Administracja Kijowa przekazała, że w wyniku awarii zasilania przestały działać miejskie systemy dystrybucji wody i ciepła, a także zelektryfikowany transport publiczny. Poinformowano, że trwają prace naprawcze, ale nie uściślono, jak długo systemy pozostaną wyłączone.
Reuters przekazał, że po kolejnych rosyjskich atakach na Kijów, do których doszło w czwartek wieczorem, połowa kijowskich bloków mieszkalnych pozostawała w piątek bez ogrzewania. Tymczasem temperatura spadła poniżej minus 10 stopni Celsjusza.
Atak "przeciwko normalnemu życiu zwykłych ludzi"
Ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski informował w piątek, że w ataku Rosja użyła 242 drony, 13 rakiet balistycznych przeciwko obiektom energetycznym i infrastrukturze cywilnej, jeden pocisk balistyczny średniego zasięgu Oriesznik oraz 22 pociski manewrujące. "Do ataku doszło właśnie wtedy, gdy nastąpiło znaczne ochłodzenie. Właśnie przeciwko normalnemu życiu zwykłych ludzi" - zaznaczył.
Mer apeluje do mieszkańców
Mer Kijowa Witalij Kliczko informował w piątek, że "połowa budynków wielorodzinnych w Kijowie - prawie 6 tysięcy - jest obecnie pozbawiona dostaw ciepła z powodu uszkodzenia infrastruktury krytycznej stolicy w wyniku masowego ataku wroga".
Zaznaczył, że służby komunalne zapewniły zasilanie obiektom użyteczności publicznej, w szczególności szpitalom i oddziałom położniczym, z mobilnych kotłowni. "Wspólnie z energetykami pracują nad przywróceniem dostaw energii elektrycznej i ciepła do domów mieszkańców Kijowa" - dodał.
"Robimy wszystko, aby zrobić to jak najszybciej. Jednak połączony atak na Kijów zeszłej nocy był najbardziej bolesny dla obiektów infrastruktury krytycznej stolicy" - przekazał mer. Zaapelował przy tym do mieszkańców, by ci, którzy mogą tymczasowo wyjechać z miasta do miejsc z alternatywnymi źródła zasilania i ogrzewania, tak uczynili.
Autorka/Autor: mjz//akw
Źródło: Reuters, PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/YULIIA OVSIANNIKOVA