Zmiana na rynku ropy. Co dalej z cenami paliw i programem CPN?

tankowanie benzyna stacja paliwo
Urszula Cieślak o cenach paliw w Polsce
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Na niższe ceny paliw na stacjach, nawet jeśli spokój na irańskim froncie się utrzyma, trzeba poczekać, ale perspektywa przywrócenia programu CPN chwilowo się oddala. - Rząd liczy pieniądze i widzi, jakie koszty ponieśliśmy - również jako społeczeństwo, jako państwo - dotując program Ceny Paliwa Niżej - stwierdziła Urszula Cieślak z badającego rynek paliw biura Reflex.

Ekspertka rynku paliw oceniła, że tydzień rozpoczął się dobrymi informacjami. Noc z niedzieli na poniedziałek była drugą z rzędu, kiedy Stany Zjednoczone nie przeprowadziły ataków na cele w Iranie. Rynki odebrały to jako możliwą zapowiedź odprężenia i zareagowały przeceną ropy naftowej. W poniedziałek w południe surowiec tanieje o prawie 9 proc.

Czytaj też: Ceny ropy są znacznie wyższe. Noblista: realny koszt baryłki przekroczył 140 dolarów

Równocześnie w Polsce ceny paliw na stacjach sięgają nawet ośmiu złotych za litr. Cieślak podkreśliła jednak, że "nie jest to obecnie normą". - A, co najważniejsze, dzisiaj od rana widzimy, że pojawia się szansa na to, żeby te poziomy nie stały się normą w najbliższych dniach - dodała.

Program CPN. Szanse na powtórkę

Zdaniem ekspertki kierowcy oczekują działań rządu w celu obniżki cen paliw. Równocześnie podkreśliła jednak, że koszty programu pokroju Ceny Paliwa Niżej są bardzo wysokie.  

- Z jednej strony jesteśmy my, konsumenci, pamiętający wcześniejszy pakiet CPN. Chcielibyśmy prostej powtórki jednej decyzji ze strony rządu (czyli - red.) przywrócenia pakietu w takiej postaci, w jakiej obowiązywał od kwietnia do czerwca. Natomiast z drugiej strony jest rząd, który liczy pieniądze i który widzi, jakie koszty ponieśliśmy - również jako społeczeństwo, jako państwo - dotując program Ceny Paliwa Niżej - stwierdziła Cieślak, podkreślając, że "nie jest to taka prosta i oczywista decyzja".

Czytaj też: Podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Donald Tusk krytykuje decyzję prezydenta Karola Nawrockiego

Jak podkreślił w poniedziałek wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk, rządowy program obniżki cen paliw kosztował budżet państwa miliardy złotych. - Cały program CPN do tej pory kosztował 4 miliardy złotych. To była suma dopłat do paliw, po to, żeby ludzie płacili mniej na stacjach. To jest oczywiście bardzo ważne narzędzie - powiedział w programie "Jeden na Jeden" w TVN24.

Cieślak przypomniała, że w momencie, gdy rząd zdecydował się w kwietniu na wprowadzenie programu, ceny oleju napędowego sięgały 8,75 zł za litr.   

>>> Trump chce zapłacić za szkody z kieszeni Iranu. "Precedens o charakterze zapalnym"

Zdaniem ekspertki w obecnych okolicznościach - kiedy sytuacja na Bliskim Wschodzie się poprawia, a rynki oczekują szybkiego zakończenia konfliktu - nie powinniśmy spodziewać się szybkiego wprowadzania przez rząd bezpośrednich rozwiązań mających obniżyć ceny paliw na stacjach.

Źródło: TVN24
Zobacz także: