Glapiński: nie wykluczam obniżki stóp procentowych

Adam Glapiński na konferencji NBP
Adam Glapiński: nie wykluczam obniżki stóp procentowych w 2026 roku
Źródło zdj. gł.: TVN24
Obniżka stóp procentowych w 2026 roku będzie możliwa, o ile obecne warunki gospodarcze pozostaną bez zmian - ocenił podczas czwartkowej konferencji prezes NBP Adam Glapiński. Dodał, że nie wyklucza złożenia wniosku o redukcję stóp o 25 punktów bazowych w trakcie pierwszego po wakacjach posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej.

W środę zakończyło się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej.

Narodowy Bank Polski podał w komunikacie, że stopa referencyjna została utrzymana na poziomie 3,75 procent. Stopa depozytowa wynosi 3,25 procent, stopa lombardowa - 4,25 procent. Stopa redyskontowa weksli została utrzymana na poziomie 3,8 procent, a stopa dyskontowa weksli wynosi nadal 3,85 procent.

Glapiński: nie wykluczam obniżki stóp

Szef NBP w trakcie czwartkowej konferencji odniósł się do pytania o prawdopodobieństwo, z jego perspektywy, cięcia stóp procentowych przed końcem roku.

- Jeśli o mnie chodzi, to jest prawdopodobne. Ale ja mam tylko jeden głos w Radzie (w RPP - red.). Jeśli się nic nie zmieni (...), wszystkie te sygnały, parametry będą się tak kształtować, jak w tej chwili, to dla mnie jest prawdopodobne, ale co zdecydują członkowie Rady, trudno mi powiedzieć - odpowiedział Glapiński.

Adam Glapiński
Adam Glapiński
Źródło zdjęcia: TVN24

Jego zdaniem do połowy 2027 r. wszyscy członkowie RPP "tej ostrożności się stopniowo będą wyzbywać, jak ta sytuacja będzie się utrwalać".

- Jeśli sytuacja będzie taka jak teraz (...) nie wykluczam, że złożę wniosek na posiedzeniu po wakacjach o obniżkę (stóp procentowych - red.) o 25 (punktów bazowych - red.). Nie wiem, czy ona znajdzie akceptację - powiedział Glapiński.

Gołębie nastawienie Rady Polityki Pieniężnej

Jak dodał, w trakcie dyskusji na obecnym posiedzeniu "nie było to w ogóle testowane". - Nie mówiliśmy o ewentualnej obniżce w tym roku. Ale nastrój był taki gołębi właśnie. Natomiast o dwóch to nie ma mowy raczej - wskazał Glapiński.

Podkreślił, że nie zakłada nadzwyczajnego zwołania Rady Polityki Pieniężnej w lipcu.

Szef NBP był też pytany o nastroje członków Rady Polityki Pieniężnej - czy są one gołębie bądź jastrzębie. "Gołębie" wolą niższe stopy procentowe, stawiając na pierwszym miejscu rozwój gospodarki. "Jastrzębie" to zwolennicy wyższych stóp procentowych, dla których najważniejsza jest walka z inflacją.

- To są ostrożne gołębie - wskazał Glapiński, mówiąc o członkach RPP. - Jeśli o mnie chodzi, jestem zdecydowanie nastawiony gołębio - dodał. - Zakładam, że na podstawie wszystkich informacji, które mamy, gospodarczych, finansowych, ale także tych dotyczących polityki i tego, co na Bliskim Wschodzie się dzieje i tego, co Stany Zjednoczone w najbliższym czasie mają na swoim wewnętrznym rynku politycznym i czego by chciały na zewnątrz, no to wszystko to razem nastawia mnie gołębio na to, co mogłaby Rada robić po wakacjach - wskazał.

Prezes banku centralnego zaznaczył jednak, że decyzje są podejmowane wspólnie przez całą Radę, a to jest jedynie jego opinia. - Moje doświadczenie, intuicja mówi, że można być mniej ostrożnym gołębiem w tej chwili - dodał.

Rezerwy złota NBP

Prezes NBP poinformował również o stanie rezerw złota w czerwcu 2026 roku.

- Z satysfakcją informuję, że Narodowy Bank Polski posiada obecnie według stanu na koniec czerwca 632,4 tony złota. Jego wartość wynosi obecnie około 308 miliardów złotych. 308 miliardów złotych, 632 tony i 400 kilogramów - poinformował prezes NBP.

Dodał, że bank kontynuuje strategię systematycznych zakupów złota. - Konsekwentnie kupujemy, korzystając z maksymalnie niskich cen, z obniżek, które ostatnio miały miejsce, z jednorazowych okazji, mniejszych, większych - mówił. Celem jest osiągnięcie poziomu 700 ton, zgodnie z wcześniejszą decyzją zarządu.

Glapiński zwrócił też uwagę na wysokie przychody niezrealizowane wynikające ze wzrostu wartości złota.

- Przychody niezrealizowane z ceny złota, tak zwane, pomimo wahań ceny złota, nadal kształtują się na bardzo wysokim poziomie i wynoszą obecnie 127,5 miliarda złotych. To jest ta różnica, przypomnę, między ceną rynkową naszych zasobów złota a średnią ceną, po której złoto kupiliśmy - dodał. 

Źródło: tvn24.pl
Zobacz także: