Szydło zgłasza projekt "przed ostatnim posiedzeniem". "To czysto wyborczy pomysł"

Z kraju

Beata Szydło odpowiedziała dziennikarzowi

Na ostatniej prostej kampanii i przed ostatnim posiedzeniem Sejmu kandydatka PiS na premiera Beata Szydło zapowiedziała złożenie projektu ustawy "o minimalnej stawce za godzinę 12 zł". Jak mówiła, ma to być jednocześnie test na wiarygodność premier Ewy Kopacz, czy chce realizować obietnice dawane Polakom. Gest Szydło nie przeszedł niezauważony, szczególnie w sieci, gdzie dziennikarze wytknęli, że projekt wpływa do Sejmu przed ostatnim posiedzeniem, więc nie ma szans na uchwalenie.

Do wymiany zdań doszło w serwisie społecznościowym. "Zlozenie proj. ustawy przed ostatnim posiedzeniem Sejmu to czysto wyborczy pomysl. Ale na PO mszcza sie ustawy uchwalane blyskawicznie" (pisownia oryginalna) - napisała reporterka TVN24 Arleta Zalewska.

"Wszystko zależy od dobrej woli. PEK mówi, że się nie da. 8 lat to słyszymy. Ja mówię da się" - odpowiedziała Beata Szydło.

W ostatniej chwili

Na podobny komentarz pozwolił sobie dziennikarz Jacek Czarnecki. "Ha ha lubię B. Szydło ale składanie do sejmu ustawy przed ostatnim posiedzeniem tegoż to czysta propaganda. Czyściuteńka" - napisał na Twitterze.

Na ten wpis zareagowała sama Beata Szydło. "Ustawa gotowa. PEK obiecuje na bilbordach, że będą lepsze płace. Niech udowodni, że szczerze" - napisała w serwisie społecznościowym.

I jako przykład pośpiesznej rządowej legislacji podała tempo uchwalania ostatnich zmian w systemie emerytalnym. "Proszę sobie przypomnieć błyskawiczne tempo prac sejmu nad zmianami w systemie emerytalnym, z OFE. Naprawdę da się" - dodała Szydło.

Na odpowiedź Czarneckiego nie trzeba było długo czekać. "Tylko PEK nie składa ustaw do pustoszejącego sejmu. Obietnice to jedno. nawet jak nierealne. Puste gesty co innego pani prezes" - odpowiedział.

Ostatnie posiedzenie Sejmu w tej kadencji odbędzie się 8 i 9 października. Co ważne, żadnego posiedzenia nie będzie miał już Senat, który mógłby się zająć ustawą.

Partyjne propozycje

Projekt wprowadzenia minimalnej godzinowej stawki płacy w umowach cywilnoprawnych wynoszącej 12 zł po roku 2016 znalazł się w programie PO "Polska przyszłości", zaprezentowanym podczas konwencji wyborczej PO w Poznaniu 12 września.

PO zaproponowała m.in. jednolity kontrakt w miejsce różnych obecnych form zatrudnienia, jednolity podatek dochodowy, zawierający w sobie składki ZUS i NFZ, z 10 proc. stawką dla najmniej zamożnych, minimalną godzinową stawkę płacy w umowach cywilnoprawnych - 12 zł za godzinę po roku 2016, w powiązaniu z nałożeniem na pracodawcę obowiązku określenia w umowie liczby godzin pracy, opłacanie etatów związkowych z pieniędzy związków zawodowych.

Na konwencji Prawa i Sprawiedliwości tego samego dnia Beata Szydło poinformowała, że PiS ma gotowe projekty wprowadzające m.in. bezpłatne leki dla seniorów za darmo, 15 proc. stawkę CIT dla małych firm, minimalną godzinową stawkę za pracę 12 zł brutto, zmiany w ubezpieczeniach dla rolników, wprowadzenie podatku bankowego i opodatkowanie sieci wielkopowierzchniowych.

Autor: mn/gry / Źródło: tvn24bis.pl