Zasłabł w trakcie policyjnej interwencji, zmarł w szpitalu

Policjanci zatrzymali 30-latka (zdjęcie ilustracyjne)
Wrocław
Źródło: Google Earth
Funkcjonariusze zostali wezwani do awantury domowej z udziałem 71-latka. Jak przekazują, był agresywny i użyli środków przymusu bezpośredniego. W trakcie interwencji zasłabł i trafił do szpitala, gdzie zmarł. Policja wydała w tej sprawie oświadczenie.

W poniedziałkowy poranek, około godziny 6, wrocławscy policjanci otrzymali zgłoszenie o awanturującym się mężczyźnie. Powiadomiła ich jego żona. Z przekazanych informacji wynikało, że mężczyzna powinien brać leki, ale tego nie robił i wszczął awanturę.

"Patrol prewencji natychmiast pojechał na miejsce i dojeżdżając zauważył mężczyznę na dworze przed budynkiem. Był na początku spokojny. Do czasu, aż dowiedział się, że wezwane zostało pogotowie, co następuje zawsze zgodnie z procedurami w tego typu przypadkach. Konsultacja zmierzająca do oceny aktualnego stanu zdrowia jest bowiem niezbędna, aby móc podjąć dalsze decyzje, w tym także procesowe" - poinformowała Komenda Wojewódzka Policji we Wrocławiu.

Użyli środków przymusu bezpośredniego

Wtedy, jak podaje policja, mężczyzna stał się agresywny. Wdał się w szarpaninę z policjantami, a do tego stawiał opór. Użyli środków przymusu bezpośredniego.

"To jednak nie przyniosło pożądanego efektu i przewrócili się na ziemię. Użyli wtedy gazu, stosując gradację stosowanych środków przymusu bezpośredniego. To także nie doprowadziło do uspokojenia się sytuacji i negatywnych zachowań ze strony mężczyzny" - przekazała Komenda Wojewódzka Policji we Wroclawiu.

71-latek nie stosował się do poleceń policjantów, dlatego podjęto decyzję o założeniu kajdanek, tak by ograniczyć możliwość dalszej agresji.

Trafił do szpitala, gdzie zmarł

"Mężczyzna trochę się uspokoił i leżał chwilę w oczekiwaniu na przyjazd pogotowia. Zaczął rozmawiać z policjantami i sytuacja wydawała się opanowana, jednak po około 10 minutach zaczął słabnąć i doszło do zatrzymania akcji serca" - dodała Komenda Wojewódzka Policji we Wrocławiu.

Policjanci przystąpili do udzielania mężczyźnie pierwszej pomocy aż do przyjazdu ratowników medycznych. 71-latek został zabrany do szpitala, gdzie zmarł.

"Decyzją pełniącego dyżur prokuratora zostanie w zakładzie medycyny sądowej przeprowadzona sekcja w celu ustalenia przyczyny zgonu. Na miejscu zgodnie z procedurami i przepisami czynności wykonały policyjne komórki kontrolne, które kontynuować będą je dalej niezależnie od czynności prokuratorskich. Wstępnie wykonane ustalenia nie wskazują na to, alby doszło do jakichkolwiek nieprawidłowości w trakcie prowadzonych działań" - zaznaczyła Komenda Wojewódzka Policji we Wrocławiu.

***

Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych i chciałbyś uzyskać poradę lub wsparcie, tutaj znajdziesz listę organizacji oferujących profesjonalną pomoc. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń na numer 997 lub 112.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: