Bruksela podtrzymuje zakaz połowu dorszy

Najnowsze

Aktualizacja:
TVN24.plPolski dorsz wciąż kością niezgody

Bruksela pozostaje nieugięta w sprawie polskich dorszy. Po przeanalizowaniu danych przekazanych przez stronę polską, KE uznała, że nie ma powodów, by odstąpić od zakazu połowów. O pozostanie w portach apeluje jeden ze związków rybackich w kraju.

Dziś w Brukseli unijny komisarz ds. rybołówstwa Joe Borg po raz kolejny rozmawiał z polskim ministrem gospodarki morskiej Markiem Gróbarczykiem. Spotkanie nie przyniosło jednak rezultatu. Zdaniem KE nie ma przesłanek, na podstawie których polscy rybacy mogliby legalnie łowić dorsze na Bałtyku Wschodnim.

Kar na razie nie będzie

Podczas rozmowy z Borgiem nie poruszano sprawy kar finansowych dla rybaków, którzy złamali zakaz połowów. - Procedura zmierzająca do ukarania rybaków nie będzie uruchomiona. Spór dalej trwa. Komisarz Borg chce od nas coraz więcej informacji, jednocześnie nie chcąc zrobić nic, aby zacząć rozwiązywać problem - relacjonował Gróbarczk. Dodał też, że około 11 października odbędzie się kolejna rozmowa Borgiem.

Minister powiedział, że strona polska nie zamierza składać broni. - Przekażemy Komisji Europejskiej dodatkowe informacje dotyczące połowów dorsza na Bałtyku, opracowane przez polskich naukowców - zapowiedział Gróbarczyk. Jego zdaniem polskie badania jednoznacznie pokazują, że unijny zakaz nie ma wpływu na ochronę dorsza na Bałtyku. - Wykażemy bilansy ujemne poszczególnych krajów, jeśli chodzi o połowy i produkcję - powiedział minister.

"Zostańcie w portach"

Tymczasem Zrzeszenie Rybaków Morskich – Organizacja Producentów z Władysławowa zaapelowało do rybaków o przestrzeganie zakazu połowów dorszy na Bałtyku Wschodnim i pozostanie w portach. "W związku z zaistniałą sytuacją w rybołówstwie bałtyckim, polegającą na zachęcaniu przez Rząd RP do łamania rozporządzeń Komisji Europejskiej, apelujemy do członków naszej organizacji o pozostanie w portach i przestrzeganie obowiązującego prawa" – napisano w oświadczeniu.

W ocenie ZRM–OP działania Ministerstwa Gospodarki Morskiej są skrajnie nieodpowiedzialne, a za poczynania rządu polskiego zapłacą wyłącznie rybacy i ich rodziny. Zdaniem władz związku Komisja Europejska w zamian za drastyczną ochronę dorszy przeznaczyła dla Państw Członkowskich środki finansowe na rekompensaty, jednak Rząd Polski w ciągu ostatnich dwóch lat nie potrafił stworzyć odpowiedniego systemu ochrony polskich rybaków.

Chodzi o wydany przez Komisję Europejską zakaz połowu dorszy, przez statki pływające pod polską banderą na Bałtyku Wschodnim. Obowiązuje on od 16 września do końca roku. Powodem jest - jak argumentuje KE - trzykrotne przekroczenie przez polskich rybaków tegorocznego limitu połowów dorszy. Z zakazem nie chcą pogodzić się polscy rybacy. Wypływają w morze i łowią dorsze mimo zakazu.

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24.pl