|

Problemy z dostępem do programów lekowych. Nowoczesne terapie mamy tylko na papierze?

Oficjalnie problem jest "incydentalny", ale pacjenci coraz częściej zgłaszają problemy z dostępem do leczenia
Oficjalnie problem jest "incydentalny", ale pacjenci coraz częściej zgłaszają problemy z dostępem do leczenia
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Problemy finansowe ochrony zdrowia coraz bardziej przekładają się na kolejki do leczenia. Doniesienia o ograniczonej dostępności programów lekowych, w ramach których ponad 330 tysięcy chorych w Polsce otrzymuje nowoczesne terapie, pojawiają się od kilku miesięcy. Eksperci podkreślają, że państwo nie dotrzymuje obietnicy danej pacjentom. Jak duża jest skala problemu?Artykuł dostępny w subskrypcji

O problemach z kwalifikacją do programów lekowych słyszę najpierw jako pacjentka, nie dziennikarka. W lutym mówią mi o tym alergolodzy z Kujawsko-Pomorskiego, którzy zajmują się między innymi pacjentami z atopowym zapaleniem skóry i astmą. W tym samym czasie do naszej redakcji - na Kontakt24 - przychodzą sygnały od pacjentów ze stwardnieniem rozsianym o problemach z włączaniem do programu lekowego w Skarżysku-Kamiennej. W czerwcu ordynator jednego z warszawskich oddziałów neurologii przyznał, że pod względem programu lekowego dla osób z migreną jego ośrodek już dawno jest pod kreską.

W kolejnych miesiącach o ograniczonej dostępności do programów lekowych robi się głośno. W lipcu media donoszą o kobiecie z rakiem piersi, która w łódzkim szpitalu miała czekać aż do 2027 roku na włączenie do programu lekowego.

Tymczasem skontaktowała z nami kolejna pacjentka - z łuszczycą - która od marca bieżącego roku czeka na leczenie biologiczne. Inna pacjentka z tą samą chorobą i łuszczycowym zapaleniem stawów mówi nam, że zgodnie z tym, co przekazała jej lekarka, po kwalifikacji będzie musiała przez kilka miesięcy płacić za lek z własnej kieszeni.

Pozostało 87% artykułu
Czytaj także: