- Badanie objęło 687 kobiet, w tym 347 z makromastią, czyli nadmiernym przerostem piersi. Jak często w tej grupie występowała przewlekła migrena?
- U kobiet z makromastią częściej występowały także ból szyi i problemy ze snem. Co może łączyć duży biust z tymi dolegliwościami?
- Sprawdzono, czy zmniejszenie piersi może wpływać na migrenę. Przy jakich innych wskazaniach redukcja piersi może być refundowana przez NFZ?
- Więcej artykułów o tematyce zdrowotnej znajdziesz tutaj. Polecamy też "Wywiad Medyczny" - w każdy poniedziałek w TVN24+
Dla jednych są marzeniem, jednak dla wielu ich posiadaczek - codziennym ciężarem. Duży biust potrafi podporządkować codzienność: utrudnia znalezienie dobrze dobranej bielizny, ogranicza wybór ubrań i aktywność fizyczną, powoduje bolesne otarcia, a u części kobiet wpływa na pewność siebie, swobodę w kontaktach społecznych i życie intymne. Do tego dochodzą przewlekłe bóle pleców, karku i barków.
Nowe badanie pokazuje, że lista możliwych dolegliwości może być jeszcze dłuższa. W publikacji, która ukazała się 22 września w czasopiśmie "Headache", naukowcy przyjrzeli się kobietom z makromastią, czyli piersiami nieproporcjonalnie dużymi w stosunku do budowy ciała - nie chodzi więc o konkretny rozmiar miseczki.
Badacze sprawdzili, jak często występowały u nich przewlekła migrena, ból szyi, problemy związane z uciskiem nerwów w odcinku szyjnym kręgosłupa oraz obturacyjny bezdech senny. Różnice w porównaniu z kobietami bez makromastii były wyraźne.
Makromastia a migrena. Co pokazało badanie
Badacze przeanalizowali dokumentację 687 kobiet leczonych w latach 2017-2024 w akademickiej poradni neurologicznej. U 347 rozpoznano makromastię, 340 kobiet znalazło się w grupie kontrolnej. - Wiele osób myśli o nadmiernie dużych piersiach przede wszystkim jak o problemie estetycznym - zauważa dr Kristyn Pocock, neurolog z Wake Forest University School of Medicine i główna autorka badania.
Tymczasem wyniki pokazują, że konsekwencje mogą sięgać dalej. U kobiet z makromastią przewlekła migrena występowała o 40 proc. częściej, a ból szyi ponad dwa razy częściej. Radikulopatię szyjną, czyli dolegliwości wynikające z podrażnienia lub ucisku korzeni nerwowych w odcinku szyjnym kręgosłupa, rozpoznawano 2,38 raza częściej. Z kolei obturacyjny bezdech senny występował o 54 proc. częściej.
Co może za tym stać? Autorzy wskazują m.in. na obciążenie kręgosłupa, zmianę postawy oraz większe napięcie mięśni szyi i obręczy barkowej. Duży ciężar z przodu tułowia może zmieniać biomechanikę ciała i zwiększać przeciążenie struktur mięśniowych i nerwowych. Znaczenie mogą mieć także sen, masa ciała i inne czynniki zdrowotne.
Badanie nie pozwala jednak stwierdzić, że duży biust powoduje migrenę czy bezdech senny. Miało charakter retrospektywny i przekrojowy, pokazuje więc związek, a nie zależność przyczynowo-skutkową. Co istotne, zależność utrzymywała się także po uwzględnieniu wieku, pochodzenia, BMI, depresji i zaburzeń lękowych. To właśnie ten sygnał autorzy chcą sprawdzać w kolejnych badaniach.
Zmniejszenie piersi zmniejsza migrenę?
Czy redukcja piersi mogłaby rozwiązać część tych problemów? Ten sam zespół próbował odpowiedzieć na to pytanie we wcześniejszym, znacznie mniejszym badaniu. Objęło ono 34 kobiety z makromastią, które przed operacją miały co najmniej cztery dni z bólem głowy w miesiącu.
Aż 91 proc. uczestniczek uzyskało dodatni wynik testu przesiewowego w kierunku migreny. Przed zabiegiem mediana wynosiła 10 dni z bólem głowy miesięcznie, a jego średnie natężenie 6,2 punktu w dziesięciostopniowej skali. Nie oznacza to jednak, że u 91 proc. kobiet formalnie rozpoznano migrenę. Wszystkie zgłaszały też tzw. czerwone flagi, czyli objawy wymagające dokładniejszej oceny neurologicznej.
