Na czym, pana zdaniem, polega zrównoważony rozwój Gogolina?
- Zrównoważony rozwój to dla samorządu bardzo trudne zadanie. Musimy pogodzić wiele różnych aspektów – społecznych, gospodarczych, prawnych czy administracyjnych – które nie zawsze idą ze sobą w parze. Rolą burmistrza i całego samorządu jest jednak takie prowadzenie gminy, aby te elementy współdziałały i pozwalały na równomierny rozwój. Staram się działać w tym duchu od początku swojej pracy. Wcześniej byłem wiceburmistrzem, dzięki czemu mogłem zdobyć doświadczenie i obserwować funkcjonowanie gminy z bliska, zwłaszcza w obszarze przedsiębiorczości i polityki społecznej. Dziś wykorzystuję te doświadczenia, wprowadzając rozwiązania, które mają służyć mieszkańcom w dłuższej perspektywie.
Może pan podać przykład takiego długofalowego myślenia?
- Dobrym przykładem jest oświata. W Gogolinie staramy się planować z dużym wyprzedzeniem. Analizujemy, co wydarzy się za trzy, pięć czy osiem lat. Wiemy przecież, ile dzieci już się urodziło na terenie gminy, więc możemy w przybliżeniu przewidzieć, ilu uczniów trafi do przedszkoli czy szkół w przyszłości.Na tej podstawie prowadzimy rozmowy z mieszkańcami. Już w ubiegłym roku spotykałem się z rodzicami dzieci, które dopiero się urodziły, aby rozmawiać o przyszłej ofercie przedszkoli czy szkół. Dzięki temu mamy kilka lat na przygotowanie odpowiednich rozwiązań. Rodzice wiedzą, czego mogą się spodziewać, a my unikamy nerwowych decyzji podejmowanych w ostatniej chwili. Oświata to jedno z najważniejszych zadań samorządu – obok podstawowych usług komunalnych – dlatego podchodzimy do niej bardzo odpowiedzialnie.
Oświata to jednak tylko jeden z obszarów działania samorządu.
- To prawda. Zrównoważony rozwój oznacza także reagowanie na zmiany społeczne. Jednym z największych wyzwań jest starzenie się społeczeństwa. Widzimy to w statystykach – ludzie żyją dłużej, są też bardziej świadomi zdrowotnie. Dlatego w Gogolinie rozwijamy politykę społeczną skierowaną do seniorów. Powołaliśmy Centrum Usług Społecznych, które koordynuje wiele działań w tym zakresie. Naszym celem jest to, aby osoby starsze jak najdłużej mogły pozostać aktywne i związane ze swoim środowiskiem.
Jakie konkretne rozwiązania wprowadziliście dla seniorów?
- Jednym z przykładów są kluby aktywności lokalnej. Seniorzy mogą w nich spotykać się w ciągu dnia, kiedy młodsze pokolenie jest w pracy. Organizowane są zajęcia, wyjazdy czy spotkania integracyjne. To nie tylko aktywizuje, ale też pomaga w utrzymaniu dobrej kondycji psychicznej. Wprowadziliśmy również usługi "door to door", czyli pomoc dla osób starszych w codziennych sprawach. Opiekunowie wspierają ich w podstawowych czynnościach życiowych. Dzięki temu seniorzy mogą dłużej mieszkać we własnym domu czy mieszkaniu, zamiast trafiać do domów pomocy społecznej. To rozwiązanie korzystne zarówno dla mieszkańców, jak i dla samorządu.
A jak wygląda oferta dla młodszych mieszkańców?
- Nie zapominamy o młodym pokoleniu. Duży nacisk kładziemy na sport i aktywność fizyczną. W gminie działa Miejski Klub Sportowy oraz kilkanaście klubów prowadzących różne dyscypliny – od piłki nożnej, przez siatkówkę i karate, aż po zapasy czy wspinaczkę. Nie chcemy ograniczać się do jednego sportu. Młodzi ludzie powinni mieć możliwość spróbowania różnych aktywności i znalezienia tej, w której czują się najlepiej. Widzimy, że to działa – zdarza się, że ktoś zaczynał przygodę ze sportem w jednej dyscyplinie, a ostatecznie odnajduje się w zupełnie innej i odnosi sukcesy.
