- Komunikaty o profilaktyce powinny być bardziej precyzyjne i instruktażowe - wskazuje raport Fundacji SEXEDPL.
- Na co wskazują doświadczenia kobiet, jeśli chodzi o badania przesiewowe?
- Mammografia jest zalecana kobietom od 45. roku życia i powinna być wykonywana co dwa lata. A co z USG?
- Eksperci podkreślają, że choć samobadanie piersi jest ważne, nie zastępuje badań przesiewowych.
Jak pokazuje nowy raport Fundacji SEXEDPL "Piersi w Polsce. Nie mam czasu na raka", kobiety boją się mammografii między innymi dlatego, że słyszały, iż to badanie jest bolesne. Często boją się też wyniku. Poza tym, badanie i cudzy dotyk krępują niektóre pacjentki. Negatywne doświadczenia, takie jak ból, pośpiech, brak komunikacji i poczucie przedmiotowego potraktowania, zniechęcają do kolejnych badań.
"Cała wizyta trwała, nie wiem, z 5 minut, z czego 3 [zajęły dywagacje], czy mi zrobi USG czy nie zrobi. (...) Myślałam, że się popłaczę z takiej bezradności, że jak człowiek tak może drugiego potraktować. Jakbym wiedziała, że to będzie tak nieprzyjemne doświadczenie, to nie poszłabym" - opowiada cytowana w raporcie 38-letnia Karolina. 42-letniej Hannie przeszkadzało to, że żel był zimny.
Wiele barier ma też charakter stricte praktyczny. Część kobiet wskazała na brak wolnych terminów na badanie w najbliższym czasie, część na brak możliwości umówienia wizyty online bez konieczności rejestracji telefonicznej. Inne skarżyły się na niedogodne godziny badań - zwykle poranne albo przedpołudniowe, kolidujące z pracą. Jedna piąta ankietowanych nie wiedziała, czy ma prawo do badania na NFZ. Jak podkreśla Fundacja SEXEDPL, profilaktyka powinna być łatwodostępna, a nie wymagać determinacji i znajomości systemu.
Czasami brakuje również świadomości i edukacji zdrowotnej. Niektóre kobiety błędnie zakładają, że skoro nie odczuwają żadnych dolegliwości, to problemu nie ma. - Mamy też inne badania, które nam pokazują, że nie do końca rozumiemy ideę badań przesiewowych. Kobiety nie chodzą na mammografię, ponieważ czują się zdrowe. Badania przesiewowe powinniśmy wykonywać wtedy, kiedy właśnie czujemy się zdrowi - podkreślił dr hab. n. med. Paweł Koczkodaj, Kierownik Pracowni Prewencji Pierwotnej i Polityki Zdrowotnej w Zakładzie Epidemiologii i Prewencji Pierwotnej Nowotworów w NIO w Warszawie.
Potrzeba zaproszeń na mammografię
Aż co czwarta kobieta w wieku 18-65 lat nigdy nie wykonała profilaktycznego badania piersi - ani USG, ani mammografii. 46 proc. ankietowanych ocenia swoją wiedzę o profilaktyce raka piersi jako wystarczającą, a 42 proc. jako niewystarczającą. Z raportu wynika, że komunikacja o profilaktyce zamiast ogólna, powinna być bardziej precyzyjna i instruktażowa - tak, aby można się łatwo dowiedzieć, gdzie iść, kiedy, na jakich zasadach i co będzie dalej, po badaniu. Polki dobrze znają komunikat "badajmy się", ale on - jak podkreślają eksperci zaproszeni przez SEXEDPL - już nie wystarczy.
Ubiegłoroczny raport SEXEDPL "Piersi w Polsce" pokazał, że aż 74 proc. kobiet deklaruje większą gotowość do wykonania badania po otrzymaniu osobistego zaproszenia. To była inspiracja do akcji przeprowadzonej we współpracy z Ministerstwem Zdrowia w ubiegłym roku. Na początku listopada ponad półtora miliona Polek w wieku od 45 do 75 lat otrzymało SMS-y i powiadomienia w aplikacji mojeIKP z imiennym zaproszeniem na bezpłatną mammografię. Jak przekazała dziennikarzom Martyna Wyrzykowska, dyrektorka zarządzająca SEXEDPL, w ciągu zaledwie trzech dni ponad 35 tys. kobiet zapisało się na to badanie. To był wyjątkowy, jednorazowy pik.
