Odzież i buty mogą podrożeć. Wojna uderza w branżę modową

shutterstock_2558587171
Rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt o podziałach w irańskim reżimie
Źródło: TVN24/Reuters
Wzrost cen paliw kopalnych po wybuchu wojny w Iranie coraz mocniej wpływa na globalny przemysł tekstylny. Rosnące koszty surowców pochodnych ropy, kluczowych w produkcji poliestru, uderzają w dostawców z Indii i Bangladeszu, co grozi podwyżkami dla globalnych marek fast fashion, takich jak Zara czy H&M - podał w piątek Reuters.

Filatex, jeden z największych indyjskich producentów przędzy poliestrowej, płaci obecnie o blisko 30 proc. więcej za oczyszczony kwas tereftalowy (PTA) oraz glikol monoetylenowy (MEG) - podstawowe składniki wykorzystywane przy produkcji włókien. Jak wyjaśnił dyrektor zarządzający firmy, Madhu Sudhan Bhageria, wzrost kosztów wynika zarówno z drożejących dostaw z Chin, jak i zakłóceń transportowych w regionie Bliskiego Wschodu.

Problemy rozlewają się po całym azjatyckim łańcuchu dostaw. Avichal Arya, dyrektor generalny Bindal Silk Mills - producenta tkanin poliestrowych dla takich marek jak H&M, Inditex (właściciel Zary), Target, Walmart czy IKEA - podkreślił, że kryzys energetyczny "drastycznie" zwiększył ceny barwników i chemikaliów niezbędnych do produkcji.

- Sytuację pogarsza niedobór gazu do gotowania, przez który wielu migrujących pracowników opuściło Surat – kluczowe centrum przemysłu włókienniczego w stanie Gujarat. „Nie jesteśmy w stanie w pełni realizować globalnych zamówień - przyznał Arya, cytowany przez Reutersa.

Poliester szczególnie wrażliwy

Poliester, wytwarzany z produktów pochodnych ropy, odpowiada dziś za około 59 proc. światowej produkcji włókien i znajduje się w większości ubrań - od odzieży sportowej po sukienki. Ograniczenie dostępu do rafinowanych produktów ropopochodnych, wynikające m.in. z możliwego zamknięcia cieśniny Ormuz, bezpośrednio przekłada się więc na wzrost kosztów w branży.

Presja kosztowa może wkrótce dotknąć detalistów opierających się na azjatyckich łańcuchach dostaw. Choć część firm zabezpieczyła się wcześniejszymi zakupami surowców, podwyżki wydają się nieuniknione.

Ceny odzieży pójdą w górę

Według źródeł branżowych H&M spodziewa się w najbliższych tygodniach wzrostu cen od dostawców z Bangladeszu, lecz na razie planuje samodzielnie pokryć te koszty. W oświadczeniu firma zapewniła, że nie obserwuje poważniejszych zakłóceń w produkcji i nie otrzymała znaczącej liczby wniosków o zmianę warunków zamówień.

Niektórzy detaliści próbują ograniczyć wpływ kryzysu, zwiększając udział poliestru z recyklingu, wytwarzanego z przetworzonych butelek PET. Jednak globalnie włókno to stanowi zaledwie około 12 proc. całej produkcji poliestru, co sprawia, że jego wpływ na ceny pozostaje ograniczony.

Czytaj też: Co z wakacjami? "Musimy się z tym liczyć"

Kolejne w kolejce - buty sportowe

Trudna sytuacja dotyka również producentów obuwia. Produkcja butów sportowych w dużej mierze zależy od materiałów pochodnych ropy, takich jak kopolimer etylenu i octanu winylu (EVA), wykorzystywany przy produkcji podeszw.

- Wpływ jest szeroki, niezależnie od kraju, z którego sprowadzasz buty - mówił Matt Priest, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Detalistów Obuwia Ameryki, cytowany przez Reutersa. Organizacja zidentyfikowała aż 25 komponentów petrochemicznych stosowanych przy wytwarzaniu obuwia - od gumowych podeszw po pianki poliuretanowe i kleje.

Wyższe koszty materiałów utrudniają markom planowanie produkcji i prognozowanie popytu, a w dłuższej perspektywie mogą doprowadzić do wzrostu cen detalicznych. Jak podkreślił rzecznik Nike, "materiały związane z ropą mają bezpośredni wpływ na koszty naszych produktów".

OGLĄDAJ: Najnowsze wydanie "W kuluarach"
W kuluarach logo

Najnowsze wydanie "W kuluarach"

W kuluarach logo
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Zobacz także: