Resort finansów chce drastycznie obniżyć limit transakcji. Kto "wywozi z Polski gotówkę awionetkami"?

Z kraju

Resort finansów chce drastycznie obniżyć limit transakcji. Kto "wywozi z Polski gotówkę awionetkami"?

- W kampanii wyborczej obiecywaliście, że dacie spokój sektorowi małych i średnich przedsiębiorstw - pisze w liście otwartym do ministra finansów Pawła Szałamachy Cezary Kaźmierczak, prezes Związków Przedsiębiorców i Pracodawców. To odpowiedź na przyjęty we wtorek projekt ustawy, w którym zapisano zmniejszenie limitu obrotu gotówkowego z 15 tysięcy euro do 15 tysięcy złotych.

Przyjęty przez rząd projekt nowelizacji ustaw o CIT i PIT oraz ustawy o swobodzie działalności gospodarczej przewiduje, że wartość dopuszczalnych transakcji gotówkowych ma spaść z 15 tys. euro do 15 tys. zł.

Walka z szarą strefą

"Wartość transakcji, która uprawnia przedsiębiorców do dokonywania płatności bez użycia rachunku płatniczego, zostanie obniżona do 15 tys. zł (z 15 tys. euro). Oznacza to, że płatności między przedsiębiorcami powyżej 15 tys. zł (ok. 3 tys. euro) – bez względu na ich liczbę w ramach jednej transakcji – będą musiały być dokonywane za pośrednictwem rachunku płatniczego. Transakcję poniżej tej kwoty będzie można rozliczyć w gotówce" - czytamy w komunikacie Centrum Informacyjne Rządu wydanym po posiedzeniu Rady Ministrów. Plan stworzony został w Ministerstwie Finansów, które wierzy, że pozwoli to ograniczyć szarą strefę.

Zdaniem CIR regulacja ta przyczyni się do upowszechnienia obrotu bezgotówkowego jako bezpieczniejszego, zapewni też zwiększenie przejrzystości obrotu gospodarczego. "Będzie to rozwiązanie korzystne dla przedsiębiorców, którzy prawidłowo ewidencjonują swoje dochody, czyli nie prowadzą działalności w szarej sferze. W efekcie regulacja ta umożliwi uczciwą konkurencję między przedsiębiorcami. Rozwiązanie to ułatwi kontrolę skarbową przepływów finansowych, a tym samym usprawni proces opodatkowania dochodów oraz prawidłowego rejestrowania obrotu dla potrzeb VAT" - napisano w komunikacie.

Zachód też bez gotówki

Wskazano, że w Unii Europejskiej progi kwotowe do dokonywania płatności gotówkowych wprowadziły m.in. Bułgaria i Węgry (5 tys. euro), Francja, Belgia oraz Grecja (3 tys. euro), Hiszpania (2,5 tys. euro), Portugalia (1 tys. euro). "Zaproponowano też rozwiązania podatkowe, które mają ograniczyć zjawisko dokonywania płatności z naruszeniem przepisów ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, a więc z pominięciem rachunku płatniczego" - poinformowało CIR. Ministerstwo Finansów zaproponowało, że płatności gotówkowych, których wartość przekracza 15 tys. zł, nie można byłoby zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu.

Znowelizowane rozwiązania miałyby wejść w życie 1 stycznia 2017 r.

ZPP oburzone

Prezes ZPP Cezary Kaźmierczak nie zgadza się z zapewnieniami resortu finansów o tym, że rozwiązanie jest korzystne dla przedsiębiorców. Jego zdaniem, ograniczenie obrotu gotówkowego jest odwiecznym postulatem sektora bankowego i „tylko dla niego korzystnym”. Zwraca także uwagę, że nie należy się spodziewać skutków fiskalnych czy owocnej walki z wyłudzeniami podatków - w opinii prezesa ZPP jest on „marginalny”. Zdaniem Kaźmierczaka, przyjęta regulacja poskutkuje napędzeniem klientów, których zmusza się do korzystania z ich „bożej roboty”. Dalej padają jeszcze ostrzejsze słowa: „Okraść kilkadziesiąt tysięcy ludzi z dorobku życia, którzy do tej pory się temu opierali, bo byli poza systemem, to nie jest byle co”.

