Lufthansa anuluje codziennie 120 rejsów. "Do października z rozkładu zostanie usuniętych 20 000 lotów krótkodystansowych, co odpowiada około 40 000 ton paliwa lotniczego, którego cena podwoiła się od wybuchu konfliktu w Iranie" - napisała firma w komunikacie. Zniknęły między innymi połączenia z Frankfurtu do Bydgoszczy i Rzeszowa.
160 lotów odwołał już holenderski KLM, anulowanie tysiąca połączeń zapowiedziała także skandynawska linia SAS.
LOT na razie obserwuje sytuację.
"Polskie Linie Lotnicze LOT mierzą się dziś, podobnie jak cała branża, z bezprecedensowym wzrostem cen paliwa, który istotnie podnosi koszty operacyjne. Spółka prowadzi działania 'hedgingowe' [zabezpieczające przed wzrostem cen - red.], jednak przy tak dynamicznych zmianach rynkowych nie są one w stanie w pełni zneutralizować presji kosztowej" - informuje biuro prasowe firmy w wiadomości przesłanej TVN24+.
- Lufthansa i KLM odwołują niektóre połączenia, bo mają ich zdecydowanie więcej niż LOT - mówi Adrian Furgalski, prezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. Niemiecki przewoźnik tłumaczył, że cięcia dotyczą przede wszystkim najmniej rentownych połączeń.
Dostawy "zgodnie z planem"
Według danych Komisji Europejskiej 30-40 proc. zapotrzebowania na paliwo lotnicze w UE pochodzi z importu. Połowa z tego przepływa przez zablokowaną obecnie przez Iran cieśninę Ormuz.
Szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) Fatih Birol zwrócił uwagę, że Europa ma zapasy paliwa lotniczego na mniej więcej sześć tygodni.
Bruksela stara się uspokajać, przekonując, że nic nie wskazuje obecnie na systemowe braki paliwa, a w razie potrzeby "Unia będzie przygotowywać się do podjęcia ewentualnych skoordynowanych działań".
Minister energii Miłosz Motyka w odniesieniu do Polski zapewnia, że "nie ma sygnałów, żeby paliwa jet [lotniczego - red.] miało braknąć", a krajowe rezerwy są "na odpowiednio dużym poziomie" i "na razie" nie trzeba po nie sięgać.
W odpowiedzi na pytania TVN24+ główny producent paliwa lotniczego w kraju, spółka Orlen, informuje, że "nie identyfikuje ryzyka" dla ciągłości zaopatrzenia rynku. "Dostawy do wszystkich kontrahentów odbywają się zgodnie z planem" - przekazało biuro prasowe.
Także Cezary Krawczuk, prezes Unimot Aviation, przedsiębiorstwa zajmującego się dystrybucją paliwa lotniczego, informuje, że przedstawiciele firmy są "w ciągłym kontakcie z dostawcami i obecnie nie ma sygnałów, że mogą wystąpić zakłócenia w zakontraktowanych dostawach".
Na ten moment najważniejszy problem jest więc inny.