Minister we wtorkowym wpisie w mediach społecznościowych zapewnił: "nie zostawimy pokrzywdzonych samym sobie". Jak przypomniał, zawiadomienia w sprawie dotyczącej Zondacrypto można składać "w najbliższej jednostce policji lub prokuratury".
"Warto wcześniej zabezpieczyć najważniejsze materiały: zrzuty ekranu z konta z Zondacrypto, historię transakcji, korespondencję mailową, potwierdzenia przelewów i informacje o wypłatach, które nie zostały zrealizowane. To pomoże szybciej i skuteczniej prowadzić postępowanie" - zaznaczył.
"Państwo polskie i prokuratura są po to, żeby chronić obywateli i ścigać tych, którzy wykorzystują ich zaufanie" - podsumował.
Prokuratura Regionalna w Katowicach przekazała, że na jej stronie internetowej powstanie specjalna zakładka w sprawie Zondacrypto. Znajdzie się w niej instrukcja, jak złożyć zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa i "zakres danych, które pokrzywdzeni powinni zabezpieczyć w celu usprawnienia prowadzonego postępowania".
Sprawa Zondacrypto
Na początku kwietnia w mediach pojawiły się informacje, że działająca w Polsce giełda kryptowalut Zondacrypto może mieć poważne problemy z płynnością. Użytkownicy zaczęli natomiast zgłaszać utrudnienia w wypłatach środków.
Prezes Zondacrypto w publikowanych później oświadczeniach kilkukrotnie zapewniał, że giełda jest stabilnym, wypłacalnym i bezpiecznym podmiotem, a analizy mediów są błędne.
W zeszły czwartek Przemysław Kral ujawnił adres portfela z 4500 bitcoinami, by odeprzeć zarzuty o przywłaszczenie środków. Później powiedział jednak, że dostęp do niego ma zaginiony były prezes Sylwester Suszek, co oznacza, że około 330 milionów dolarów pozostaje zamrożone.
- W praktyce te środki są niedostępne, tak jakby firma ich już nie posiadała - wyjaśnił redakcji biznesowej tvn24.pl Michał Fuja, reporter "Superwizjera". Dodał, że problem dotyczy nie tylko "zimnego" portfela, ale także bieżących operacji.
- Najnowsze raporty pokazują, że z tak zwanych hot walletów giełdy w ostatnim czasie wypłynęła zdecydowana większość środków, co nie ma związku z tymi zamrożonymi bitcoinami - mówił reporter.
Afera Zondacrypto
O tym, że giełda kryptowalut Zondacrypto może mieć poważne problemy z płynnością, napisały na początku kwietnia media. Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc. Użytkownicy zgłaszają problemy z wypłatą środków - podali dziennikarze. Prezes Zondacrypto Przemysław Kral w oświadczeniu zapewniał wówczas, że Zondacrypto jest stabilnym, wypłacalnym i bezpiecznym podmiotem, a analiza money.pl jest "błędna, nieprawdziwa i krzywdząca".
Śledztwo w sprawie możliwego oszustwa klientów giełdy kryptowalut Zondacrypto wszczęła Prokuratura Regionalna w Katowicach. Według śledczych łączna wysokość szkód wynosi obecnie nie mniej niż 350 mln zł. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przekazał, że otrzymał ponad 200 sygnałów związanych z Zondacrypto.
W piątek Sejm po raz drugi nie odrzucił weto prezydenta do ustawy o rynku kryptoaktywów, która miała na celu umożliwienie Komisji Nadzoru Finansowego sprawowanie nadzoru nad tym rynkiem. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański przekazał w poniedziałek, że w resorcie trwają prace nad rozwiązaniami, które mogłyby doprowadzić do przyjęcia ustawy o rynku kryptoaktywów.