Prezes ZPP zapewnia, że wyłudzenia podatkowe, wbrew wyobrażeniom ministerstwa finansów, odbywają się przy pomocy transakcji bankowych. Przekonuje, że to nie mali przedsiębiorcy są odpowiedzialni za miliardowe sumy niezapłaconego podatku dochodowego.

„Czy te 50 miliardów, które przepada w karuzelach VAT, to jest wyłudzane gotówką? Czy te 46 miliardów niezapłaconego CIT dzieje się dlatego, że korporacje wywożą z Polski gotówkę awionetkami? Nie, te 100 miliardów wypływa jak najbardziej, tak jak Pan chce – przelewami bankowymi!” - zapewnia w swoim liście. Poniżej pełna treść listu:

Warszawa, 9 marca 2016 r.

Szanowny Pan Paweł Szałamacha Minister Finansów

Wielce Szanowny Panie Szałamacha!

W kampanii wyborczej obiecywaliście, że dacie spokój sektorowi MSP i na poważnie zajmiecie się wyłudzeniami VAT i masowemu nie płaceniu CIT. 8 (osiem) lat Pan się do tego przygotowywał. I wymyślił Pan – regulację zmniejszającą limit obrotu gotówkowego z 15 tysięcy euro do 15 tysięcy złotych. Jest to znany postulat sektora bankowego i tylko dla niego korzystny. Wpływ fiskalny tej regulacji jest marginalny.

Czy te 50 miliardów, które przepada w karuzelach VAT, to jest wyłudzane gotówką? Czy te 46 miliardów niezapłaconego CIT dzieje się dlatego, że korporacje wywożą z Polski gotówkę awionetkami? Nie, te 100 miliardów wypływa jak najbardziej, tak jak Pan chce – przelewami bankowymi!

8 (osiem) lat się Pan przygotowywał do tego, żeby coś z tym zrobić i wymyślił Pan ograniczenie obrotu gotówką dla sektora MSP? To niby my wywozimy z Polski te 100 miliardów? Tak to mamy rozumieć.

Zaproponowana przez Pana regulacja pozwoli też bankom na rozszerzenie bazy klientów, których zmusza Pan do korzystania z ich „bożej roboty”. Niewątpliwie ta baza posłuży im do zaproponowania tym ludziom szeregu innowacyjnych produktów finansowych, takich jak opcje walutowe, polisolokaty, czy instrumenty finansowe pod przykrywką kredytu hipotecznego. Okraść kilkadziesiąt tysięcy ludzi z dorobku życia, którzy do tej pory się temu opierali, bo byli poza systemem, to nie jest byle co. Dadzą Panu jakiś medal „Najlepszego Ministra Finansów w Europie”, jak Rostowskiemu.

Doceniam i dawałem temu publiczny wyraz, że od objęcia przez Pana rządów na Świętokrzyskiej w naszym Biurze Interwencji nie mają co robić, bo ustał rządowy rekiet „5 lat wstecz z odsetkami bez zmiany prawa na podstawie zmiany interpretacji” i sprzeczne z prawem działania urzędników skarbowych. W zasadzie to było nasze główne żądanie.

Jednak po tym wczorajszym wybryku zaczynam obawiać się, że to być może jedynie krótka przerwa w ciągłości i wszystko zaraz wróci na swoje miejsce. Mimo Pana 8 (ośmiu) lat myślenia karuzele VAT nadal sobie hulają po Polsce niczym nie niepokojone, koncerny również niczym nie niepokojone nadal nie płacą sobie CIT – ale za to jest liczny polski sektor MSP… Kapicą zaczyna pachnieć, Panie Szałamacha.

Apeluję do Pana, żeby zostawił Pan nas w spokoju i zajął się tym, co obiecywaliście – VAT i CIT. Jeśli mimo 8 (ośmiu) lat myślenia – nadal Pan nie wie co zrobić – to Pan przyjdzie do nas. My wiemy i za darmo Panu chętnie powiemy.

Z poważaniem Cezary Kaźmierczak Prezes ZPP

Eksperci o rządowym pomyśle na CIT. "Skorzysta niewielu przedsiębiorców"TVN24 BiS

Autor: ag/gry / Źródło: PAP, tvn24bis.pl