- Silne dowody naukowe i silne dowody z innych systemów opieki zdrowotnej pokazują nam, że zaproszenia na badania przesiewowe to jest must have - podkreślił podczas spotkania z dziennikarzami prof. Koczkodaj. Jak dodał, eksperci chcieliby, aby wysyłka zaproszeń na screening w kierunku raka piersi była usystematyzowana i aktywizująca.
Sześć kobiet spróbowało umówić się na badanie
Fundacja SEXEDPL połączyła badanie ilościowe z jakościowym. W tym drugim wzięło udział sześć kobiet. Z każdą z nich na początku rozmawiano o jej doświadczeniach, obawach, wiedzy i sposobie podejmowania decyzji zdrowotnych. Następnie uczestniczki dostawały dwa tygodnie na umówienie się na mammografię lub USG piersi. Na ponownym spotkaniu krok po kroku odtwarzały całą ścieżkę, jaką przeszły.
Najmłodszą z sześciu uczestniczek badania jakościowego była 29-letnia Sylwia, mieszkanka dużego miasta. Wiedziała, że profilaktyka jest ważna, ale skupiała się na innych badaniach. Zniechęciło ją to, że placówka przełożyła termin USG. Jednak po wizycie poczuła ulgę, zaplanowała kolejne badanie i postanowiła motywować koleżanki do profilaktyki.
38-letnią Karolinę mieszkającą na wsi frustrowały trudności w uzyskaniu skierowania na USG. Była rozczarowana publiczną ochroną zdrowia, ale zdecydowała, że co roku USG piersi będzie już wpisane w jej kalendarz.
42-letnia Hanna miała świadomość ryzyka rodzinnego raka piersi, ale odkładała profilaktykę. Nie była pewna, czy chciałaby wiedzieć o ewentualnej chorobie. Ponieważ dostępne terminy na NFZ - w dużym mieście - były dopiero za kilka miesięcy, umówiła się na wizytę prywatną. Badanie pokazało zmianę wymagającą dalszej diagnostyki, co wywołało u Hanny smutek i zaskoczenie. Potem dostrzegła jednak dobre strony - to, że dowiedziała się o tym wcześnie i że może działać.
57-letnia Diana odkładała mammografię, mając silny opór przed tym badaniem po wcześniejszym traumatycznym doświadczeniu. Po badaniu poczuła ulgę, że było lepiej niż wcześniej. 47-letnia Ada ze średniego miasta odkładała swoją pierwszą mammografię z lęku przed bólem. Potem cieszyła się, że już ma to za sobą. Przyznała, że badanie było nieprzyjemne, ale nie na tyle, żeby go unikać. Z kolei 49-letnia Jagoda mimo świadomości, jak ważne są badania, odkładała je, pochłonięta opieką nad bliskimi.
Z wiekiem zmienia się struktura piersi
Mammografię jako podstawę profilaktyki raka piersi zaleca się kobietom od 45. roku życia. Program przesiewowy w Polsce obejmuje pacjentki w wieku 45-74 lata, odkąd w 2023 roku rozszerzono widełki wiekowe. W przeciwieństwie do USG piersi, na mammografię w ramach screeningu nie potrzeba skierowania. Można - i powinno się - robić ją co dwa lata. Gdzie? Podczas spotkania z dziennikarzami eksperci zdementowali mit, że w mammobusach znajduje się sprzęt gorszej jakości. Dr Katarzyna Pogoda, onkolog kliniczna związana z Narodowym Instytutem Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, podkreśliła, że najważniejsze jest to, aby wykonywać badanie piersi w miejscu, które się w tym specjalizuje i ma doświadczonych radiologów.
Jak wyjaśniała, z wiekiem struktura kobiecych piersi się zmienia - na początku są bardziej gruczołowe, potem tłuszczowe. Dlatego u młodych pacjentek bardziej sprawdza się USG. Onkolożka podkreśliła, że nie ma zaleceń, żeby kobiety po 45. roku życia robiły USG piersi co rok na przemian z mammografią. O tym, czy potrzeba dalszych badań, decyduje radiolog na podstawie jej wyniku.
Część kobiet woli USG. Jako powody podają między innymi to, że po tym badaniu wynik otrzymują od razu i nie muszą czekać na opis jak w przypadku mammografii. SEXEDPL przypomina jednak, że USG nie zastępuje mammografii, ale stanowi jej ważne uzupełnienie.
Prof. Koczkodaj dodał, że badaniem przesiewowym w kierunku raka piersi nie jest również samobadanie piersi. Niemniej jednak, jest ono ważne, ponieważ pomaga kobietom poznać prawidłową anatomię swojego ciała.