- Wielochorobowość dotyczy coraz większej liczby pacjentów, nie tylko w starszych grupach wiekowych.
- Brakuje skoordynowanej opieki i systemu wymiany informacji między specjalistami. Czego jeszcze potrzeba?
- Profilaktyka zdrowotna to zadanie nie tylko lekarza. Co obejmuje self-care?
- Więcej informacji z dziedziny zdrowia znajdziesz w naszej zakładce. Warto też posłuchać "Wywiadu medycznego" w TVN24+.
Wielochorobowość dotyczy około 71 proc. pacjentów w wieku 50—59 lat, 88 proc. procent pacjentów wieku 65–70 lat i 94 proc. pacjentów w wieku powyżej 80 lat. To często osoby z cukrzycą, chorobą sercowo-naczyniową i przewlekłą chorobą nerek.
– Największym czynnikiem ryzyka jest wiek. Im więcej lat, tym bardziej to ryzyko wzrasta. Rolę odgrywa także płeć. Dlatego, że kobiety dłużej żyją, więc generalnie częściej wypełniają czynnik ryzyka w postaci wieku – mówił dyrektor Maciej Karaszewski, dyrektor Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia w kwietniu ub.r podczas posiedzenia Podkomisji stałej do spraw organizacji ochrony zdrowia.
Pacjenci w labiryncie systemu
Z jakimi problemami borykają się tacy pacjenci? Najczęściej muszą odbyć wiele niezależnych konsultacji. Zwykle zaczyna się od wizyty u lekarza rodzinnego, który zleca niezbędne badania. Jeśli wyniki go zaniepokoją, kieruje pacjenta do Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej. Tam jego ścieżka ulega rozproszeniu. Kardiolodzy leczą serce, diabetolodzy cukrzycę, a nefrolodzy nerki. Brakuje jednego systemu wymiany wiedzy w czasie rzeczywistym. Poza tym różni specjaliści mogą przepisywać różne leki, co zwiększa ryzyko niekorzystnych interakcji i działań niepożądanych.
Taki pacjent potrzebuje jednej, skoordynowanej opieki – zauważają eksperci Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków, Stowarzyszenia Pacjentów EcoSerce i Stowarzyszenia Moje Nerki. I wyliczają: potrzebne są wcześniejsza diagnostyka, silniejsza rola lekarza rodzinnego i koordynatora, lepsza współpraca podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) z AOS oraz ograniczenie barier finansowych i logistycznych.
Wnioski oparli między innymi na drugiej edycji badania "Dostęp do diagnostyki i profilaktyki pacjentów z wielochorobowością". Zostało ono zrealizowane przez Opinia24 na celowej próbie 404 pacjentów ze zdiagnozowanymi co najmniej dwiema chorobami z grupy: cukrzyca typu 2, przewlekła choroba nerek, choroby sercowo-naczyniowe lub nadwaga/otyłość. Większość badanych (371 osób) stanowiły osoby ze zdiagnozowaną cukrzycą typu-2. Pacjentów cukrzycowo-kardiologicznych było 228.
Wyniki badania pokazują pozorny paradoks. 69 proc. badanych pozytywnie ocenia dostęp do diagnostyki w pobliżu miejsca zamieszkania, ale 66 proc. deklaruje trudności z uzyskaniem konsultacji specjalistycznej. Niemal połowa respondentów w ostatnim roku finansowała część diagnostyki lub leczenia prywatnie, a 23 proc. doświadczyło pogorszenia stanu zdrowia podczas oczekiwania na świadczenie.
"Wielochorobowość staje się coraz powszechniejsza także w młodszych grupach pacjentów. Potrzebujemy całościowego spojrzenia na chorego i koordynacji opieki. Dobrym przykładem jest KOS-zawał [program rocznej, kompleksowej specjalistycznej opieki kardiologicznej, red.], który pokazuje, jak wiele daje pacjentowi zaplanowana ścieżka wizyt i badań. Koordynator jest w takim modelu kluczowy" - podkreśla dr hab. n. med. Marta Kałużna-Oleksy z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, prezes Polskiego Stowarzyszenia Osób z Niewydolnością Serca w przesłanym do naszej redakcji komunikacie.
Profilaktyka nie jest wyłącznie zadaniem lekarza
W 46 procentach przypadków od momentu pojawienia się pierwszych symptomów cukrzycy typu 2 do jej zdiagnozowania upływało od roku do trzech lat. Natomiast gdy już rozpoczęto diagnostykę, u 70 procent pacjentów cały proces trwał nie dłużej niż trzy miesiące. Sugeruje to, że główne trudności pojawiają się na wczesnym etapie, czyli w zakresie profilaktyki.
