W Doniecku wciąż słychać wybuchy. Zniszczone domy, uszkodzona Donbas Arena. Czy to koniec rozejmu?

TVN24

Aktualizacja:

Wieczorem w poniedziałek w Doniecku nie cichną strzały i wybuchy - informują mieszkańcy miasta na portalach społecznościowych. Piszą o zniszczeniu kilku domów mieszkalnych. Wcześniej media opublikowały nagrania wykonane po potężnym wybuchu, który rozległ się w stolicy Donbasu w poniedziałkowy poranek. "Premier" samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej Aleksandr Zacharczenko powiedział agencji RIA Novosti, że "ostrzał Doniecka podważa proces negocjacyjny" pomiędzy separatystami a władzami w Kijowie.

Źródło: x-news.pl

"Świętowanie nadejścia Nowego Roku rozpoczęło się u nas kilka miesięcy wcześniej, tylko fajerwerki są śmiertelne" - smutno żartują na portalach społecznościowych mieszkańcy Doniecka.

W mieście nie cichną strzały i wybuchy, ulice są wyludnione. Najcięższa jest sytuacja w okolicy lotniska w Doniecku, gdzie przed atakami separatystów od miesięcy bronią się ukraińscy żołnierze.

- Przez ostatnie trzy dni strzelają szczególnie intensywnie - mówi portalowi segodnya.ua mieszkaniec Doniecka, Ilja.

Wybuch w fabryce

Portale społecznościowe pełne są zdjęć i nagrań potężnego wybuchu, do którego doszło około godz. 11 naszego czasu w centrum Doniecka.

Władze miejskie informowały, że do eksplozji doszło na terenie fabryki chemikaliów.

"Fala wybuchowa przetoczyła się przez całe miasto. W wielu mieszkaniach wyleciały nie tylko szyby, ale też wypadały ramy okienne" - podaje portal "Ukraińska Prawda".

Uszkodzona została m.in. Donbas Arena - stadion, na którym rozgrywane były mecze podczas Euro 2012. Według relacji świadków, spłonął jeden z sektorów trybun.

Na razie nie ma informacji, kto stoi za wybuchem. Separatyści oskarżają stronę ukraińską o użycie pocisku balistycznego o nazwie "Toczka-U", należącego do grupy broni zakazanej.

Dowódca biura prasowego operacji antyterrorystycznej Władysław Selezniow zapewnił jednak portal "Ukraińska Prawda", że wojskowi ukraińscy nie mają z wybuchem nic wspólnego.

- Od godz. 11 do 11.45 czasu lokalnego trwało starcie na lotnisku w Doniecku. Strzelano ze wszystkiego, co mieli bojówkarze. Nasi żołnierze się ostrzeliwali, ale nie strzelali w stronę miejsca wybuchu, lecz w stronę punktów zajętych przez separatystów - powiedział Selezniow. - Nasi żołnierze nie strzelają do cywilów, a na pewno nie używają takiej broni, jak "Toczka-U" - podkreślił Selezniow.

Na razie nie ma też informacji o ewentualnych ofiarach eksplozji.

Koniec rozejmu?

- Dzisiejszy ostrzał Doniecka podważa proces negocjacyjny pomiędzy Doniecką Republiką Ludową a Kijowem - powiedział rosyjskiej agencji RIA Novosti "premier" samozwańczej republiki Aleksandr Zacharczenko.

- Już na pewno żadnych rozmów na temat rozejmu prowadzić z władzami nie możemy, nie usiądziemy (do negocjacji - red.) - zapowiedział Zacharczenko.

Źródło: x-news

Autor: asz//rzw/kwoj / Źródło: censor.net.ua, "Ukraińska Prawda", segodnya.ua, RIA Novosti