Jechał samochodem, został postrzelony. Winnych nie ma, to "zdarzenie losowe"

Wrocław

Jechał samochodem, został postrzelony. Winnych nie znalezionotvn24, kk24.pl
wideo 2/5

Z tej samej broni tego samego dnia strzelali ojciec i syn. Jeden z pocisków trafił mężczyznę przejeżdżającego obwodnicą Kędzierzyna-Koźla (woj. opolskie). Mężczyzna trafił do szpitala, a prokuratura wyjaśniała, jak doszło do postrzelenia. Śledztwo jednak ostatecznie umorzono.

Do zdarzenia doszło 8 kwietnia 2017 roku. Pan Krzysztof, wraz z żoną i wnuczką, przejeżdżał przez obwodnicę Kędzierzyna-Koźla. Najpierw usłyszał huk. Był to dźwięk kuli, która uderzyła w szybę. Ta została wybita, a kula wbiła się w szyję mężczyzny. Pan Krzysztof trafił do szpitala. - Miałem wielkie szczęście. Pocisk zatrzymał się ponoć centymetr od kręgosłupa - powiedział reporterce TVN24 ranny 55-latek.

Przypadek i rykoszet

Skąd pocisk na obwodnicy miasta? Podejrzewano, że pochodził z pobliskiej strzelnicy. Feralnego dnia odbywały się tam ćwiczenia strzeleckie. Strzelano z broni czarnoprochowej.

- Ustalono jednostkę broni, z której oddano strzał i osoby, które tego dnia strzelały: ojca i syna. Jednak nie ustalono, który strzał zranił pokrzywdzonego - mówi Stanisław Bar z Prokuratury Okręgowej w Opolu. Z ustaleń śledczych wynikało, że postrzelenie pana Krzysztofa miało charakter "wyłącznie losowy" i było konsekwencją tego, że wystrzelony prawidłowo pocisk rykoszetował.

W trakcie wyjaśniania sprawy sprawdzano też, czy konstrukcja strzelnicy jest zgodna z przepisami. Jednak, jak przekazuje prokurator, biegli nie mieli żadnych zastrzeżeń.

Winnych nie ma

Śledztwo umorzono. - Poczynione ustalenia nie pozwalają na przypisanie komukolwiek sprawstwa. Także tego w postaci nieumyślnej. Nie można komuś zarzucić, że mógł przewidzieć, że pocisk wystrzelony do celu zrykoszetuje i jeszcze ugodzi kogoś, kto przejeżdżał drogą - przekazał Bar.

Decyzja o umorzeniu śledztwa nie spodobała się pokrzywdzonemu mężczyźnie. Jego pełnomocnik złożył zażalenie na decyzję prokuratury. Sąd jednak zażalenia nie uwzględnił. I podtrzymał decyzję o umorzeniu.

Do zdarzenia doszło w Kędzierzynie-Koźlu:

Mapa Targeo

Autor: tam/gp / Źródło: TVN24 Wrocław

Źródło zdjęcia głównego: kk24.pl, archiwum prywatne | Krzysztof Wołowski, Tomasz