Jak przekonywał w "Rozmowie Rymanowskiego" w TVN24 ekonomista, problemy, jakie ma Polska, nie są na razie bardzo widoczne, ale to szybko się zmieni.- Na razie rozwijamy się w tempie blisko czterech proc. PKB, bo pompujemy w gospodarkę pieniądze z Unii, przez co jesteśmy wielkim placem budowy. Ale za rok, dwa pojawi się problem demograficzny, podatek od CO2, wyjdzie też brak dobrej polityki energetycznej. Przewiduje się, że wzrost gospodarczy spadnie do 1,5 proc. - wyliczał.
- Jeśli pan twierdzi, ze Polacy od 3,5 roku dają się nabijać w butelkę, to nisko ich pan ceni. Polacy interesują się gospodarką i wystawiają sprawiedliwą ocenę - odpowiadał Jarosław Gowin nawiązując do wciąż dość wysokich notowań PO w sondażach.
Straszny dług
Krzysztof Rybiński nie dał się jednak przekonać i na poparcie swoich słów przytaczał ostatnie dane GUS o tym, że deficyt finansów sektora rządowego wzrósł na koniec 2010 roku do 7,9 proc. PKB, a dług publiczny - do 55 proc. PKB.- Po tych danych powinniśmy wpaść w blady strach. Dorobiliśmy się takiego długu, chociaż w Polsce nawet nie było recesji. Winię za to premiera Donalda Tuska i ministra finansów Jacka Rostowskiego - stwierdził zaznaczając, że w czasach, kiedy inne kraje tną wydatki, w Polsce rośnie armia urzędników.
Ponadto zarzucił rządowi, że wielką część długu chowa pod dywan choćby ustawą emerytalną, która dużą część składki emerytalnej zabiera OFE i przekazuje do ZUS.- Rząd robi to, żeby wygrać wybory - stwierdził.
Ekonomia to nie rurki z kremem
- Polityka to sztuka tego, co jest możliwe. Chodzi o to, że aby realizować nasze wspólne poglądy, trzeba wygrać wybory, a ludzie o poglądach konserwatywno-liberalnych nie byli w stanie tego zrobić przez 20 lat - mówił Jarosław Gowin.- Jak pan mówi, że zwiększamy wydatki, to przypominam, że i SLD i PiS nas do tego namawiały - dodał.
Poseł PO zwrócił też uwagę na zawiłość problemów ekonomicznych i różnych sposobów interpretowania danych.- Przed debatą o OFE rzetelnie się przygotowywałem. Spotykałem się z ministrem Bonim, Rostowskim i prof. Leszkiem Balcerowiczem i muszę przyznać, że dalej nie wszystko rozumiem. Zwykły poseł też musi przyznać, ze różne fakty podlegają różnym interpretacjom - przyznał.
Źródło: tvn24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24