Prezes Song Ho-sung wskazał, że luka cenowa między modelami Kii a samochodami chińskich marek skurczyła się z poziomu 20–25 proc. do 15–20 proc. Zmiana ta wpisuje się w szerszy trend presji cenowej, napędzanej przez producentów oferujących coraz tańsze pojazdy elektryczne, które w niektórych krajach zdobywają udziały w rynku wyższe od wcześniejszych prognoz.
W marcu BYD zwiększył liczbę rejestracji w Europie o niemal 150 proc., wyraźnie wyprzedzając tempo wzrostu całego rynku.
Kia wzmacia pozycję w segmencie EV
W odpowiedzi na rosnącą konkurencję Kia zwiększyła skalę zachęt dla klientów w regionie, przyznając podczas prezentacji wyników za pierwszy kwartał, że przy różnicach cen sięgających w niektórych przypadkach nawet 25 proc. takie działania były nieuniknione.
Jednocześnie firma mierzy się z dodatkowymi kosztami, w tym skutkami ceł w Stanach Zjednoczonych, które negatywnie wpływają na rentowność. Mimo to koncern zapowiada dalsze wzmacnianie swojej pozycji w segmencie pojazdów elektrycznych w Europie, stawiając na pełną gamę modeli.
Kluczowym elementem tej strategii jest wprowadzenie tańszych samochodów elektrycznych. Producent rozpoczął już przyjmowanie zamówień na kompaktowego crossovera EV2, którego cena startowa okazała się niższa od wcześniejszych zapowiedzi.
Kia informuje, że model produkowany na Słowacji uzupełnia rozwijaną ofertę elektryków - od EV3 po EV9 - i ma bezpośrednio konkurować zarówno z chińskimi markami, takimi jak BYD czy koncern SAIC Motor, właściciel marki MG, jak i z nadchodzącymi podstawowymi modelami europejskich producentów, w tym Volkswagena.
Chiński rynek motoryzacji w obliczu niepewności
Równolegle szef Kii ocenia, że chiński sektor motoryzacyjny może wejść w fazę przyspieszonej restrukturyzacji. Jak wskazuje Song Ho-sung, Pekin stopniowo przesuwa strategiczny ciężar z branży motoryzacyjnej w stronę nowych technologii, takich jak sztuczna inteligencja czy robotyka, a sygnały o możliwym ograniczeniu subsydiów dla producentów aut elektrycznych mogą dodatkowo osłabić ich pozycję.
W ocenie prezesa oznacza to, że chińskie koncerny mogą wkrótce utracić część przewag finansowych, które dotąd napędzały ich ekspansję zagraniczną. Podobne wnioski formułuje Jose Munoz z Hyundai Motor, podkreślając, że choć tempo wzrostu konkurentów z Chin było wyższe, koreańscy producenci stawiają na stabilną, rentowną ekspansję bez szerokiego wsparcia państwa.
Dane z rynku potwierdzają zmianę trendu - sprzedaż samochodów w Chinach spadła w pierwszym kwartale o 18 proc. rok do roku i według prognoz może pozostać na stagnacyjnym poziomie w najbliższym czasie.
Źródło: Reuters
Źródło zdjęcia głównego: Hauke-Christian Dittrich/dpa/PAP/EPA