Czerwony piątek na giełdach. Świat obawia się spowolnienia, rynki niepewne

Indeks WIG20 zakończył piątkową sesję ze spadkiem wynoszącym 0,40 proc.
Indeks WIG20 zakończył piątkową sesję ze spadkiem wynoszącym 0,40 proc.
Źródło: shutterstock.com
Na światowych rynkach wciąż widać obawy o kondycję światowej gospodarki. Na koniec tygodnia spadki zanotowały wszystkie najważniejsze europejskie indeksy, w tym także warszawska GPW. Na czerwono otworzyła się amerykańska giełda. Analitycy oceniają, że piątkowe spadki w Warszawie nie są jednak skutkiem głosowania w Senacie nad poprawkami do ustawy restrukturyzującej kredyty walutowe. Wiązać należy je z sytuacją globalną, m.in. z danymi, jakie napłynęły zza Atlantyku.

WIG20 na zamknięciu piątkowej sesji spadł o 0,40 proc. i wyniósł 2146,47 pkt. Największe obroty odnotowano na akcjach spółek: PKN Orlen (105,8 mln zł), PKO BP (71,5 mln zł), PZU (68,9 mln zł), KGHM (52,3 mln zł), PGE (28,8 mln zł).

Przed godz. 17.00 francuski indeks CAC40 zniżkował o 2,81 proc., niemiecki DAX o 2,71 proc. Spadki obserwowaliśmy również w Wielkiej Brytanii, gdzie indeks FTSE250 tracił na zamknięciu piątkowych notowań 1,63 proc.

Co przyczyną?

Jak ocenili jednak analitycy, piątkowe spadki na warszawskiej giełdzie nie są skutkiem głosowania w Senacie nad poprawkami do ustawy restrukturyzującej kredyty walutowe.

Około godz. 15 na warszawskiej giełdzie indeks największych spółek - WIG20 - dość gwałtownie zniżkował. Analitycy zwrócili jednak uwagę, że nie było to skutkiem senackiego głosowania, ale danych, jakie napłynęły z amerykańskiego rynku pracy.

Wynikało z nich bowiem, że liczba miejsc pracy w sektorach pozarolniczych w USA wzrosła w sierpniu br. o 173 tys., podczas gdy rynek spodziewał się zwyżki o 217 tys. Ponadto zrewidowano w górę odczyt za lipiec - do 245 tys. wobec 215 tys. przed korektą. Za Oceanem bardziej od oczekiwań spadła też stopa bezrobocia, która w sierpniu wyniosła 5,1 proc. - wobec 5,3 proc. w lipcu - i znalazła się na najniższym poziomie od 2008 r.

Jak wskazywali analitycy, pomyślne dane z USA oznaczają, że Rezerwa Federalna może wkrótce rozpocząć cykl normalizacji stóp procentowych w USA, czyli ich podwyżkę. Tej natomiast obawiają się rynki, stąd wpłynęło to na spadki nie tylko na naszej giełdzie.

Indeks CAC 40 w piątek
Indeks CAC 40 w piątek
Źródło: stooq.pl
Indeks DAX w piątek
Indeks DAX w piątek
Źródło: stooq.pl
Indeks FTSE 250 w piątek
Indeks FTSE 250 w piątek
Źródło: stooq.pl

Co ciekawe, pomimo pomyślnych danych z rynku pracy na otwarciu notowań mocne spadki zanotowały także amerykańskie giełdy - NASDAQ i SP500 - o ponad 1 proc.

Ustawa frankowa

Główny analityk Xelion Piotr Kuczyński powiedział, że spadki na giełdach wiązać należy też z "falą przesiedleńczą". - To jest potężny problem. Niektórzy twierdzą nawet, że najpoważniejszy od kilkudziesięciu lat. My na razie go nie doceniamy - zaznaczył.W ocenie Kuczyńskiego przegłosowanie w Senacie poprawek, które przywróciły pierwotne zapisy ustawy o kredytach walutowych, nie ma znaczenia. - Ustawa wraca teraz do Sejmu, a pojawia się coraz więcej głosów na temat tego, co ma on zamiar zrobić z tą ustawą - powiedział.- Sejm ma zamiar spuścić ustawę po prostu do kosza, czyli - inaczej mówiąc - komisja sejmowa przetrzyma go tak długo, aż upłynie kadencja Sejmu - ocenił.Analitycy X-Trade Brokers podali natomiast, że choć dla rynków światowych najistotniejsze w piątek były dane m.in. z USA oraz z Chin, to w przypadku warszawskiego parkietu wiadomością dnia było głosowanie w Senacie nad ustawą dotyczącą kredytów walutowych. - Wynik głosowania powoduje zmniejszenie obciążenia sektora bankowego z powodu tych kredytów i stanowi jednocześnie pozytywny sygnał dla całego sektora bankowego - przekazali. Zaznaczyli jednak, ze indeks WIG-Banki nie zareagował pozytywnie na tę wiadomość.

Autor: mb//mn / Źródło: PAP, tvn24bis.pl

Zobacz także: