Sala główna w Narodowym Forum Muzyki, wysoka na 20 metrów, jest w piwnicy. Muzycy już wynieśli instrumenty na wyższe piętra. Trwa rozkręcanie organów symfonicznych. W środę powstanie zapora wokół budynku. W czwartek przez Wrocław ma przechodzić fala powodziowa.
Narodowe Forum Muzyki we Wrocławiu nie pamięta żadnej powodzi. Powstało w 2015 roku. Gdy tydzień temu meteorolodzy zaczęli przewidywać, że woda może nie ominąć stolicy Dolnego Śląska, a kulminacyjna fala przyjdzie w środę, czwartek, najpóźniej w piątek, muzycy zakasali rękawy.
- Jesteśmy dobrej myśli, ale przygotowujemy się na najgorsze - przyznaje w rozmowie z nami Olga Humeńczuk, dyrektorka NFM.
⚠️ Szanowni Państwo, w obliczu zagrożenia powodziowego we Wrocławiu cały zespół NFM robi, co w jego mocy, by...
Posted by Narodowe Forum Muzyki on Tuesday, September 17, 2024
Budynek ma dziewięć kondygnacji. Trzy piętra znajdują się pod ziemią. Na poziomie minus jeden zaczyna się wysoka na 20 metrów sala główna. - Nasze oczko w głowie - mówi Humeńczuk.
W niedzielę w filharmonii były ostatnie koncerty. W poniedziałek wszystko, co znajdowało się pod ziemią, muzycy wynieśli na wyższe piętra.
- Fortepiany, klawesyny, pianina, instrumenty perkusyjne, sprzęty sceniczne, pulpity, krzesła - wymienia dyrektorka. Tego samego dnia rozpoczął demontaż organów symfonicznych w sali głównej. w szczególności dolnych części, w tym stołu gry, piszczałek drewnianych i metalowych. Wykonują to specjaliści, przysłani przez niemiecką firmę, która budowała instrument.
Na środę planowane jest wykręcenie krzeseł widowni - to 900 sztuk - oraz budowa zapory z płyt pilśniowych i ułożenie worków z piaskiem wokół budynku.
Autorka/Autor: mag/gp
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: NFM