Mateusz Morawiecki, były szef BZ WBK miał być "filarem rządu". Tak mówi o nim inny wicepremier Jarosław Gowin. Tymczasem, na tle innych ministrów, wicepremier nie wykazuje się zbytnim zaangażowaniem i wyjaśnianiem planów rządu Beaty Szydło.
- Nigdzie się nie podziewa. Jutro na pewno będzie na posiedzeniu rządu. Nigdzie nie zaginął - mówi "Faktom" TVN Henryk Kowalczyk, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów.
Ale prawdą jest, że wicepremier Morawiecki - oprócz wywiadu w "Rzeczpospolitej" oraz wypowiedzi dla "Faktów" z komentarzem ws. podatku od hipermarketów - nie pojawia się w mediach, ani nie komentuje publicznie planów PiS-u. A te budzą coraz więcej wątpliwości.
Wielu oczekuje jego komentarza choćby w sprawie poluzowania tak zwanej reguły wydatkowej, czy zwiększenia deficytu w budżecie państwa.
Brak politycznego zaplecza pokutuje
- W PiS-ie trudno jest budować swoją pozycję, kiedy nie ma się zaplecza politycznego - komentuje Rafał Trzaskowski (PO).Z podobnym problemem borykali się także i ministrowie finansów w rządzie Platformy - Jacek Rostowski czy Mateusz Szczurek. Do momentu, kiedy pierwszy z nich zdecydował się na karierę polityczną był marginalizowany. Szczurek natomiast zaangażował się w politykę tylko "połowicznie" i nie mógł liczyć na polityczne zaplecze.
Ryszard Petru ma inną teorię. - Mamy serię wypowiedzi różnych ministrów i wiceministrów, które tworzą chaos informacyjny. W związku z tym prawdopodobnie pan Mateusz Morawiecki się, gdzieś ukrył albo jest przerażony tym co zastał - mówi.
"Fakty" TVN poprosiły wicepremiera Mateusza Morawieckiego o komentarz dotyczący jego planów związanych z PiS-em. Jego biuro prasowe nawet nie odpowiedziało na prośbę o wywiad.
Cały materiał na stronie internetowej "Faktów TVN"
Autor: ag / Źródło: Fakty TVN