Czy mieszkańcy są otwarci na dialog z władzami gminy?
- Staram się stworzyć jak najwięcej możliwości rozmowy. Po objęciu funkcji burmistrza wydłużyłem godziny pracy urzędu w poniedziałki do 18. Organizuję także spotkania w poszczególnych miejscowościach gminy, aby mieszkańcy – szczególnie seniorzy czy młodzi rodzice – mogli łatwiej porozmawiać z burmistrzem i urzędnikami. Ważne jest dla mnie, aby mieszkańcy wiedzieli, że mogą zgłaszać swoje potrzeby. Samorząd nie jest w stanie wszystkiego zauważyć. Czasem rozwiązaniem problemu jest drobna zmiana – na przykład przeniesienie ławki o kilkadziesiąt metrów, żeby była wygodniejsza dla starszych osób. Takie sygnały od mieszkańców są dla nas bardzo cenne.
Jak rozwija się infrastruktura w gminie?
- Dużą wagę przykładamy do infrastruktury pieszej i rowerowej. Coraz więcej mieszkańców korzysta z rowerów, dlatego sukcesywnie rozbudowujemy ścieżki pieszo-rowerowe. Naszym celem jest to, aby z każdej miejscowości w gminie można było bezpiecznie dotrzeć do centrum Gogolina lub do miasta powiatowego.Nowe drogi i osiedla projektujemy już z myślą o takich rozwiązaniach. Dbamy także o elementy małej infrastruktury – oświetlenie, ławki czy miejsca odpoczynku.
Zrównoważony rozwój to również ochrona środowiska. Jakie działania podejmuje gmina w tym zakresie?
- Jednym z pierwszych kroków po objęciu przeze mnie urzędu było powołanie Rady ds. Ekologii – organu doradczego wspierającego działania pro-środowiskowe. Korzystamy także z programów rządowych, takich jak "Czyste Powietrze" czy "Ciepłe Mieszkanie", pomagając mieszkańcom w wymianie źródeł ciepła na bardziej ekologiczne.
Duży nacisk kładziemy również na edukację. Prowadzimy kampanie wśród dzieci i młodzieży, bo to właśnie młodzi często przypominają dorosłym o właściwych nawykach, na przykład dotyczących segregacji odpadów.
Wspominał pan także o działaniach nad Odrą.
- Tak, organizujemy akcje sprzątania Odry we współpracy ze stowarzyszeniami i jednostkami OSP. Uczniowie przechodzą kilka kilometrów wzdłuż rzeki, zbierając śmieci, a część z nich ma okazję uczestniczyć w akcji z poziomu kajaków czy łodzi. To połączenie edukacji ekologicznej z atrakcyjną formą spędzania czasu.
Jakie jest dziś największe wyzwanie dla gminy Gogolin?
- Największym wyzwaniem pozostaje demografia. Starzenie się społeczeństwa to proces, który dotyczy całego kraju. Staramy się jednak przeciwdziałać jego skutkom, zachęcając młode rodziny do osiedlania się w naszej gminie.
Powstaje nowe budownictwo, rozwijamy ofertę sportową, kulturalną i społeczną. Chcemy, aby młodzi ludzie widzieli w Gogolinie dobre miejsce do życia – nie tylko do pracy, ale także do spędzania wolnego czasu.
Na koniec zapytam o pana osobiste życzenie zawodowe.
Chciałbym, aby mieszkańcy mogli powiedzieć: „to jest nasz burmistrz”. Jeśli będą mieli poczucie, że mogą ze mną porozmawiać, że rozumiem ich problemy i uczciwie odpowiadam, czy coś da się zrobić, czy nie – to będzie dla mnie największa satysfakcja. Samorząd to przede wszystkim relacje z ludźmi i zaufanie mieszkańców.
Rozmawiała: Danuta Klimek
Źródło: materiał sponsorowany
Źródło zdjęcia głównego: Gmina Gogolin