Był pijany. Auto odholował, ciągnąc je na dachu. Nagranie

Auto na dachu
Policja przyjechała na miejsce wypadku, ale samochód został już odholowany na dachu
Źródło: TVN24
Wypadek w Rząsinach (woj. dolnośląskie) zakończył się nietypową akcją ratunkową. Gdy policjanci dotarli na miejsce, rozbitego auta w rowie już nie było. Jak się okazało, kierowca będący pod wpływem alkoholu zdążył odholować samochód ciągnąc go na dachu.

Do zdarzenia doszło w piątek, 2 stycznia, w godzinach popołudniowych w miejscowości Rząsiny. Na policję wpłynęło zgłoszenie o wypadku drogowym.

Kiedy policjanci przyjechali na miejsce okazało się, że pojazd, który według zgłoszenia miał znajdować się w rowie, jest oddalony o około 100 metrów.

"32-letni mieszkaniec powiatu lwóweckiego, kierujący samochodem marki Ford, wpadł w poślizg i zjechał do rowu. Mężczyzna, chcąc jak najszybciej usunąć pojazd z miejsca zdarzenia, poprosił inną osobę o jego odholowanie. Mimo że samochód nie znajdował się na kołach, był ciągnięty 'na dachu'" - informuje młodszy aspirant Olga Łukaszewicz z Komendy Powiatowej Policji w Lwówku Śląskim.

Auto zostało odholowane na dachu
Auto zostało odholowane na dachu
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Lwówku Śląskim

Powodem pośpiechu kierowcy był fakt, że znajdował się on pod wpływem alkoholu. Przeprowadzone przez policjantów badanie alkomatem wykazało blisko 1,5 promila alkoholu w jego organizmie. Mężczyzna został zatrzymany i osadzony w policyjnej celi.

Po wypadku odholował auto na dachu
Po wypadku odholował auto na dachu
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Lwówku Śląski

Po wytrzeźwieniu 32-latek usłyszał zarzuty. Za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: