Wojna Trumpa. "Uparty osioł" i "głupiec"

Donald J. Trump
Trump naciska na miliardowe inwestycje w Wenezueli. ExxonMobil ostrzega
Źródło: Reuters
Biały Dom i Rezerwa Federalna od czasów drugiej wojny światowej należą do najpotężniejszych podmiotów w światowej gospodarce. Teraz te dwie instytucje otwarcie ze sobą walczą, wysyłając światu szkodliwy sygnał w sprawie pozycji USA jako czołowej potęgi gospodarczej, odporności jej instytucji i rządów prawa - pisze "Financial Times".

- Stany Zjednoczone były liderem wolnego świata i wspierały instytucje, których gospodarka rynkowa potrzebuje do rozwoju – mówi cytowany przez "FT" Klaas Knot, były prezes holenderskiego banku centralnego.

Teraz, jak dodaje, "najwyraźniej postanowiły dać zupełnie inny przykład".

Turecki przykład

Brytyjski dziennik zwraca uwagę, że w niedawnej historii można znaleźć przypadki, kiedy prezydent o "nieortodoksyjnych poglądach ekonomicznych" uznał, że szef banku centralnego stoi mu na drodze, w związku z czym odrzucił przyjęte na świecie normy, aby móc działać.

Tym prezydentem był Recep Tayyip Erdogan z Turcji, a był to rok 2019. Erdogan nieoczekiwanie zwolnił Murata Cetinkaya i mianował na jego miejsce bardziej uległego szefa banku centralnego.

Skończyło się na długim okresie niestabilności gospodarczej, spadku wartości liry i wzroście inflacji.

Śledztwo i reakcja Powella

Jak zauważa "FT", nawet administracja Erdogana nie sugerowała jednak, że czołowy bankier jego kraju może być przestępcą. A taka sytuacja ma miejsce w USA. Szef Rezerwy Federalnej, Jerome Powell, stoi obecnie w obliczu federalnego śledztwa w sprawie wartego 2,5 mld dolarów remontu siedziby Fed.

W niedzielę Powell porzucił zasady obowiązujące w jego urzędzie, aby publicznie zaatakować śledztwo Departamentu Sprawiedliwości, zanim jeszcze zostało ono formalnie ogłoszone. Zdaniem szefa Fed chodzi w nim o wywarcie presji w celu obniżenia stóp procentowych.

Jednocześnie kongresmeni, w tym republikańscy, ale też amerykańscy i globalni bankierzy centralni oraz czołowi finansiści stanęli w obronie Rezerwy Federalnej i wezwali Biały Dom do poszanowania jej niezależności.

Niechęć "sięga głęboko"

Jak pisze "FT", niechęć między Trumpem a Powellem "sięga głęboko" wstecz. Kilka miesięcy po nominowaniu go na stanowisko przewodniczącego Rezerwy Federalnej pod koniec 2017 roku, Trump zwrócił się przeciwko Powellowi w związku z podwyżkami stóp procentowych w USA.

W trakcie swojej drugiej kadencji prezydent USA nasilił ataki, nazywając Powella "upartym osłem" i "głupcem", którego "chciałby zwolnić". Znów chodziło o - zbyt wysokie zdaniem Trumpa - stopy procentowe.

Od lata Biały Dom dodatkowo krytykuje Powella za "ostentacyjny" projekt renowacji siedziby Fed, którego realizacja ma kosztować o 700 milionów dolarów więcej niż pierwotnie zakładano.

Jerome Powell
Jerome Powell
Źródło: PAP/EPA/JIM LO SCALZO

Ostrzeżenia inwestorów

"FT" zauważa, że niektórzy inwestorzy ostrzegają przed umniejszaniem długoterminowego wpływu wydarzeń z minionego tygodnia, które następują w okresie, gdy Trump obala powojenne założenia dotyczące roli Ameryki na świecie, a gwałtowne zwroty w sprawie ceł i polityki handlowej nadal wstrząsają globalną gospodarką.

- Wiele rządów i wiele firm zabezpiecza się przed spadkiem wartości dolara – przyznaje Adam Posen z Peterson Institute w Waszyngtonie.

- Nie uciekają, ale opracowują plany niezależne od USA - dodaje.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Zobacz także: