Odwołane loty i miliardowe straty. Poważne konsekwencje dla Tajlandii

shutterstock_2739885301
Podróż z Wietnamu do Polski okrężną drogą. Relacja Pana Krzysztofa na antenie TVN24
Źródło: TVN24
Jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie potrwa jeszcze osiem tygodni, Tajlandia może stracić nawet 600 tysięcy turystów i około 40 miliardów batów ( około 4,6 miliarda złotych) - szacują tamtejsze władze, cytowane przez portal thaiexaminer.com. Tylko w ciągu jednego tygodnia odwołano aż 620 lotów w obie strony.

Tajlandzki sektor turystyczny znalazł się w trudnej sytuacji po tym, jak wojna w regionie zaczęła zakłócać globalne połączenia lotnicze. Konflikt doprowadził do licznych anulacji lotów przez kluczowe huby w Zatoce Perskiej, co szczególnie uderzyło w ruch z Europy i Bliskiego Wschodu - rynków, które jeszcze niedawno dawały nadzieję na odbicie po pandemii.

Według danych przytaczanych przez thaiexaminer.com, w ciągu zaledwie kilku dni anulowano łącznie 620 lotów - w tym 320 wylotów z Tajlandii i 300 przylotów. Najwięcej odwołań odnotowano na międzynarodowym lotnisku Suvarnabhumi w Bangkoku, gdzie do popołudnia ósmego dnia marca anulowano 40 połączeń.

Tajlandia odczuwa skutki konfliktu

Po poniedziałkowym spotkaniu pod przewodnictwem ministra turystyki i sportu Atthakorna Sirilathayakorna urzędnicy ostrzegli, że przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie może mieć poważne konsekwencje dla gospodarki.

Resort przygotował trzy scenariusze w zależności od długości trwania działań zbrojnych: - 3 tygodnie - spadek liczby turystów o ok. 211 tysięcy i utrata 13,17 miliarda batów [1 bat to 12 groszy], - 4 tygodnie - spadek o ok. 334 tysiące turystów i 21,53 miliarda batów przychodów, - 8 tygodni - aż 596 tysięcy turystów mniej i 40,97 miliarda batów strat.

Zagraniczna turystyka, która od początku roku notowała już 4-procentowy spadek, może więc ponieść dotkliwy cios. Jak zauważa thaiexaminer.com, presja na podróże długodystansowe narastała jeszcze przed eskalacją konfliktu, jednak sytuacja na Bliskim Wschodzie znacząco pogłębiła ten trend.

Czytaj też: Duża zmiana w cenach ropy. Inwestorzy reagują na słowa Trumpa

Europejskie połączenia w odwrocie

Największe problemy dotyczą tras przebiegających przez Bliski Wschód i Europę. Linie lotnicze korzystające z hubów w Dubaju, Doha czy Abu Zabi zmuszone są do zmian tras lub odwoływania połączeń. Utrudnienia te szczególnie dotykają rynków, które wcześniej pomagały Tajlandii równoważyć spadki liczby turystów z Azji.

W ostatnim czasie głównymi rynkami źródłowymi dla Tajlandii były:

  • Chiny - 1,17 mln turystów,
  • Malezja - 678 tys.,
  • Rosja - 558 tys.,
  • Indie - 462 tys.,
  • Korea Południowa - 340 tys.,
  • Wielka Brytania - 264 tys.,
  • Niemcy - 261 tys.,
  • Francja - 252 tys.,
  • USA - 245 tys.,
  • Tajwan - 231 tys.

Ministerstwo Turystyki i Sportu współpracuje obecnie z liniami lotniczymi, aby umożliwić pasażerom zmianę rezerwacji oraz zapewnić im dostęp do bieżących informacji o lotach. Na lotniskach działają centra pomocy turystom, wspierające podróżnych m.in. w przedłużeniu pobytu, jeśli nie mogą wrócić do domu na czas.

Władze zwróciły się również do hoteli o zachowanie elastyczności cenowej wobec gości, którzy utknęli w kraju. Ma to złagodzić ich obciążenia finansowe i utrzymać zaufanie do Tajlandii jako bezpiecznego i przyjaznego kierunku podróży.

Cios w branżę turystyczną

Przedłużający się konflikt może mieć też skutki pośrednie. Urzędnicy ostrzegają, że niestabilność na Bliskim Wschodzie może doprowadzić do wzrostu cen ropy, a tym samym kosztów operacyjnych linii lotniczych oraz wahań kursów walut. Rosnące ceny paliw wpływają już na działalność hoteli i restauracji, a w niektórych prowincjach, takich jak Roi Et, niezależne stacje benzynowe czasowo wstrzymują sprzedaż z powodu niedoborów.

Eksperci podkreślają, że wzrost kosztów energii może przełożyć się na inflację i dalsze problemy w sektorze turystycznym, który pozostaje jednym z najważniejszych filarów tajlandzkiej gospodarki.

OGLĄDAJ: Reset konstytucyjny? Zgorzelski: jak nie ma Trybunału, to konstytucja jest zbiorem życzeń
Zgorzelski

Reset konstytucyjny? Zgorzelski: jak nie ma Trybunału, to konstytucja jest zbiorem życzeń

Zgorzelski
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracował Bartłomiej Ciepielewski/ams

Zobacz także: