Nowe dane ze sklepów. "Skończyło się tankowanie pod korek"

zakupy rachunek sklep
Adam Glapiński podczas czerwcowej konferencji prasowej po decyzji RPP
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Sprzedaż detaliczna w cenach stałych w maju 2026 roku wzrosła o 3 procent w skali roku - podał Główny Urząd Statystyczny. To wartość niższa niż przewidywały prognozy analityków.

Główny Urząd Statystyczny (GUS) dodał, że w skali roku sprzedaż detaliczna spadła o 1,7 procent. Sprzedaż detaliczna w cenach bieżących w ubiegłym miesiącu wzrosła o 4,4 proc. w skali roku.

Konsensus przygotowany przez PAP Biznes wskazywał na wzrost sprzedaży detalicznej w cenach stałych w skali roku o 3,8 proc. i spadek o 1,0 proc.. W cenach bieżących, ekonomiści ankietowani przez PAP Biznes spodziewali się wzrostu o 5,4 proc. w skali roku.

Gdzie sprzedaż detaliczna wzrosła najbardziej

Jak wyjaśnił GUS, w maju 2026 r. sprzedaż detaliczna - w porównaniu z analogicznym okresem 2025 r. - wzrosła znacznie w grupach:

  • "pozostałe" (o 10,8 proc),
  • "paliwa stałe, ciekłe i gazowe" (o 9,9 proc.),
  • "farmaceutyki, kosmetyki, sprzęt ortopedyczny" (o 9,3 proc.).

Zwiększenie sprzedaży zaobserwowano również w przedsiębiorstwach handlujących meblami, RTV, AGD (o 4,5 proc.), tekstyliami, odzieżą, obuwiem (o 3,8 proc.) oraz pojazdami samochodowymi, motocyklami, częściami (o 2,1 proc.).

Natomiast największy spadek sprzedaży nastąpił w grupie o najwyższym udziale w sprzedaży detalicznej "ogółem" - "żywność, napoje i wyroby tytoniowe” o 2,8 proc.

Niższą sprzedaż niż w maju 2025 r. wykazały także przedsiębiorstwa zaklasyfikowane do grupy "prasa, książki, pozostała sprzedaż w wyspecjalizowanych sklepach" (o 0,6 proc.).

Komentarze ekonomistów

"Sprzedaż detaliczna przyspieszyła w maju do 3 proc. r/r i jesteśmy bliżej precyzyjnego pomiaru siły polskiego konsumenta niż w marcu (+8,7 proc. r/r) i kwietniu (+1,3 proc. r/r)" - skomentowali analitycy Banku Pekao. Jak dodali, "skończyło się tankowanie paliw pod korek, pogoda pomogła sprzedaży odzieży i obuwia, sprzedaż dóbr trwałych mocno lekko odbiła. Po nastrojach konsumentów widać, że wojna w Zatoce nie zrobiła im większej krzywdy. Tym niemniej, realny wzrost dochodów wyhamował w stosunku do poprzedniego roku (niski wzrost płac + wyższa inflacja). Rok 2026 nie miał być rokiem konsumenta i nim nie będzie".

Analitycy PKO Banku Polskiego podkreślili, że "w strukturze nadal bardzo silnie rosła sprzedaż paliw, ale widoczne było hamowanie względem wcześniejszych miesięcy".

Przypomnieli także, że "to dane w ujęciu realnym, a więc już po usunięciu wpływu wyższych cen".

Jak dodali, "utrzymujący się wzrost sprzedaży wskazuje na odporność konsumentów w trzecim miesiącu szoku naftowego. Relatywny optymizm konsumentów potwierdzają też dane o nastrojach - obawy przed negatywnym wpływem cen paliw na konsumpcję w maju i w czerwcu istotnie osłabł".

W ocenie analityków ING Banku Śląskiego, "po kwietniowych zaburzeniach statystycznych (wydatki Wielkanocne) w maju powrót do wyższej dynamiki sprzedaży. Wysokie ceny paliw zaczynają jednak odciskać piętno na ich sprzedaży (koniec budowania zapasów?)".

Zdaniem Dominika Baldowskiego, analityka rynkowego w Finax, "najnowsze dane GUS dotyczące sprzedaży detalicznej pokazują, że polscy konsumenci pozostają aktywni, a popyt wewnętrzny nadal wspiera wzrost gospodarczy".

Jak dodał, "stabilizująca się inflacja oraz stopniowa poprawa sytuacji finansowej części gospodarstw domowych przekładają się na większą skłonność do zakupów. Nie oznacza to jednak powrotu do niekontrolowanej konsumpcji. Polacy nadal bardzo uważnie podchodzą do swoich wydatków. W ostatnich latach nauczyli się porównywać ceny, korzystać z promocji i dokładniej planować większe zakupy. W efekcie nawet poprawa nastrojów konsumenckich nie prowadzi automatycznie do gwałtownego wzrostu wydatków. Coraz częściej obserwujemy raczej stopniowe odbudowywanie konsumpcji przy jednoczesnym zachowaniu ostrożności finansowej".

Zdaniem Baldowskiego, "dodatkowym wsparciem dla nastrojów konsumenckich może być zmniejszenie napięć geopolitycznych na Bliskim Wschodzie. Ryzyko zakłóceń w transporcie ropy przez Cieśninę Ormuz i związana z tym presja na wzrost cen paliw były w ostatnich tygodniach jednym z czynników niepewności. Jeżeli sytuacja będzie się stabilizować, może to ograniczyć presję inflacyjną i pozytywnie wpłynąć na siłę nabywczą gospodarstw domowych."

Źródło: PAP, tvn24.pl
Zobacz także: