- Tak, widzę te uśmiechy, ale naprawdę, po tym spotkaniu, jak to zrobicie, to ja osiągnę wielki sukces - mówił o programach antywirusowych Gawkowski podczas konferencji "Odporność cyfrowa i informacyjna Polski. Wyzwania w dobie wojny hybrydowej", w której udział wzięli również przedstawiciele Sił Zbrojnych.
Wpis w tej sprawie pojawił się też na profilu resortu cyfryzacji na X. Post skomentowały dziesiątki osób, krytycznie odnosząc się do rekomendacji. Serwis społecznościowy dodał także swój kontekstowy dopisek.
Intencje dobre, porada "niefortunna"
- Na współczesnych smartfonach klasyczny antywirus to w dużej mierze iluzja bezpieczeństwa i marketingowa wydmuszka - tłumaczy Piotr Konieczny, specjalista do spraw bezpieczeństwa, założyciel serwisu Niebezpiecznik.
- Zewnętrzne aplikacje antywirusowe w teorii mają skanować pamięć urządzenia, szukać złośliwego kodu i chronić przed zagrożeniami. Tymczasem aby w ogóle spróbować to robić, musiałyby posiadać najwyższe uprawnienia i dostępy, których nie są w stanie w pełni uzyskać z racji architektury systemów mobilnych - dodaje.
Tomasz Zieliński, programista i twórca bloga oraz profili Informatyk Zakładowy w serwisach społecznościowych, także uważa, że "pomimo dobrych intencji ministra porada jest niefortunna". "Drodzy, nie stosujcie się do rekomendacji ministra cyfryzacji" - napisał Zieliński na X.
Antywirus? Owszem, ale na komputerze
Eksperci wyjaśniają w rozmowie z TVN24+, że model bezpieczeństwa w smartfonowych systemach Android i iOS jest zupełnie inny niż na PC.