W środę w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości przy Nowogrodzkiej w Warszawie odbyło się spotkanie kierownictwa tej partii. Po nim Jarosław Kaczyński wygłosił - jak je nazwał - "krótkie" oświadczenie prasowe w towarzystwie między innymi Mateusza Morawieckiego, Joachima Brudzińskiego, Przemysława Czarnka i Elżbiety Witek.
- Rozmawialiśmy o kwestii dalszego działania, jedności partii w tym działaniu. Oczywiście to jest działanie nastawione na wybory, na to, żeby te wybory były zwycięskie - oświadczył prezes PiS. Według niego, "nie było innych głosów niż tylko te, które uznawały, że to jest jedyna droga" dla partii.
Kaczyński zaznaczył też, że w przyszłości będą odbywały się wewnątrz formacji "przygotowania programu" i "z całą pewnością nie będą to dyskusje, które będą miały cokolwiek wspólnego z jakimiś napięciami, nie mówiąc już o rozłamach w partii". - To są marzenia naszych przeciwników, te marzenia się z całą pewnością nie spełnią - podkreślił.
Kaczyński: we władzy muszą uczestniczyć też ludzie z innego pokolenia
Zdaniem Kaczyńskiego PiS do następnych wyborów parlamentarnych "pójdzie prostą drogą odmowy zgody na to, żeby Polska była duszona w wymiarze gospodarczym, społecznym i (...) dotyczącym naszej suwerenności".
- Muszą wrócić do władzy ci, którzy potrafią rządzić. (...) Ci, którzy już się sprawdzili, ale oczywiście muszą w tym uczestniczyć także ludzie innego już pokolenia, często znacznie młodszego - ocenił.
Podziały w PiS. Terlecki: "maślarzy" nie lubię
Od godziny 18 w środę trwało wyjazdowe posiedzenie klubu parlamentarnego PiS, z "obowiązkową obecnością", o czym informowali w "Podcascie politycznym" Arleta Zalewska i Konrad Piasecki.
Po jego zakończeniu poseł Ryszard Terlecki przyznał, że PiS jest podzielony, ale "nie na tyle, by rozerwać partię". Zapewnił też, że jego partia "przetrwa jako całość". Dopytywany, czy jest mu bliżej do "harcerzy" czy "maślarzy", odpowiedział, że "harcerzem nigdy nie był". - Ale "maślarzy" nie lubię - dodał.
Na pytanie, czy widzi w przyszłości Morawieckiego na czele PiS, Terlecki odpowiedział krótko: - Oczywiście.
W PiS trwa rywalizacja frakcji. Jedna z nich to "maślarze", którzy są skupieni wokół Jacka Sasina, Przemysława Czarnka, Tobiasza Bocheńskiego czy Patryka Jakiego. To środowisko ma być w opozycji do "harcerzy", czyli zwolenników Mateusza Morawieckiego. Swoją frakcję mają tworzyć też ziobryści, związani z byłym ministrem sprawiedliwości, prokuratorem generalnym Zbigniewem Ziobrą.
Suski: na skrzydłach wzniesiemy się do zwycięstwa
- Jest jedność, będziemy pracować dla Polski i wygramy kolejne wybory - oświadczył w środę wieczorem poseł PiS Marek Suski. Dopytywany o rywalizację frakcji wewnątrz partii, odparł: - My mamy po prostu skrzydła i na tych skrzydłach wzniesiemy się do zwycięstwa dla Polski.
Były wicepremier, minister rolnictwa i obecny poseł PiS Henryk Kowalczyk powiedział, że w formacji panuje "jedność i pełna mobilizacja". - Naprawdę jest znakomita atmosfera - stwierdził.
Według relacji reporterki TVN24 Małgorzaty Mielcarek, na wieczornym spotkaniu dłużej zostali Jarosław Kaczyński, Przemysław Czarnek, Mateusz Morawiecki i Beata Szydło. Następnie prezes PiS odjechał z posiedzenia klubu, a Morawiecki - jak przekazała Mielcarek - osobno tylną bramą.