Proces odbędzie się przed federalnym sądem na Brooklynie. Sprawę poprowadzi sędzia Ann Donnelly. Według agencji Reuters postępowanie ma potrwać około trzech miesięcy.
Potencjalni członkowie ławy przysięgłych wypełnili ankiety liczące 27 stron. Pytania dotyczyły między innymi ich opinii o władzach Chin i Iranu.
Proces może zbiec się w czasie ze spotkaniem przywódcy Chin Xi Jinpinga z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Rozmowy w Waszyngtonie zaplanowano na 24 września.
USA oskarżają Huawei o oszustwa i łamanie sankcji
Amerykańska prokuratura zarzuca Huawei oszukanie banku HSBC oraz innych instytucji finansowych w związku z działalnością firmy w Iranie. Lista zarzutów obejmuje również łamanie amerykańskich sankcji, pranie pieniędzy, działalność przestępczą w ramach zorganizowanej struktury, oszustwa elektroniczne i utrudnianie postępowania.
Huawei odpowie także na zarzuty dotyczące zmowy w celu kradzieży tajemnic handlowych pięciu amerykańskich firm technologicznych. Według prokuratury koncern miał również składać nieprawdziwe oświadczenia na temat swoich interesów w Korei Północnej.
Śledczy twierdzą ponadto, że Huawei dostarczył Iranowi sprzęt do inwigilacji. Miał on służyć do śledzenia uczestników antyrządowych demonstracji w Teheranie w 2009 roku.
Akt oskarżenia obejmuje domniemane działania podejmowane od około 1999 do 2020 roku. Firma nie przyznała się do żadnego z zarzutów i zaprzecza, by dopuściła się nielegalnych praktyk.
Skycom i transakcje o wartości ponad 100 milionów dolarów
Sprawa częściowo opiera się na ustaleniach Reuters z 2012 i 2013 roku. Dotyczyły one powiązań Huawei z firmą Skycom, która prowadziła działalność w Iranie.
Według Reuters Skycom zaoferował w 2010 roku największemu irańskiemu operatorowi komórkowemu sprzęt komputerowy Hewlett-Packard objęty embargiem. Wartość urządzeń wynosiła co najmniej 1,3 miliona euro, czyli około 1,5 miliona dolarów.
Prokuratura twierdzi, że Huawei wykorzystywał Skycom do pozyskiwania dla swojej działalności w Iranie amerykańskich towarów, technologii i usług objętych obostrzeniami handlowymi. Firma miała także wyprowadzać pieniądze z Iranu za pośrednictwem międzynarodowego systemu bankowego.
Jeden z banków miał rozliczyć transakcje związane ze Skycom o wartości przekraczającej 100 milionów dolarów. W akcie oskarżenia nie podano jego nazwy, ale źródła Reuters oraz dokumenty przeanalizowane przez redakcję wskazują, że chodziło o HSBC.
Aresztowanie Meng Wanzhou wywołało kryzys dyplomatyczny
Sprawa nabrała międzynarodowego rozgłosu w 2018 roku, gdy w Vancouver zatrzymano dyrektor finansową Huawei Meng Wanzhou. Jej aresztowanie wywołało kryzys dyplomatyczny między Stanami Zjednoczonymi, Chinami i Kanadą.
Meng zasiadała w zarządzie Skycom od lutego 2008 do kwietnia 2009 roku. Amerykańscy prokuratorzy oskarżyli ją o przedstawienie dyrektorowi HSBC nieprawdziwych informacji na temat własności Skycom i powiązań z Huawei.
W ramach porozumienia, które doprowadziło do wycofania zarzutów przeciwko niej, Meng przyznała później, że składane przez nią oświadczenia były nieprawdziwe.
Huawei odrzuca zarzuty władz USA
Pekin od lat krytykuje postępowanie. Chińskie władze przedstawiają je jako część szerszej kampanii wymierzonej w rozwój technologiczny kraju.
Ogólna narracja rządu jest ewidentnie nieprawdziwa - przekazał w sobotnim oświadczeniu rzecznik Huawei.
Firma uważa, że postępowanie karne ma osłabić jej konkurencyjność. Zarzuty dotyczące kradzieży tajemnic handlowych określa jako ponowne wykorzystanie sporów biznesowych, które zostały już dawno rozwiązane.
Huawei jest obecnie jednym z kluczowych elementów chińskich planów rozwoju układów do sztucznej inteligencji. Koncern rozszerzył działalność poza sprzęt telekomunikacyjny i smartfony.
Skazanie może oznaczać utratę majątku
W przypadku skazania prokuratura będzie domagać się przepadku majątku lub dochodów uzyskanych dzięki nielegalnej działalności.
Wyrok skazujący w części dotyczącej Iranu wzmocniłby także argumentację Waszyngtonu, który w 2019 roku umieścił Huawei na amerykańskiej czarnej liście handlowej. Władze USA powoływały się wówczas na domniemane działania przestępcze zagrażające bezpieczeństwu narodowemu.
Sprawę wszczęto podczas pierwszej administracji Donalda Trumpa. Waszyngton ograniczył wtedy możliwość wykorzystywania sprzętu Huawei w USA i naciskał na inne państwa, aby wykluczyły chińską firmę ze swoich sieci telekomunikacyjnych. Amerykańskie władze argumentowały, że Pekin może używać tego sprzętu do szpiegowania.