Efekt? Po operacji kobiety zgłaszały mniej dni z bólem głowy, słabsze dolegliwości i mniejsze ograniczenia w codziennym funkcjonowaniu. Poprawa utrzymywała się także podczas późniejszej obserwacji, prowadzonej nawet 19-28 miesięcy po zabiegu. Zmniejszyło się również ryzyko bezdechu sennego, a większość uczestniczek odczuwała mniejszy ból szyi.
- Nie twierdzimy, że redukcja piersi jest leczeniem migreny. Żeby to ustalić, potrzebujemy dużego randomizowanego badania - podkreśla dr Pocock. Jak dodaje, wyniki pokazują jednak, że u kobiet z makromastią trzeba dokładniej przyglądać się bólom głowy, a w razie potrzeby wcześniej kierować je do specjalisty zajmującego się migreną.
Badaczka chce też sprawdzić, czy duży biust może wyzwalać albo nasilać istniejącą już migrenę, czy może u części pacjentek chodzi o jeszcze nierozpoznany typ bólu głowy.
Redukcja piersi na NFZ. Kiedy operacja ma charakter leczniczy?
Nawet jeśli na razie nie można mówić o redukcji piersi jako metodzie leczenia migreny, sam zabieg od dawna ma swoje miejsce w leczeniu skutków makromastii. Jak mówi w rozmowie z tvn24.pl dr n. med. Elżbieta Radzikowska-Buchner, specjalista chirurgii plastycznej i chirurgii ogólnej, "czasami jest wręcz zabiegiem niezbędnym".
- Chodzi między innymi o sytuacje, w których bardzo duży i ciężki biust powoduje przewlekły ból kręgosłupa, karku i barków, ogranicza aktywność fizyczną albo prowadzi do nawracających zmian skórnych. Wtedy decyzja o operacji nie sprowadza się już do wyglądu - mówi ekspertka.
Jak podkreśla, u takich pacjentek zabieg "może przynieść ogromną ulgę", szczególnie jeśli od lat zmagają się z przewlekłymi dolegliwościami i ograniczeniami w codziennym funkcjonowaniu.
- Jeśli podczas konsultacji potwierdzimy medyczne wskazania do redukcji piersi, zabieg może być refundowany przez NFZ. Pacjentka potrzebuje jednak skierowania do poradni chirurgii plastycznej, gdzie przechodzi kwalifikację do operacji. Sama chęć zmiany wyglądu czy rozmiaru piersi ze względów estetycznych nie jest podstawą do refundacji - wyjaśnia dr Radzikowska-Buchner.
Doktor zaznacza jednocześnie, że redukcja jest zabiegiem znacznie bardziej złożonym i wymagającym technicznie niż np. powiększanie biustu - Chirurg usuwa część gruczołu, tkanki tłuszczowej i skóry, a następnie modeluje pierś i przemieszcza brodawkę z otoczką. Metodę dobiera się do budowy pacjentki, kondycji skóry, wielkości piersi i zakresu planowanej redukcji - tłumaczy. I dodaje, że jak każda większa operacja, także ta wiąże się z ryzykiem powikłań. Wśród nich wymienia problemy z gojeniem i ukrwieniem tkanek, rozejście rany, zaburzenia czucia czy powstawanie blizn przerostowych.
Duże czy małe - piersi trzeba badać
Choć rozmiar piersi może wpływać na postawę, kręgosłup, sen czy - jak sugerują najnowsze badania - także częstsze występowanie migreny, nie zmienia jednego: piersi trzeba regularnie badać. Jak podkreśla dr Radzikowska-Buchner, "piersi muszą być przede wszystkim zdrowe" - to także istotne przy kwalifikacji do operacji.
Tymczasem polskie dane pokazują sporą różnicę między świadomością a praktyką. Z raportu Fundacji SEXEDPL "Piersi w Polsce. Nie mam czasu na raka" wynika, że 91 proc. kobiet wie, że wczesne wykrycie raka piersi ratuje życie, ale regularną mammografię deklaruje 48 proc. Polek. Co czwarta kobieta w wieku 18-65 lat nigdy nie wykonała ani USG piersi, ani mammografii.
Przypomnijmy - kobiety w wieku 45-74 lata mogą wykonać mammografię bezpłatnie co dwa lata i bez skierowania w ramach programu profilaktycznego. U młodszych kobiet w diagnostyce częściej wykorzystuje się USG, m.in. ze względu na bardziej gruczołową budowę piersi. Nie zastępuje ono jednak mammografii w programie przesiewowym. Podobnie jest z samobadaniem - pomaga dobrze poznać własne piersi i szybciej zauważyć zmianę, ale nie powinno zastępować badań obrazowych - więcej na ten temat piszemy tutaj.