Na początku kwietnia funkcjonariusze z Białegostoku otrzymali zgłoszenie o pożarze w centrum miasta. Spaliło się sześć kontenerów na śmieci oraz wiata, pod którą stały. Kilka dni później, w środku nocy dyżurny białostockiej komendy ponownie otrzymał zgłoszenia o palących się kontenerach w kilku miejscach w centrum miasta.
Oprócz palących się kontenerów, spaliła się także elewacja budynku, klimatyzator oraz kamery monitoringu. Straty oszacowano łącznie na ponad 40 tysięcy złotych.
Pracujący nad sprawą kryminalni z białostockiej "jedynki" ustalili tożsamość podpalacza. Pomógł w tym zapis monitoringu, który zarejestrował poczynania mężczyzny. Okazał się nim 67-letni mieszkaniec Białegostoku, który został zatrzymany i usłyszał zarzut zniszczenia mienia.
Decyzją sądu trafił na trzy miesiące do aresztu. Za to przestępstwo grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: KMP Białystok