"Cieszy, że u części pacjentów choroby zostały wykryte podczas badań profilaktycznych. Musimy jednak jeszcze mocniej postawić na edukację i aktywne poszukiwanie stanu przedcukrzycowego. Lekarz rodzinny może prowadzić profilaktykę nie tylko pojedynczego pacjenta, ale całej rodziny, obejmując nią kolejne pokolenia" - wskazuje dr n. med. Alicja Milczarczyk z Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA w Warszawie, członkini Forum Ekspertów ds. Cukrzycy.
Profesor Grzegorz Dzida, Kierownik Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, zwraca uwagę, że kluczowym elementem profilaktyki jest świadomość podstawowych parametrów, takich jak ciśnienie krwi, poziom cukru oraz cholesterolu. Podkreśla, że badania diagnostyczne powinny być wykonywane nie dopiero w momencie pojawienia się dolegliwości, ale przede wszystkim w celu upewnienia się, że zdrowie nie budzi niepokoju.
Eksperci wskazują jednocześnie, że pacjent powinien przejąć większą odpowiedzialność za swoje zdrowie. Aby tak się stało potrzebne są edukacja i tzw. self-care, czyli troska o własne samopoczucie fizyczne, psychiczne i emocjonalne. W praktyce oznacza m.in. dbanie o zdrową dietę, odpowiednią ilość snu, regularną aktywność fizyczną, regularne badania i monitorowanie parametrów zdrowotnych. W tym coraz częściej pomagają aplikacje i urządzenia elektroniczne do noszenia na ciele, tzw. wearables.
POZ i AOS muszą działać jak jeden system
Pacjent z wielochorobowością nie powinien sam uzgadniać zaleceń diabetologa, kardiologa czy nefrologa i decydować, jak połączyć kilka planów leczenia - twierdzą eksperci i przedstawiciele organizacji pacjenckich. Dlatego sugerują wzmocnienie roli lekarza rodzinnego jako specjalisty przygotowanego do prowadzenia pacjenta z wielochorobowością oraz rozwijanie funkcji koordynatora opieki.
"Pacjent potrzebuje jednej osoby, która spojrzy na nie całościowo. Jednocześnie musimy lepiej dostosować AOS do realnego życia pacjentów. Osoby aktywne zawodowo często nie mogą dostać się do poradni w godzinach swojej pracy i w efekcie finansują badania z własnej kieszeni" -podkreśla dr hab. n. med. Karolina Kędzierska-Kapuza z Centrum Diabetologii Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA w Warszawie.
Eksperci przypomnieli również, że wielochorobowość nie jest wyłącznie problemem seniorów. Wśród respondentów poniżej 40. roku życia 88 proc. zgłaszało trudności z dostępem do specjalistów, a 71 proc. korzystało z prywatnie finansowanej diagnostyki lub leczenia.
"Choroby przewlekłe, w tym cukrzyca oraz choroby sercowo-naczyniowe i nerek, mogą funkcjonować jako "niewidzialne niepełnosprawności" i prowadzić do wykluczania pracowników z rynku pracy. Dlatego tak ważna jest profilaktyka. Jednym z rozwiązań może być dodatkowy dzień wolny na wykonanie badań profilaktycznych. Są już instytucje, które takie rozwiązanie stosują" - zauważa Emilia Szczukowska, koordynatorka projektu "Każdy talent na wagę złota – Inkluzywni w zatrudnianiu" ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.
Jasna ścieżka i ciągłość leczenia
Aż 90 proc. osób, którym zalecono terapię zmniejszającą ryzyko powikłań, potwierdza jej stosowanie. Jednocześnie 25 proc. pacjentów zgłasza trudności z dostępem do takiego leczenia lub jego stosowaniem.
Zdaniem ekspertów wysoka adherencja jest efektem nie tylko dostępu do terapii, ale również rozmowy z pacjentem i wyjaśnienia mu celu leczenia – zapobiegania powikłaniom i utrzymaniu dłuższego życia w zdrowiu. Równie ważne jest wytłumaczenia pacjentowi, dlaczego przy wielochorobowości konieczne może być jednoczesne stosowanie kilku leków.
"Pacjent potrzebuje jasnej ścieżki, stabilności i ciągłości leczenia" – podkreśla Monika Kaczmarek, prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków, zwracając uwagę, że o tym, czy otrzyma właściwą diagnostykę i leczenie zgodne z aktualnymi standardami nie powinny decydować ani kod pocztowy czy zasobność portfela.