Katowicki szpital bez kontraktu, ale pacjenci dokończą leczenie

Ok. 60 pacjentów placówki EuroMedic dokończy leczenie, za które zapłaci NFZ
Ok. 60 pacjentów placówki EuroMedic dokończy leczenie, za które zapłaci NFZ
Źródło: TVN24 Katowice
Pacjenci prywatnego szpitala EuroMedic w Katowicach będą mogli dokończyć leczenie. Koszty pokryje Narodowy Fundusz Zdrowia, choć kontrakt wygasa w piątek. To jednak nie koniec konfliktu między placówką a NFZ.

Obie strony zapewniły w czwartek, że nie będzie potrzeby przewożenia ok. 60 leczonych właśnie pacjentów do innych placówek.

NFZ wypowiedział kontrakt

Pod koniec września dyrektor śląskiego oddziału NFZ wypowiedział szpitalowi umowę w zakresie: kardiologii, chirurgii ogólnej, naczyniowej, kardiochirurgii oraz ortopedii i traumatologii narządów ruchu. Nadal obowiązuje umowa na izbę przyjęć i okulistykę.

Pierwotnie kontrakt miał wygasnąć z końcem grudnia. Po protestach pracowników, którzy okupowali siedzibę śląskiego oddziału NFZ, okres wypowiedzenia wydłużono do końca stycznia.

Pacjenci dokończą leczenie

- Obie strony wykazały dobrą wolę, by w tej sytuacji nie ucierpieli pacjenci. Ustalono, że osoby będące w trakcie leczenia nie będą nigdzie przewożone, ale dokończą je w szpitalu EuroMedic, a NFZ zapłaci za to leczenie. Dotyczy to również ewentualnych pilnych przypadków pacjentów, np. z zawałem, którzy do jutra zgłoszą się do tej placówki – mówiła Małgorzata Jędrzejczyk, rzeczniczka śląskiego oddziału NFZ.

„Rozmowy się toczą, czekamy”

14 stycznia szpital otrzymał z centrali NFZ decyzję, że nie przyjmuje jego zażalenia na decyzję dyrektora katowickiego NFZ Grzegorza Nowaka o wypowiedzeniu umowy na świadczenie usług medycznych. Szpital ponownie się odwołał i czeka na decyzję. Jednocześnie wnioskował o przedłużenie okresu wypowiedzenia do czasu ostatecznego wyjaśnienia sprawy. - Rozmowy się toczą, czekamy – powiedziała Bożena Jaromin, rzeczniczka szpitala.

Jak informowała wcześniej rzeczniczka śląskiego oddziału NFZ, decyzję o rozwiązaniu umowy podjęto po kontroli przeprowadzonej przez CBA. Wyniki wykazały, że w toku postępowań konkursowych świadczeniodawca podał nieprawdziwe i niezgodne ze stanem faktycznym informacje oraz przedłożył nierzetelne dokumenty, które miały istotny wpływ na zawarcie umowy. Prezes szpitala odpiera te zarzuty. W środowym oświadczeniu przekonywał, że były to jedynie drobne nieprawidłowości.

Sprawa w prokuraturze

Szpital podał też, że w maju 2013 r. CBA przekazało sprawę do prokuratury, która postępowanie prowadzi do teraz, nikomu nie stawiając zarzutów. Zaznaczył, że liczne kontrole w szpitalu nie dały podstaw do żadnych merytorycznych zastrzeżeń w sprawie realizacji kontraktu.

Rzeczniczka śląskiego NFZ przypomniała też, że wiążąca szpital i płatnika umowa przewiduje, iż każda ze stron może rozwiązać umowę z zachowaniem 3-miesięcznego okresu wypowiedzenia, bez konieczności podania przyczyny.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem, pokazać go w niekonwencjonalny sposób - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: ejas/kwoj / Źródło: PAP

Czytaj także: