Katarzyna Pisarska: Ukraińcy kupują nam czas swoim życiem
W "Kropce nad i" TVN24 politolożka prof. Katarzyna Pisarska tłumaczyła, dlaczego nadchodząca zima będzie trudna dla walczącej Ukrainy.
- Putin ma takie poczucie, że albo teraz, albo nigdy. (...) To jest myślenie, które zakiełkowało na wiosnę, kiedy on zobaczył po raz pierwszy te bezpośrednie ataki dronów ukraińskich na rafinerie rosyjskie - powiedziała.
Przewodnicząca rady Fundacji Kazimierza Pułaskiego mówiła, że gospodarka rosyjska bardzo odczuwa te ataki. Jak wskazała, Władimir Putin zrozumiał, że z jednej strony nie może zrobić postępów na froncie, a z drugiej strony "wojna się pojawiła u bram".
- Musi ten stolik jakoś przewrócić i teraz zastanawia się, jak go przewrócić - oceniła Pisarska.
Dwa filary strategii Putina
Zdaniem gościni TVN24 strategia Władimira Putina ma dwa filary. - Z jednej strony, oczywiście, zniszczyć ukraińską gospodarkę tej zimy - powiedziała.
- A drugi cel: przestraszyć Europę, pokazać, że ja jestem gotowy właściwie na wojnę z wami, tak pośrednio, że niby nie jestem, ale jestem. I będę was atakował w różny sposób, będę wam uprzykrzał życie, będę atakował wasze różnego rodzaju instalacje krytyczne - opisała Pisarska sposób myślenia Putina.
Jak wskazała politolożka, przywódca Rosji może liczyć na to, że zachodnie społeczeństwa uznają, że to nie jest ich wojna, a zatem można odpuścić pomaganie Ukrainie.
Pisarska: jako Unia Europejska ekonomicznie możemy zrobić bardzo dużo
- Dzisiejsze elity Unii Europejskiej się nie przestraszą. One już przez cztery lata poznały się na Władimirze Putinie i widzą, co się dzieje - stwierdziła politolożka. - Natomiast część społeczeństwa mówi: "To nie nasza wojna, to może ja zagłosuję na AfD. Może Marine Le Pen ma rację. Może jesteśmy w stanie się dogadać" - dodała.
Na argument, że Le Pen zadeklarowała, iż Francja nie ulegnie, odpowiedziała: - Po czynach poznamy. Marine Le Pen jest trochę zmuszona. Rosja zdecydowała się przejąć aktywa trzech wielkich firm francuskich, które pozostawały na rynku rosyjskim.
- Ekonomicznie jako Polska możemy niewiele zrobić, ale jako Unia Europejska możemy zrobić bardzo dużo. Naszym asem jest 210 miliardów euro zamrożonych aktywów w belgijskich i francuskich bankach. Putin po to przejmuje Leroy Merlin, Nestle i Auchan, żeby mówić: "jeżeli wy weźmiecie te pieniądze i dacie Ukrainie, to my sobie to zachowamy" - wyjaśniła Pisarska.
"Ukraińcy kupują nam czas swoim życiem"
Pytana o nastroje w Polsce w sprawie udzielania pomocy Ukrainie, przyznała, że "one się zmieniają”. Przypomniała moment znacznego spadku poparcia po tym, jak prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał jednej z jednostek nazwę "bohaterów UPA".
- Teraz to się odbudowuje. Polacy rozumieją, że to nie jest kwestia charytatywności z naszej strony. Ukraińcy kupują nam czas swoim życiem, gospodarką. To byłaby największa głupota, którą historia by osądziła, gdybyśmy odwrócili się od Ukrainy – stwierdziła.