Putin zaciera ręce. "Jest to jeszcze bardziej prawdopodobne"

Władimir Putin
Konflikt na Bliskim Wschodzie i atak na "gazowe serce Iranu". Relacja Sebastiana Napieraja
Źródło: TVN24
Wyższe ceny ropy mogą znacznie złagodzić trudną sytuację budżetową Rosji w tym roku - wynika z najnowszej analizy. To efekt amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran.

Chodzi o analizę Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI).

Według brytyjskiego ekonomisty prof. Juliana Coopera, autora opracowania, Rosja w 2025 r. starała się przywrócić równowagę w gospodarce, przegrzanej zwiększonymi wydatkami na wojnę w Ukrainie. Doprowadziło to do zmniejszenia planowanych wydatków wojskowych w budżecie na 2026 r. do 14,9 bln rubli, czyli równowartości 6,3 proc. PKB.

"Sankcje nie powstrzymują działań wojskowych"

"Budżet (tegoroczny) zostanie jednak zmieniony, podobnie jak stało się to dwukrotnie w 2025 r. Jest to jeszcze bardziej prawdopodobne w obliczu wojny w Iranie, gdyż wyższe ceny ropy powinny znacznie złagodzić sytuację budżetową Rosji" - podkreślił prof. Cooper.

Naukowiec przypomniał w analizie, że na początku 2026 r. gospodarka Rosji znalazła się w obliczu kryzysu.

  • W ubiegłym roku wzrost rosyjskiego PKB osiągnął 1 proc.
  • Inflacja wyniosła 5,6 proc. i w styczniu ponownie zaczęła rosnąć, wraz z podwyższeniem stawki VAT z 20 do 22 proc.
  • W 2025 r. produkcja przemysłowa zwiększyła się jedynie o 1,3 proc.
  • Deficyt budżetu państwa osiągnął 2,6 proc. PKB.
  • W ubiegłym roku zmalały również wpływy z ropy i gazu, które stanowiły 23 proc. wszystkich dochodów, w porównaniu z 27 proc. w 2024 r.

"Sankcje zmniejszyły dochody budżetowe ze sprzedaży paliw kopalnych, ale nie w stopniu zagrażającym finansowaniu wojny w Ukrainie. Trudności gospodarcze raczej nie powstrzymają działań wojskowych" - przewiduje prof. Cooper.

Możliwe spory w Moskwie

Zdaniem eksperta, jeśli ceny ropy i gazu na światowych rynkach unormują się, to rosyjskie ministerstwo finansów ma inne możliwości zwiększenia dochodów - prawdopodobnie poprzez nałożenie jeszcze większych obciążeń na przedsiębiorstwa i społeczeństwo.

Prof. Cooper dywaguje, że gdyby w rosyjskich kręgach politycznych istniało przekonanie, że zakończenie walk w Ukrainie może zmienić priorytety gospodarcze, prawdopodobnie wywołałoby to spory polityczne w obliczu trudności ekonomicznych, przewidywanych w 2026 r.

"Wojsko z pewnością chciałoby odbudować siły zbrojne. (...) Jednocześnie rząd będzie w pełni świadomy wielu pilnych potrzeb gospodarki, w tym odbudowy i modernizacji starzejącej się floty lotnictwa cywilnego kraju" - podkreślił naukowiec.

Ucieczka od technologii z Zachodu

Ekspert przypomniał, że przywódca Rosji Władimir Putin dąży do zmniejszenia zależności od importowanych technologii z "nieprzyjaznych" (zachodnich) krajów, co jest konsekwencją sankcji i wywołanych nimi trudności.

W listopadzie 2025 r. rosyjski rząd przyjął "Plan zmian strukturalnych w rosyjskiej gospodarce do 2030 r.". Na przykład udział samolotów rosyjskiej produkcji w lotnictwie cywilnym ma wzrosnąć w 2050 r. z 19 do 50 proc.

Udział produkowanych w Rosji obrabiarek i innego sprzętu produkcyjnego ma z kolei wzrosnąć z 65 do 95 proc. w 2030 r.

"Cele te są zdecydowanie nierealne, graniczące z utopią, ale gdyby wojna miała się zakończyć, Putin raczej z nich nie zrezygnuje" - uważa prof. Cooper.

OGLĄDAJ: Tomczyk: Węgry prowadzą dzisiaj politykę nie tylko prorosyjską, ale w zasadzie antypolską
Cezary Tomczyk

Tomczyk: Węgry prowadzą dzisiaj politykę nie tylko prorosyjską, ale w zasadzie antypolską

Cezary Tomczyk
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracowała Alicja Skiba/kris

Nowy podcast "Gotowe na biznes" już wystartował
Dowiedz się więcej:

Nowy podcast "Gotowe na biznes" już wystartował

Zobacz także: