Ceny paliw przekraczają kolejne psychologiczne bariery. Litr oleju napędowego kosztuje już ponad 9 zł, a cena benzyny Pb95 przekroczyła 8 zł za litr. Minister energii Miłosz Motyka pytany na antenie TVN24 w programie "Kropka na i" o działania rządu mające ograniczyć te ceny, stwierdził, że rozwiązanie jest na stole.
- Potrzebne jest oczywiście finansowanie. To, że nasz mechanizm zadziałał, to wiemy, ale on jest kosztowny - powiedział, odnosząc się do programu Ceny Paliw Niżej, który obowiązywał w tym roku już dwukrotnie. - Zaproponowaliśmy przedłużenie tego mechanizmu i sfinansowanie go przez koncerny naftowe, które generują nadzwyczajne zyski w momencie, w którym obywatele ponoszą nadzwyczajne straty - dodał szef resortu energii.
Rząd zapowiada uruchomienie CPN po raz trzeci i zamierza sfinansować go podatkiem od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. W czerwcu Sejm uchwalił wprowadzającą taką daninę, ale w lipcu prezydent Karol Nawrocki skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej, wstrzymując jej wejście w życie. 18 września Sejm ponownie uchwalił te same przepisy.
Motyka: trudno jest antycypować nadzwyczajne zyski do przodu
We wtorek prezydent, przebywający w Nowym Jorku, ocenił, że nowa propozycja rządu, podobnie jak poprzednia, jest niezgodna z konstytucją. Jak argumentował, przepisy miałyby obowiązywać od marca 2026 r., a więc działałyby z mocą wsteczną.
- Pan prezydent dzisiaj próbuje negować ustawę, która była już w Polsce przyjmowana wielokrotnie. Przyjmowana jest także w innych państwach - skomentował Motyka. - Przyjmowana była w Polsce na etapie rządu PiS-u (Prawa i Sprawiedliwości - red.), podpisywana przez pana prezydenta Dudę i nie negowana przez ten Trybunał (Konstytucyjny - red.), który jest kierowany przez tego samego prezesa i poprzednią prezes z nominacji PiS-u, na podstawie tych samych zasad, tych samych zapisów. Wówczas ustawy funkcjonowały - dodał. Przypomniał, że poprzedni rząd nakładał takie podatki od nadzwyczajnych zysków na Jastrzębską Spółkę Węglową i koncerny energetyczne.
Motyka odnosząc się do argumentu prezydenta, że rząd chce opodatkować koncerny paliwowe za nadmierne zyski od marca, czyli wstecz, odparł, że "nadzwyczajne zyski zawsze są generowane w odpowiednim czasie. Wstecz, bo trudno jest antycypować nadzwyczajne zyski do przodu". Zaznaczył, że nie ma takiego mechanizmu, "a nawet gdyby miał powstać, to pan prezydent także go nie zaproponował".
Propozycja prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie cen paliw
Szef resortu energii zapytany o propozycję prezydenta Karola Nawrockiego, zakładającą między innymi możliwość administracyjnego ograniczenia marż rafineryjnych czy importowych, stwierdził, że "pan prezydent proponuje ustawę, która doprowadzi do tego, że do Polski nie będzie się opłacało sprowadzać paliwa".
- Efekt będzie taki, że do Polski, tak jak w 2023 roku na jesieni, nie będzie się opłacało sprowadzać, importować paliw, wobec czego braknie go na stacjach. Tygodniami. Tak, jak było za rządów Daniela Obajtka w Orlenie - skwitował Motyka.