Na katowickim lotnisku zatrzymany został 43-letni obywatel Ukrainy, który zgłosił się do odprawy granicznej przed lotem do Dublina.
"Okazało się, że posiada on decyzję zobowiązującą do powrotu, której nie wykonał dobrowolnie. W takiej sytuacji przepisy prawa przewidują przymusowe jej wykonanie. Zamiast lecieć do Irlandii na urlop, został zatrzymany, a następnie przekazany konwojowi w celu przymusowego doprowadzenia do granicy z Ukrainą" - podaje w komunikacie Śląski Oddział Straży Granicznej.
Musiała lecieć do Gruzji
Kilka godzin później do kontroli granicznej zgłosiła się Ukrainka, która z kolei przyleciała z Sharm El Sheikh w Egipcie. Nie dostała jednak zgody na przekroczenie polskiej granicy.
"Wykorzystała już dopuszczalny czas swego pobytu (90 dni) w poprzedzającym, 180-dniowym okresie na terytorium państw członkowskich Unii Europejskiej, do czego była uprawniona, w związku z czym odmówiono jej wjazdu do Polski" - wyjaśnia ŚOSG.
Poleciała ostatecznie do Kutaisi w Gruzji.
Autorka/Autor: pop
Źródło: tvn24.pl, ŚOSG
Źródło zdjęcia głównego: ŚOSG