Zamiast 100 dolarów firma przez pomyłkę wysłała klientce ponad 10 milionów. Kobieta zdążyła kupić luksusowy dom

Autor:
kgo//mm
Źródło:
businessinsider.com, USA Today
Rafał Zaorski o notowaniach bitcoina
Rafał Zaorski o notowaniach bitcoinaTVN24 BiS
wideo 2/6
TVN24 BiSRafał Zaorski o notowaniach bitcoina

Kryptowalutowa giełda przez pomyłkę wysłała na rachunek jednej z mieszkanek Australii prawie 10,5 miliona dolarów. Firma zdała sobie sprawę z błędu dopiero po siedmiu miesiącach. W tym czasie kobieta zdążyła przelać część pieniędzy swojej siostrze, a także kupić nieruchomość za prawie 1,5 mln dolarów. W piątek australijski sąd nakazał kobietom zwrot niesłusznie otrzymanych środków. 

Do kosztownej pomyłki doszło w maju 2021 roku. Thevamanogari Manivel chciała z kryptowalutowej giełdy Crypto.com wypłacić na swoje konto bankowe 100 dolarów. Jeden z pracowników firmy przy wypełnianiu dyspozycji niechcący wpisał jednak fragment numeru rachunku kobiety w polu, w którym powinna zostać wpisana kwota przelewu. W rezultacie zlecił przelew na kwotę dokładnie 10 474 143 dolarów - wyjaśniono podczas piątkowej rozprawy w Sądzie Najwyższym w australijskim stanie Wiktoria.

Giełda zrealizowała przelew i przez siedem miesięcy nie zorientowała się w pomyłce swojego pracownika. Omyłkowe wykonanie milionowego przelewu wyszło na jaw dopiero w grudniu w wyniku wewnętrznego audytu.

ZOBACZ TEŻ: Dostał wypłatę 330 razy większą niż zwykle. Zrezygnował z pracy i zniknął

Kupiła dom, przepisała go na siostrę

Po wykryciu błędu Crypto.com podjęła kroki prawne przeciwko Manivel. Już w lutym sąd nakazał zamrożenie konta Australijki, jednak okazało się, że wcześniej zdążyła ona przetransferować większość otrzymanych przez pomyłkę środków na inne rachunki. W styczniu kobieta przelała 430 tys. dolarów swojej córce, z kolei miesiąc później za 1,35 miliona dolarów kupiła dom w Craigieburn na południowych przedmieściach Melbourne. Po dokonaniu transakcji przepisała nieruchomość na swoją siostrę Thilagavathy Gangadory, na co dzień mieszkającą w Malezji.

W tej sytuacji w marcu Crypto.com podjęła kroki prawne także przeciwko Thilagavathy Gangadory i wniosła wniosek o zamrożenie jej kont bankowych, ale do tego nie doszło. Kobieta nie odpowiadała na maile prawników giełdy, odpisała za to na wiadomość adwokatów reprezentujących jej siostrę. "Przyjęłam, dziękuję" - ucięła temat. Przedstawiciele Manivel wyjaśnili firmie handlującej kryptowalutami, że siostra ich klientki w międzyczasie poszukiwała porad prawnych, które pomogłyby jej wybrnąć z tej sytuacji.

W piątek sąd orzekł jednak, że Gangadory ma wypłacić giełdzie 1,35 miliona dolarów i ponad 27 tys. dolarów odsetek, sprzedać dom, którego oficjalnie jest właścicielką, a także pokryć koszty sądowe. Zarówno przedstawiciele kryptowalutowej giełdy, jak i zamieszane w sprawę siostry, nie odpowiedzieli na prośby mediów o komentarz.

Kryptowalutowe oszustwa

W przypadku Manivel to kryptowalutowa giełda zanotowała dużą stratę, jednak częściej stratne bywają osoby chcące inwestować w kryptowaluty. Wraz ze wzrostem popularności cyfrowych walut rośnie bowiem liczba oszustw i pułapek zastawianych na inwestorów. W sierpniu głośna była historia 72-latka, który przez kilka miesięcy wpłacał kolejne kwoty myśląc, że inwestuje w kryptowaluty, w rzeczywistości przelewając pieniądze na konto oszustów. Oszustwo wyszło na jaw, gdy chciał wypłacić "zarobione" środki i było to niemożliwe. Mężczyzna stracił w ten sposób 750 tys. złotych.

ZOBACZ TEŻ: Duży spadek notowań bitcoina. "Dwie trzecie wartości rynku kryptowalut wyparowało"

Autor:kgo//mm

Źródło: businessinsider.com, USA Today

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości