Koniec papierowej karty DiLO? Cyfrowa forma da pełną wiedzę

Coraz częstsze są zachorowania na nowotwory u młodych osób
Prof. Piotr Rutkowski o e-DiLO: pacjent nie będzie ciągle musiał zdobywać informacji o przebiegu leczenia
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Elektroniczna karta diagnostyki i leczenia onkologicznego (eDiLO) wchodzi w kolejny etap wdrażania. Od października dostęp do niej będą miały już wszystkie ośrodki onkologiczne, a także lekarze rodzinni czy realizatorzy programów zdrowotnych. Co ta zmiana oznacza dla pacjentów? Jakie korzyści daje eDiLO?

Na początek wyjaśnijmy, czym jest tradycyjna, papierowa karta DiLO, nazywana także zieloną kartą. Jak czytamy w portalu onkologia.gov.pl, jest to dokument, który ułatwia szybkie i skoordynowane diagnozowanie oraz leczenie nowotworów. Powstała w 2015 roku w ramach pakietu onkologicznego, by zapewnić pacjentkom i pacjentom krótszy czas oczekiwania na badania i rozpoczęcie leczenia. Kartę DiLO pacjentom z podejrzeniem choroby nowotworowej wystawia lekarz w przychodni, szpitalu lub lekarz specjalista w poradni specjalistycznej. Chodzi o placówki mające kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Czym jest karta eDiLO?

Od 11 sierpnia wdrażana jest elektroniczna wersja tej karty. Pozwala ona zbierać wszystkie dane o przebiegu diagnostyki i leczenia pacjenta w formie zdigitalizowanej tak, by każdy lekarz, który się z nią zetknie, zyskał pełną wiedzę. Początkowo eDiLO pojawiła się tylko w ośrodkach onkologicznych najwyższej referencyjności (Specjalistyczny Ośrodek Leczenia Onkologicznego - SOLO III). Od 1 października będzie również w ośrodkach SOLO I, realizujących podstawowe świadczenia diagnostyczno-terapeutyczne i SOLO II, zajmujących się leczeniem bardziej złożonych przypadków, czy u lekarzy POZ.

"Nowe rozwiązanie usprawni wymianę informacji między uczestnikami procesu leczenia oraz zapewni pacjentom i personelowi medycznemu dostęp do aktualnych danych o przebiegu opieki onkologicznej" - czytamy na stronie Centrum e-Zdrowia.

Bardziej obrazowo wyjaśnia to w rozmowie z tvn24.pl prof. Piotr Rutkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Onkologicznego w kadencji 2022-2026.

- Dzięki temu każdy etap jest widoczny dla lekarzy, którzy uczestniczą w procesie leczenia, ale i dla samego pacjenta. To istotnie poprawia przede wszystkim koordynację. Dla pacjenta ważne jest też to, że jego dane nie giną. W tej chwili większość osób, które do nas trafiają, przychodzi z nieskończoną ilością dokumentów, a i tak nie do końca wiadomo, co się z nimi działo przedtem. My nie mamy choćby dostępu do karty DiLO, która była założona przez kogoś innego. Wszyscy na tym do tej pory tracili - mówi profesor.

Onkolog zaznacza, że eDiLO ma znaczenie również na etapie monitorowania skuteczności leczenia. - Wszystko jest w warstwie elektronicznej i mamy tam odpowiednie punkty kontrolne oceny jakości leczenia. To rozwiązanie to olbrzymi postęp - podkreśla.

Z czym się wiąże karta DiLO i kto powinien ją otrzymać?

Postępem i przełomem miało być i było już wprowadzenie karty DiLO w tradycyjnej formie w 2015 roku. Chodziło przede wszystkim o skrócenie czasu, jaki upływa od podejrzenia nowotworu do rozpoczęcia leczenia oraz poprawa koordynacji opieki nad pacjentami onkologicznymi. DiLO narzuca konketne terminy: do 28 dni na przeprowadzenie diagnostyki wstępnej i kolejnych 21 na diagnostykę pogłębioną. Czas do postawienia diagnozy to łącznie nie więcej niż siedem tygodni.

W praktyce okazuje się jednak, że karty DiLO są wystawiane za rzadko i za późno. W marcu w Sejmie o problemach z tym związanych mówił dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH - Państwowego Instytutu Badawczego Bernard Waśko. Powiedział, że w województwach podkarpackim, lubelskim i lubuskim ok. 40 proc. kart DiLO zakładanych jest dopiero w szpitalach, a zaledwie od 10 proc. do 14 proc. w podstawowej opiece zdrowotnej. Waśko podkreślił, że w województwach pomorskim i dolnośląskim karty DiLO w szpitalach otrzymuje siedem-osiem proc. pacjentów, a w podstawowej opiece zdrowotnej - 41 proc.

- Jeśli liczba kart DiLO na 10 tysięcy mieszkańców jest bliska liczbie zachorowań na 10 tysięcy mieszkańców, to znaczy, że DiLO służy tylko potwierdzeniu zachorowania, a nie diagnostyce - powiedział Waśko.

Problemem jest również coraz gorsza terminowość diagnostyki, co przyznało Ministerstwo Zdrowia. Na początku roku udostępniło informację o tym, że badania we wstępnej diagnostyce onkologicznej przeprowadzono terminowo w 58 procentach przypadków, a w diagnostyce pogłębionej - w 65 procentach.

Tymczasem, jak podkreśla prof. Piotr Rutkowski, kartę DiLO co do zasady powinien otrzymać jak najwcześniej każdy pacjent, u którego lekarz podejrzewa chorobę nowotworową.

- Ale tak nie do końca było - przyznaje. - Teraz, kiedy będzie to w formie elektronicznej, nie będzie już ucieczki. Kontrola będzie jeden do jednego - czy pacjent, który ma rozpoznanie nowotworu, miał ją wystawioną i czy idzie tą ścieżką. To olbrzymi postęp z punktu widzenia organizacji ochrony zdrowia - dodaje, przypominając, że od 1 stycznia 2027 roku eDiLO stanie się już powszechnie obowiązującym standardem.

Dane z kart wystawionych na starych zasadach i niezamkniętych do końca roku będą przez NFZ przeniesione do nowego systemu. Starą kartę będzie trzeba zostawić w placówce, która realizowała diagnostykę lub leczenie.

Korzyści z eDiLO

- Wydaje się, że ma to sens - mówi nam dr Michał Sutkowski, prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych. - Zobaczymy, jak odpowiedzą na to wyzwanie aplikacje gabinetowe, z których korzystamy. Póki co nie mamy na ten temat żadnej informacji, więc nie wiem, czy od razu pojawi się u nas możliwość wystawiania takich kart - dodaje.

Dr Sutkowski wskazuje, że atutem rozwiązania będzie powiązanie go z Internetowym Kontem Pacjenta i przyspieszenie diagnostyki. - Nie spodziewam się wielkiego przełomu, ale niewątpliwym plusem będzie to, że pacjenci dostaną lepszy wgląd w swoją ścieżkę. Lepszy będzie też przepływ informacji o pacjencie między placówkami - wskazuje lekarz.

Centrum e-Zdrowia wskazuje, że podmioty, które nie zakończyły jeszcze pełnej integracji eDiLO ze swoimi systemami, mogą do 31 grudnia 2026 r. wystawiać i prowadzić karty DiLO na dotychczasowych zasadach. Tradycyjne karty DiLO obowiązują też do końca roku dla pacjentów poniżej 18 lat i z rozpoznaniami nowotworów hematoonkologicznych.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: