Setki zabitych i rannych, tysiące bez dachu nad głową. Ofensywa na Trypolis

TVN24


Co najmniej 121 osób poniosło śmierć, a 561 zostało rannych od 4 kwietnia, kiedy rozpoczęła się ofensywa generała Chalify Haftara na stolicę Libii, Trypolis - poinformowała w niedzielę Światowa Organizacja Zdrowia (WHO).

Na swoim koncie na Twitterze biuro WHO w Libii, które nie określiło liczby ofiar cywilnych, potępiło również "powtarzające się ataki na personel medyczny" i karetki w Trypolisie.

Natomiast oenzetowskie Biuro ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej (OCHA) przekazało, że w wyniku walk swoje domy musiało opuścić 13,5 tys. osób, spośród których 900 zostało zakwaterowanych w ośrodkach dla przesiedleńców.

Marsz Haftara na Trypolis

Walki rozpoczęły się 4 kwietnia, gdy Haftar zapowiedział oficjalnie, że "idzie na Trypolis". Uczynił to - rzucając otwarte wyzwanie społeczności międzynarodowej - w chwili, gdy w mieście przebywał sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres.

W walkach uczestniczą również oddziały milicji z pobliskiej Misraty, głównego portu handlowego Libii, wysłane na pomoc siłom broniącym Trypolisu, siedziby rządu ustanowionego w 2016 roku przy poparciu ONZ po załamaniu się ONZ-owskiego planu przywrócenia pokoju i w miarę normalnego funkcjonowania państwa.

Jeśli Haftarowi, który kontroluje już wschodnią i południową Libię z wszystkimi jej zasobami naftowymi - praktycznie jedynym eksploatowanym bogactwem kraju - uda się zająć stolicę, zdobędzie praktycznie kontrolę nad całym krajem.

Kryzys w Libii

Pogrążona w chaosie po obaleniu dyktatury płk Muammara Kadafiego w 2011 roku Libia jest rozdarta między dwoma rywalizującymi ośrodkami władzy: na zachodzie jest rząd jedności narodowej Mustafy as-Saradża, ustanowiony w 2015 roku w Trypolisie i popierany przez ONZ, a na wschodzie - rząd ANL w Bengazi, którego szefem ogłosił się Haftar.

Z panującego w kraju chaosu korzystają dziesiątki zbrojnych milicji i zwykłych band o charakterze mafijnym, które trudnią się w zrujnowanym państwie przemytem broni, uciekinierów pragnących dotrzeć do Europy i kontrabandą ropy naftowej.

Libijskie instalacje naftowe
Adam Ziemienowicz / PAP

Autor: ft/tr / Źródło: PAP