Google traci ludzi od AI. Akcje Alphabetu mocno w dół

Google
Krzysztof Gawkowski o sztucznej inteligencji
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Alphabet, właściciel Google, zanotował najgorszą sesję giełdową od ponad roku. Akcje spółki spadły o około pięć procent, gdy inwestorzy zareagowali na odejścia czołowych badaczy AI i narastające pytania o opłacalność ogromnych inwestycji w sztuczną inteligencję.

Google, należący do Alphabetu, wypadł gorzej zarówno od indeksu Nasdaq, jak i od innych największych spółek technologicznych. Źródłem presji stały się obawy dotyczące pozycji firmy w wyścigu o sztuczną inteligencję, a także odejścia dwóch wysoko postawionych specjalistów AI do konkurencji.

Twórcy AI odchodzą do konkurencji

Pierwszy sygnał niepokoju pojawił się w ubiegłym tygodniu, gdy Noam Shazeer, wiceprezes ds. inżynierii w Google i jeden ze współliderów prac nad modelami Gemini, ogłosił w środę odejście z firmy. Shazeer dołączy do OpenAI, jednego z głównych rywali Google w obszarze sztucznej inteligencji.

Jego decyzja zapadła niespełna dwa lata po powrocie do Google. W sierpniu 2024 roku firma sprowadziła Shazeera oraz badacza Daniela De Freitasa do jednostki DeepMind w ramach współpracy ze startupem Character.AI. Obaj założyli tę firmę po wcześniejszym odejściu z Google w 2021 roku.

Odejście Shazeera nastąpiło zaledwie kilka tygodni po tym, jak Google zaprezentował nowe produkty AI podczas dorocznej konferencji I/O. Wśród nich znalazły się między innymi model Gemini 3.5 Flash oraz agent AI Gemini Spark.

Kolejny cios przyszedł w piątek. John Jumper, wiceprezes DeepMind i engineering fellow, ogłosił, że po dziewięciu latach odchodzi z Google do Anthropic. Jumper, który w 2024 roku otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie chemii wraz z Demisem Hassabisem z Google, jest znany przede wszystkim jako współtwórca AlphaFold. To przełomowe narzędzie AI przewidziało ponad 200 milionów struktur białek, skracając o lata prace badawcze w biologii i medycynie.

Inwestorzy pytają o koszty sztucznej inteligencji

Presję na Alphabet zwiększył także niedzielny wywiad Satyi Nadelli dla "Wall Street Journal". Prezes Microsoftu wezwał w nim do mniejszego uzależnienia od "gigantów AI" i stwierdził, że rynek sztucznej inteligencji stał się "utowarowiony".

Te słowa uderzają w jeden z kluczowych argumentów Alphabetu. Spółka intensywnie inwestuje w AI i od października pozyskała łącznie 141 miliardów dolarów w formie długu i kapitału. Firma próbuje przekonać rynek, że jej zintegrowany pionowo ekosystem AI może przynosić wymierne zwroty.

Jeśli jednak modele AI staną się tańsze i bardziej wymienne, jak sugerował Nadella, inwestorzy mogą zacząć pytać, czy tak duże wydatki rzeczywiście budują trwałą przewagę konkurencyjną. Alternatywnie mogą one jedynie zwiększać presję na marże.

W poniedziałek użytkownicy Google zgłaszali również problemy z działaniem Gmaila i YouTube’a.

OGLĄDAJ: "To naprawdę przeraża przeciwnika". Jak duże znaczenie mają F-35 w Polsce?
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: CNBC
Zobacz także: