Media: była prezeska Fundacji Orlenu z zarzutami i zajętymi nieruchomościami

orlen logo shutterstock_2382786901
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek o aktach oskarżenia i zakupie ropy przez Orlen
Źródło: TVN24
Była prezeska Fundacji Orlenu Katarzyna R. miała zgodzić się wydać 4,6 miliona złotych na kampanię propagandową PiS, którą przeprowadzali ludzie Przemysława Czarnka. Teraz ma postawione zarzuty i w ramach zabezpieczenia zajęto jej cztery nieruchomości - pisze "Gazeta Wyborcza".

Dziennik podał, że Katarzyna R. szefowała Fundacji Orlenu w czasie, gdy samym Orlenem kierował Daniel Obajtek. Dodał, że wywodzi się ona "ze Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej, które stanowiło zaplecze kadrowe dla rządów PiS".

"Zawiadomienie o przestępstwie złożyły nowe władze Orlenu"

Jak wyjaśniła gazeta, "zawiadomienie o przestępstwie złożyły nowe władze Orlenu". Odkryły one, że "z pieniędzy przeznaczonych na cele charytatywne i edukacyjne opłacono polityczną kampanię związaną z referendum 4xNIE przed wyborami w 2023 roku". A "było to przedsięwzięcie niezgodne z celami Fundacji Orlenu". Mimo to Katarzyna R. przyjęła rozliczenie darowizny. Oficjalnie miały one iść na projekt "Akademia Aktywności Obywatelskiej".

"Wiadomo, że dokumenty podpisała w grudniu 2023 r. Wówczas po wyborach działał 'dwutygodniowy rząd' Mateusza Morawieckiego" - czytamy w dzienniku.

W związku ze stawianymi jej zarzutami za przyjęcie rozliczenia warszawska prokuratura regionalna dokonała zabezpieczenia majątkowego na jej trzech mieszkaniach w Warszawie oraz na działce pod Warszawą. "Wartość tych nieruchomości to 3,03 mln zł" - zaznaczyła "GW".

Jak dodała, "była prezes może stracić cały swój majątek, w tym mieszkanie, w którym jest zameldowana". To jednak i tak mniej niż wartość szkody.

Dziennikarzom gazety nie udało się skontaktować z Katarzyną R. "Osoba znająca kobietę twierdzi, że 'zawsze była uczciwa', a pod dokumentem podpisała się, bo 'ktoś ją namówił, twierdząc, że wszystko będzie dobrze', a teraz 'ponosi konsekwencje i czuje się zostawiona na lodzie'" - napisała "Gazeta Wyborcza".

Referendum 4xNIE

Portal wyjaśnił, że "pieniądze otrzymała lubelska Fundacja Rozwoju Gospodarki i Innowacji im. Eugeniusza Kwiatkowskiego", w której "władzach znaleźli się radni, działacze PiS oraz współpracownicy Przemysława Czarnka z czasów, kiedy był wojewodą lubelskim". "Pieniądze przekazano na 11 dni przed wyborami w 2023 roku" - zaznaczono.

Chodzi o referendum 4xNIE, które odbyło się w tym samym dniu, co wybory do Sejmu, czyli 15 października 2023 r. "Pytania sformułowano tak, by powielały program PiS i atakowały ówczesną opozycję. Straszono wyprzedażą państwowego majątku, migrantami i wyższym wiekiem emerytalnym, jeśli wybory wygra opozycja. Wszystko po to, aby zyskać dodatkowe narzędzie propagandy" - napisała "GW".

OGLĄDAJ: O godz. 10:45 "Kawa na ławę" w TVN24
TVN24+ Kawa na ławę

O godz. 10:45 "Kawa na ławę" w TVN24

TVN24+ Kawa na ławę
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracowała Paulina Karpińska/kris

Zobacz także: