Zdarzenie miało miejsce 2 stycznia, kiedy to post. Arkadiusz Lewiński przejeżdżał przez Zieluń. "Jadąc ulicą Świętojańską, zauważył zaparkowany na drodze pojazd, przy którym stało kilka zdenerwowanych osób. Podszedł do grupy, pytając, czy może w jakiś sposób pomóc. Jedna z osób odpowiedziała, że w samochodzie jest jej mąż, który chwilę wcześniej złapał się za klatkę piersiową" - wskazuje podkom. Katarzyna Maruszewska z policji mazowieckiej.
Z relacji służb wynika, że mężczyzna powiedział wówczas żonie, iż czuje piekący ból, a następnie zasłabł.
Policja: "nie reagował i nie oddychał"
Funkcjonariusz podszedł do siedzącego za kierownicą nieprzytomnego mężczyzny, aby ocenić czynności życiowe. "72-latek nie reagował i nie oddychał. Policjant polecił kobiecie zadzwonić na numer alarmowy, a sam natychmiast wyciągnął mężczyznę z auta, ułożył na poboczu i rozpoczął resuscytację krążeniowo-oddechową" - wyjaśnia podkom. Maruszewska.
Po około 10 minutach, podczas których policjant nie przerywał podjętych czynności, na miejsce przybyli strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Zieluniu, którzy dysponowali Automatycznym Defibrylatorem Zewnętrznym.
"Pamiętajmy, że często dzięki szybkiej interwencji jesteśmy w stanie uratować komuś życie, a szybkie działania są kluczowe w wielu sytuacjach, zwłaszcza podczas zawału, kiedy to szybka pomoc znacznie zwiększa szanse na przeżycie i powrót do zdrowia" - apeluje policjantka.
Funkcjonariusz wraz z strażakami kontynuował resuscytację mężczyzny, przy jednoczesnym użyciu AED, do momentu aż udało się im przywrócić funkcje życiowe. Karetka, która przyjechała na miejsce, przewiozła seniora do szpitala.
Autorka/Autor: ag
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock