Słowenia wprowadziła limit tankowania. "Nie sądziłem, że wpływ wydarzeń w Iranie będzie tak szybki"
Limit tankowania na poszczególnych stacjach wynosi 50 litrów dziennie dla osób prywatnych oraz 200 litrów dla przedsiębiorstw, w tym rolników. Premier Robert Golob ogłosił w sobotę wieczorem, że restrykcje będą obowiązywać do odwołania.
Premier uspokaja
- Chciałbym zapewnić, że paliwa w Słowenii nie zabraknie, magazyny są pełne i nie będzie żadnych niedoborów - powiedział Golob, lider liberałów, który w niedzielnym głosowaniu zmierzy się z prawicowym populistą Janezem Janszą.
Premier ocenił, że głównym problemem jest transport paliwa na stacje. Zapowiedział, że wojsko udostępni cysterny, aby pomóc w uzupełnianiu zapasów.
Petrol, największy słoweński koncern naftowy, zmaga się z brakami paliwa, co w ostatnich dniach doprowadziło do powstania długich kolejek. Wiele stacji tej sieci było w niedzielę zamkniętych. Punkty należące do węgierskiej grupy MOL pozostały otwarte, jednak już wcześniej ograniczyły sprzedaż do 30 litrów dla osób prywatnych i 200 litrów dla firm.
Ograniczenia na stacjach
- Dzisiaj nie mieliśmy żadnych problemów, bo sprawdzam w aplikacji, gdzie można zatankować. Ale wczoraj czekaliśmy w kolejce ponad 20 minut i pozwolono nam kupić tylko 30 litrów oleju napędowego - powiedziała w rozmowie z agencją Reuters 40-letnia nauczycielka Tamara Gale Beasinsky na stacji w Lublanie.
Rząd zobowiązał sprzedawców do codziennego raportowania sytuacji z dostawami, aby w razie potrzeby wprowadzić dodatkowe kroki. Jak przekazał Golob, zalecono również przygotowanie specjalnych procedur dla kierowców z zagranicy.
- Nie sądziłem, że wpływ wydarzeń w Iranie będzie tak szybki - powiedział Sahli Pierre-Alain, szwajcarski turysta odwiedzający Lublanę.
Opracował Wiktor Knowski