Coraz bardziej prawdopodobne wydaje się, że kadencja Powella na czele Fed zakończy się 15 maja, po tym jak w piątek usunięto główną przeszkodę w procesie zatwierdzenia przez Senat jego następcy, Kevina Warsha. Na pożegnanie ze stanowiskiem Powell prawdopodobnie poprowadzi w środę głosowanie FOMC, które utrzyma stopy procentowe w przedziale 3,50–3,75 procent.
Oczekiwania wobec decyzji Fed
Spotkanie i późniejsza konferencja prasowa Powella mogą jednak rozstrzygnąć kluczowe kwestie, w tym to, czy członkowie Rezerwy Federalnej zasygnalizują możliwość podwyżek stóp w tym roku, jeśli inflacja się nasili. Może też zostać poruszony temat, czy Powell pozostanie w Radzie Gubernatorów Fed, nawet jeśli Warsh zostanie zatwierdzony na czas, by przewodniczyć kolejnemu posiedzeniu w czerwcu.
Departament Sprawiedliwości USA w piątek umorzył kontrowersyjne postępowanie karne przeciwko Powellowi dotyczące remontu siedziby Fed w Waszyngtonie, co może zaspokoić żądania kluczowego republikańskiego senatora, który groził opóźnieniem zatwierdzenia Warsha z tego powodu.
Powell również uzależniał swoje odejście z Rady Fed od zakończenia śledztwa. Choć tradycyjnie szefowie banku centralnego rezygnują z członkostwa w Radzie po zakończeniu kadencji, Powell powiedział w zeszłym miesiącu, że może pozostać i "podejmie tę decyzję w oparciu o to, co będzie najlepsze dla instytucji i ludzi, którym służymy" - co stanowi szerszy test w kontekście wysiłków prezydenta Donalda Trumpa, by ograniczyć niezależność Fed.
Powell mógłby pozostać gubernatorem Fed do stycznia 2028 roku, czyli do końca kadencji Trumpa, co byłoby długim epilogiem dla człowieka, którego prezydent nazwał "zbyt późnym", ponieważ nie zrealizował żądanych obniżek stóp procentowych.
Wojna z Iranem i wpływ na gospodarkę
Podczas konferencji prasowej obecny szef Fed prawdopodobnie zostanie zapytany zarówno o swoje plany, jak i o gospodarcze aspekty debaty politycznej, którą wciąż zaciemnia wojna USA z Iranem. Najnowsze oświadczenie FOMC zostanie opublikowane w środę o godzinie 14:00 czasu wschodnioamerykańskiego (20:00 GMT), a konferencja Powella rozpocznie się pół godziny później.
Kiedy wojna rozpoczęła się 28 lutego, bankierzy centralni stwierdzili, że wpływ na inflację i wzrost gospodarczy będzie zależeć od tego, jak szybko się zakończy oraz czy ceny ropy powrócą do poziomów sprzed wojny - około 70 dolarów za baryłkę. Osiem tygodni później bombardowania ustały, ale "wojna ekonomiczna" trwa.
USA wciąż blokują irańskie statki w cieśninie Ormuz, Iran utrudnia przepływ innych jednostek przez ten kluczowy szlak, a zakłócenia w globalnych łańcuchach dostaw ropy i innych towarów pojawiają się w momencie, gdy członkowie Fed coraz poważniej traktują ryzyko inflacji.
Oddala się wizja obniżek
Futures na ropę Brent, globalny benchmark, wzrosły od początku wojny o około 50%. Wzrost cen benzyny i energii w ubiegłym miesiącu przyczynił się do największego od prawie czterech lat wzrostu amerykańskiego indeksu cen konsumpcyjnych (CPI).
Choć oczekuje się, że Fed utrzyma stopy procentowe na niezmienionym poziomie, członkowie Fed będą musieli rozważyć, czy należy zasygnalizować możliwość podwyżek, jeśli inflacja nadal będzie przyspieszać. Perspektywa obniżek stóp znacząco się oddaliła, a rynki obligacji oczekują, że stopa Fed pozostanie bez zmian co najmniej do połowy 2027 roku.
- Im dłużej ceny energii pozostają wysokie, a cieśnina zablokowana, tym większe ryzyko, że wyższa inflacja utrwali się w szerokim zakresie dóbr i usług, pojawią się różne efekty w łańcuchach dostaw, a realna aktywność i zatrudnienie zaczną spowalniać. Fed może stanąć wobec jednoczesnego osłabienia rynku pracy i wysokiej inflacji - powiedział w zeszłym tygodniu gubernator Fed Christopher Waller, cytowany przez Reutersa, tonując wcześniejsze wezwania do obniżek stóp w celu wsparcia rynku pracy, który jego zdaniem wciąż słabnie.
Choć Waller stwierdził, że taki dylemat może oznaczać utrzymanie obecnego poziomu stóp, coraz więcej jego kolegów podczas posiedzenia 17-18 marca wskazywało na możliwość podwyżek, co zapowiada debatę nad tym, czy w tym tygodniu w komunikacie Fed pojawi się zapis, że kolejna zmiana stóp może nastąpić w dowolnym kierunku - co byłoby istotnym zwrotem. Bank centralny planował wznowić obniżki stóp jeszcze w tym roku, ale wstrzymał się od grudnia, gdy inflacja utrzymuje się o około jeden punkt procentowy powyżej celu 2 procent.
Polityka Fed "w dobrym miejscu"
- Polityka pieniężna jest obecnie w dobrym miejscu i prawdopodobnie przez pewien czas pozostanie na tym poziomie - powiedział prezes oddziału Fed w St. Louis, Alberto Musalem, w wywiadzie dla Reutersa na początku miesiąca.
Podobnie jak inni przedstawiciele banku centralnego, Musalem zauważył, że dłuższy okres wysokich cen ropy może podnieść tzw. inflację bazową, a nie tylko widoczne dla konsumentów ceny benzyny. - Wtedy ryzyko odkotwiczenia oczekiwań inflacyjnych stałoby się istotne. Na razie oczekiwania inflacyjne w średnim i długim terminie są dobrze zakotwiczone, ale w takim scenariuszu mogłoby się to zmienić i wtedy odpowiednie mogłyby być podwyżki stóp - powiedział.
Niewielu członków Fed sprzeciwia się obecnemu utrzymaniu stóp na niezmienionym poziomie. Nawet najbardziej zagorzały zwolennik tańszego pieniądza, gubernator Stephen Miran, ostatnio przyznał, że rozważa spowolnienie tempa sugerowanych obniżek, ponieważ perspektywy inflacyjne stały się "nieco mniej korzystne".
Otwartym pytaniem pozostaje, czy komunikat Fed zostanie zmieniony, by uznać możliwość podwyżek stóp jako kolejnego kroku, oraz jak Powell opisze tę dyskusję.
"Fed pozostanie zdecydowanie w trybie wstrzymania na kwietniowym posiedzeniu. Ryzyka wzrostu inflacji wynikające z wojny z Iranem nie zniknęły. Dane z rynku pracy się poprawiły. Kluczowe pytanie brzmi, czy w komunikacie pojawi się język wskazujący, że ryzyka polityki są dwustronne. Uważamy, że nie, ale to bliska decyzja. Powell prawdopodobnie zabrzmi jastrzębio" - napisali ekonomiści Bank of America w zeszłotygodniowej nocie.