KE zarzuciła serwisowi X, należącemu do amerykańskiego miliardera Elona Muska, że ten nie oszacował zagrożeń, jakie Grok mógł stwarzać dla użytkowników platformy ani nie zrobił nic, żeby ograniczyć te ryzyka, naruszając tym samym unijne przepisy o usługach cyfrowych (DSA).
Stanowisko Komisji Europejskiej
Według KE Grok rozpowszechniał w UE nielegalne treści, takie jak zmanipulowane obrazy o charakterze seksualnym, w tym materiały mogące przedstawiać seksualne wykorzystywanie dzieci. O chatbocie opartym na sztucznej inteligencji zrobiło się głośno na początku roku, gdy okazało się, że generował rozebrane zdjęcia kobiet i dzieci bez wiedzy ani zgody ofiar.
Rzecznik KE ds. cyfrowych Thomas Regnier zauważył w poniedziałek, że wprowadzona od 2024 r. przez X funkcja Grok nie pojawiała się z żadnych raportach oceny ryzyka przedstawianych przez firmę.
Teraz postępowanie wszczęte przez KE ma wyjaśnić, czy firma wdrażając w UE chatbota, wzięła pod uwagę to, że działalność Groka mogła narazić użytkowników na kontakt z treściami przedstawiającymi przemoc płciową i wykorzystywanie dzieci, co mogło mieć negatywny wpływ na zdrowie fizyczne i psychiczne użytkowników. Rzecznik podkreślił też, że ukrycie przez X tych funkcji Groka, które umożliwiają generowanie i edytowanie obrazów za płatną subskrypcją, nie jest wystarczające.
- Powiedzmy to bardzo wyraźnie, dostęp do treści przedstawiających seksualizowanie dzieci to nie jest przywilej premium. Na takie treści w ogóle nie ma w Europie miejsca - powiedział Regnier.
Musk, X, Grok
Jeszcze zanim Komisja Europejska poinformowała o postępowaniu, Elon Musk opublikował na X zdjęcie, które wydawało się lekceważyć nowe ograniczenia dotyczące Groka.
Właściciel serwisu X krytykował wcześniej podmioty analizujące funkcję edycji obrazów w aplikacji - w szczególności rząd Wielkiej Brytanii - nazywając to "pretekstem do cenzury" - przypomniał portal BBC.
Z kolei Reuters przekazał, że platforma X w kontekście postępowania KE odniosła się do oświadczenia wydanego 14 stycznia, w którym stwierdzono, że właściciel xAI ograniczył edycję obrazów dla użytkowników Grok AI i zablokował użytkownikom, w oparciu o ich lokalizację, generowanie obrazów osób w skąpych strojach w "jurysdykcjach, w których jest to nielegalne". Nie wskazano jednak krajów, których dotyczy ten zakaz.
W niedzielę konto Grok w serwisie X poinformowało, że w ciągu zaledwie 30 dni narzędzie wygenerowało ponad 5,5 miliarda obrazów.
KE rozszerza śledztwo
Jeszcze w piątek KE zapowiadała co prawda, że nie zamierza wszczynać osobnego postępowania wobec X w sprawie Groka i podkreślała, że jest w kontakcie z X, który obiecał wprowadzenie odpowiednich zmian. Jak jednak poinformował dziennikarzy jeden z unijnych urzędników, KE ośmieliło rosnące oburzenie na X ze strony europejskich polityków, w tym szefowej Komisji Ursuli von der Leyen, oraz ubiegłotygodniowa debata w Parlamencie Europejskim, gdzie europosłowie wezwali do podjęcia działań w sprawie Groka. Równolegle KE rozszerzyła toczące się od grudnia 2023 r. śledztwo wobec X w sprawie stosowanych przez platformę systemów rekomendacji. Oznacza to, że skontrolowane zostaną także systemy rekomendacji oparte o Groka. Chodzi o treści, jakie chatbot podsuwał użytkownikom w oparciu o ich wcześniejszą aktywność. KE sprawdzi, czy X przewidział, że wspomniane systemy mogą prowadzić do swobodnego szerzenia nielegalnych treści seksualnych. Nowe postępowanie wobec X zostanie przeprowadzone w trybie priorytetowym, chociaż - jak zastrzega KE - samo wszczęcie postępowania nie przesądza o jego wyniku. Komisja zapowiedziała, że będzie nadal gromadzić dowody, na przykład wysyłając X dodatkowe wnioski o udzielenie informacji, przeprowadzając rozmowy lub kontrole, i może nałożyć środki tymczasowe w przypadku braku znaczących zmian w usłudze X. KE przyznała, że X poinformowano o wszczęciu nowego postępowania.
Autorka/Autor: /kris
Źródło: Reuters, BBC, PAP
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock