrończyni Ryszarda Boguckiego.

Rafał Bogucki, skazany w związku z zabójstwem "Pershinga", niedługo wyjdzie z więzienia. Czy jednak on jest sprawcą?
Źródło: Paweł Szot/Fakty TVN

Skazany za zabójstwo "Pershinga", uniewinniony w sprawie zabójstwa Papały

Ryszard Bogucki, przed laty znany przedsiębiorca i jeden z najbogatszych Polaków, został prawomocnie skazany za zabicie "Pershinga"; do tej zbrodni doszło w grudniu 1999 r. w Zakopanem. Uniewinniony zaś został w sprawie zabójstwa komendanta głównego policji gen. Marka Papały, który został zastrzelony w Warszawie 25 czerwca 1998 r. Stanowczo odpierał zarzuty i kwestionował swój udział w obu tych zbrodniach. Wyrok uniewinniający usłyszał też w sprawie gospodarczej.

- Jeśli spojrzymy na te trzy sprawy, które zdominowały ostatnie 25 lat życia Boguckiego, podsumujemy je dwoma uniewinnieniami i jednym skazaniem, które budzi poważne wątpliwości, czy system zadziałał prawidłowo, to śmiem twierdzić, że mamy do czynienia z ofiarą wymiaru sprawiedliwości - powiedział adwokat Boguckiego mecenas Paweł Matyja, który w czwartek czekał na swojego klienta przed zakładem karnym.

Jak dodał, sprawa zabójstwa gen. Papały zakończyła się "uniewinnieniami z hukiem". - Dziś w przestrzeni publicznej nie słychać nawet, co smutne, by ktoś zastanawiał się, kto rzeczywiście gen. Papałę zabił - powiedział mec. Matyja. Wyraził przekonanie, że tę sprawę powinna zbadać sejmowa komisja śledcza, bo "państwo sobie z nią nie poradziło".

- Warto też zwrócić uwagę, jakie były konsekwencje postawienia mu takich zarzutów. Sąd w Katowicach określił je działaniami z pogranicza tortur. W momencie, kiedy Bogucki został uznany więźniem numer 1 w Polsce, zaczęto stosować wobec niego rygory, które niewiele mają wspólnego z normalnym odbywaniem kary czy aresztowaniem, a zaczęto stosować coś, co konwencje nazywają torturami – powiedział adwokat. Wymienił m.in. sprawdzanie co 15 minut, czy żyje, co oznaczało również budzenie w nocy.

Zatrzymany w Meksyku

Urodzony w 1969 r. Bogucki w latach 90. był znanym na Śląsku przedsiębiorcą zajmującym się m.in. handlem samochodami, w 1992 r. w Chorzowie otworzył salon sprzedaży luksusowych aut, był też sponsorem konkursu piękności. Niedługo później usłyszał pierwsze zarzuty – dotyczące oszustw i przywłaszczenia mienia. W areszcie poznał pochodzącego z Podbeskidzia Ryszarda N., ps. Rzeźnik (z którym po latach – według prawomocnego wyroku – dokonał zamachu na "Pershinga").

Kiedy Bogucki wyszedł na wolność i w procesie dotyczącym przestępstw gospodarczych odpowiadał z wolnej stopy, przestał pojawiać się na rozprawach. Wysłano za nim pierwszy list gończy. W 2000 r. katowicka prokuratura wysłała za nim międzynarodowy list gończy - z ustaleń śledztwa wynikało, że to Bogucki, wraz z "Rzeźnikiem", w grudniu 1999 r. w Zakopanem zastrzelił "Pershinga". W 2001 r. Boguckiego zatrzymano w Meksyku, który wydał go Polsce.

Według prokuratury, zamiar zabójstwa "Pershinga" zrodził się w październiku lub listopadzie 1999 roku. Motywem zbrodni miała być chęć awansu w hierarchii przestępczej. Bogucki w sprawie "Pershinga" został skazany w 2003 r. przez sąd w Nowym Sączu, wyrok 25 lat więzienia uprawomocnił się w 2004 r. Jak wynika z materiału dowodowego, udział w zamachu na "Peshinga" brali Bogucki, "Rzeźnik" i Adam K., ps. Dziadek, który później został świadkiem koronnym (zmarł w 2005 roku).

N., odpowiadający w osobnym procesie, został później skazany na 25 lat więzienia. Za podżeganie do tej zbrodni na 10 lat więzienia skazano natomiast Mirosława D., pseud. Malizna.

Od 2003 roku Bogucki był także podejrzany o nakłanianie i współudział w zabójstwie szefa polskiej policji gen. Marka Papały, zastrzelonego w Warszawie 25 czerwca 1998 r. Takie same zarzuty postawiono w listopadzie 2005 r. domniemanemu szefowi gangu pruszkowskiego Andrzejowi Z., ps. Słowik. W lipcu 2013 r. warszawski sąd uniewinnił Boguckiego i "Słowika" od tych zarzutów. Sąd krytycznie ocenił wiele działań organów ścigania w sprawie, a dowody uznał za "kruche". Także tamten wyrok jest już prawomocny.

Zeznając w procesie "Rzeźnika", Bogucki mówił przed sądem, że został skazany za zabójstwo "Pershinga" po to, by można go było uwikłać w sprawę zabójstwa gen. Papały. Przekonywał, że w obu sprawach został fałszywie pomówiony. Konsekwentnie nie przyznaje się do zabicia "Pershinga". Uważa, że został za tę zbrodnię niesłusznie skazany i domagał się wznowienia postępowania tej sprawie, powołując się na nowe dowody, m.in. zeznania członków zespołu analitycznego z Komendy Głównej Policji. Sąd Najwyższy nie uwzględnił jednak wniosku o wznowienie sprawy zabicia Andrzeja K. Obrona zamierza skierować tę sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Bogucki mógł wyjść z więzienia już w 2022 r., kiedy Sąd Okręgowy w Częstochowie podjął decyzję o zwolnieniu go na trzy i pół roku przed terminem. Tamtą decyzję zaskarżyła częstochowska prokuratura i Sąd Apelacyjny w Katowicach podzielił jej stanowisko. Bogucki poinformował wówczas, że nie będzie się już ubiegał o przedterminowe zwolnienie.

"Odbędę karę 25 lat pozbawienia wolności w pełnym wymiarze. Można mi zabrać wszystko: majątek, rodzinę, wolność, ale nikt nie jest w stanie odebrać mi poczucia godności osobistej" – oświadczył wówczas.

Czytaj także: