Awantura w samolocie, Brytyjczyk musiał zostać w Polsce

Lotnisko w Katowicach-Pyrzowicach
Lotnisko Katowice-Pyrzowice
Źródło: Google Earth
Awanturował się na pokładzie samolotu, interweniowali strażnicy graniczni. Gdy ich zobaczył, zaczął wykonywać wszystkie polecenia. Było już jednak za późno. 35-letni Brytyjczyk musiał zostać w Polsce. Z lotniska do aresztu odwieziono z kolei 33-latka, który przyleciał z Irlandii.

W niedzielę około godziny 19 służba dyżurna Placówki Straży Granicznej w Katowicach-Pyrzowicach otrzymała informację o osobie, która zachowuje się agresywnie na pokładzie samolotu do Londynu (Wielka Brytania).

"Na miejsce udali się funkcjonariusze Zespołu Interwencji Specjalnych, którzy zastali agresywnie zachowującego się 35-letniego obywatela Wielkiej Brytanii. Na ich widok zaczął wykonywać wszystkie polecenia. Po przeprowadzeniu go do pomieszczeń służbowych został ukarany mandatem w wysokości 500 złotych" – informuje w komunikacie por. Szymon Mościcki, rzecznik prasowy komendanta Śląskiego Oddziału Straży Granicznej.

Zdarzenie nie miało wpływu na czas odlotu samolotu. Ten odleciał już jednak bez Brytyjczyka na pokładzie.

Z lotniska do aresztu

Z Irlandii natomiast przyleciał samolot, z którego wysiadł 33-letni Polak. Podczas odprawy okazało się, że jest on poszukiwany na podstawie nakazu doprowadzenia wydanego przez Sąd Rejonowy Katowice - Wschód w celu zatrzymania i doprowadzenia do Aresztu Śledczego w Bytomiu. Ma do odbycia karę 120 dni za kradzież energii.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: